Autopromocja
1200300
1200300
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Ten serial po mistrzowsku myli tropy aż do ostatniego odcinka. Czułam się jak w pułapce, z której... wcale nie chciałam uciekać

Ten serial po mistrzowsku myli tropy aż do ostatniego odcinka. Czułam się jak w pułapce, z której... wcale nie chciałam uciekać

Fot. Kadr z serialu „Servant” (2019-2023); Apple TV+
Fot. Kadr z serialu „Servant” (2019-2023); Apple TV+
Źle się dzieje w domu Turnerów. „Servant” to mało znany serial, w którym żałoba, rodzinne napięcia i narastający niepokój tworzą mieszankę tak gęstą, że… aż drzazgi lecą. Jeśli niestraszne są ci horrory, a thriller psychologiczny brzmi jak plan na udany wieczór, ten tytuł powinien znaleźć się na twojej liście.

Sama trafiłam na tę ukrytą perełkę Apple TV+ za sprawą wzmożonej aktywności medialnej Daniela Radcliffe'a. Gwiazdor „Harry'ego Pottera” co prawda nie pojawia się w serialu, ale promocja jego nowego broadwayowskiego spektaklu popchnęła mnie do sprawdzenia, co słychać u reszty obsady czarodziejskiej sagi. Szybki rekonesans skończył się binge-watchingiem serialu „Servant” z udziałem Ruperta Grinta (filmowego Rona Weasleya). Jakie inne znajome twarze widzimy na ekranie? O czym opowiada odcinkowa produkcja? I komu się spodoba?

Fot. Kadr z serialu „Servant” (2019-2023); Apple TV+ Fot. Kadr z serialu „Servant” (2019-2023); Apple TV+

„Servant” – o czym jest serial Apple TV+?

Sean i Dorothy Turnerowie są odnoszącym sukcesy małżeństwem, żyjącym w przytulnym, acz wymagającym drobnych prac remontowanych szeregowcu w dobrej dzielnicy Filadelfii. Ich codzienność kręci się wokół niedawno narodzonego synka, ale w końcu nadchodzi czas na zmiany. Kiedy ona postanawia wrócić do zawodu telewizyjnej reporterki, zapraszają pod swój dach małomówną, osiemnastoletnią nianię. Pani domu ma co prawda wyrzuty sumienia, bo, a to przegapi porę karmienia, a to nie ukołysze chłopca do snu, ale jest zdeterminowana, aby połączyć karierę z macierzyństwem i z radością wita młodą kobietę w swoich progach. On – wzięty twórca przepisów dla najlepszych restauracji w mieście – pracuje całymi dniami we własnej kuchni i nieco kręci nosem na utratę prywatności. Nie podoba mu się także gorliwa religijność nowej lokatorki, ani fakt, że będzie musiał wtajemniczyć ją w rozdzierający serce sekret do tej pory dzielony jedynie z bratem i ojcem jego małżonki.

Jericho, nad którym opiekę sprawować ma Leanne, zmarł bowiem we śnie w trzynastym tygodniu życia. W kołysce zamiast dziecka z krwi i kości drzemki ucina sobie realistyczna lalka reborn – obiekt zastępczy, który ma pomóc zrozpaczonej matce poradzić sobie ze stratą. Dorothy nie dopuszcza do siebie ponurej rzeczywistości, a jej bliscy z namaszczeniem trzymają się zaleceń lekarzy i udają przed nią, że wszystko jest w najlepszym porządku. Leanne przyłącza się do tego spektaklu z zadziwiającą łatwością. Zmienia lalce pieluszki, kąpie ją, zabawia i zabiera na spacery do pobliskiego parku. Sean próbuje wyperswadować dziewczynie, że takie kroki są koniecznie jedynie w obecności Dorothy. Ta jednak ignoruje jego uwagi i sumiennie wywiązuje się z obowiązków ujętych w umowie. Zmagający się z żałobą na swój własny sposób ojciec wkrótce zaczyna doświadczać niewytłumaczalnych zjawisk. Wbijające się zewsząd w jego ciało drzazgi okazują się najmniejszym z problemów. Z jednej z przechadzek Leanne wraca bowiem z… żywym niemowlęciem.

Fot. Kadr z serialu „Servant” (2019-2023); Apple TV+ Fot. Kadr z serialu „Servant” (2019-2023); Apple TV+

Telefon na policję nie wchodzi w grę – Sean nie chce ryzykować pogorszeniem się stanu żony. Po cichu prosi więc o wsparcie szwagra, który z pomocą swoich kontaktów sprawdza zgłoszenia o zaginięciach i porwaniach dzieci. Ku zaskoczeniu obu mężczyzn, nie wydarzyło się nic podejrzanego. Rodzina znalazła się więc w potrzasku.

Jak wybrną z niepokojącej sytuacji? Wszystkiego dowiadujemy się na przestrzeni aż czterech sezonów, z powodzeniem łączących elementy horroru, thrillera psychologicznego i dramatu obyczajowego, w których można dopatrywać się wpływów m.in. „Dziecka Rosemary”.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Połączenie horroru, thrillera i dramatu, które zachwyciło Stephena Kinga

Dlaczego warto obejrzeć serial „Servant”? Po pierwsze, nie musisz obawiać się, że zarząd Apple postanowi skasować produkcję na długo przed finałem. Pilotażowe odcinki dodano do biblioteki platformy streamingowej w 2019 roku, ostatnie dołączyły do nich cztery lata później. Wszystkie wątki zostały więc domknięte. Co więcej, w satysfakcjonujący sposób. Twórcom udało się utrzymać poziom do samego końca. O ile pierwszy sezon może pochwalić się 83% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes, o tyle czwarty ma ich już… 100%.

Skoro mowa o twórcach, jednym z producentów wykonawczych jest M. Night Shyamalan, reżyser kultowego „Szóstego zmysłu” czy dobrze ocenianego przez publiczność thrillera „Split” z Jamesem McAvoyem i Anyą Taylor-Joy. Za scenariusz odpowiedzialny był za to Tony Basgallop („Stacja Berlin”, „Konsultant”). Przed kamerą, poza wspomnianym już Rupertem Grintem, w głównych rolach wystąpili także Lauren Ambrose („Yellowjackets”, „Sześć stóp pod ziemią”), Toby Kebbell („Czarne lustro”, „Rock’N’Rolla”) oraz Nell Tiger Free („Gra o tron”, „Omen: Początek”).

Fot. Kadr z serialu „Servant” (2019-2023); Apple TV+ Fot. Kadr z serialu „Servant” (2019-2023); Apple TV+

Jeśli – podobnie jak mnie – do tej pory umykały ci wzmianki o tym serialu, to znak, że nie śledzisz w sieci… Stephen Kinga. „Król horroru” docenił mroczną atmosferę i zręczne mylenie tropów, dzięki któremu nie tylko bohaterowie, ale także widzowie przed telewizorami, kwestionują wszystko, co widzą. I nie omieszkał publicznie pochwalić produkcji. „Niezwykle niepokojąca i całkowicie angażująca. Już po dwóch odcinkach byłem kupiony” – pisał przed laty autor. „Upiorna jak diabli, aż przechodzą ciarki. Trzeba dodawać coś jeszcze?” – pytał przy okazji premiery kolejnych sezonów. Naszym zdaniem to zdecydowanie wystarczająca rekomendacja.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE