Od 1929 roku nieprzerwanie Amerykańska Akademia Filmowa złożona przez Louis B. Mayera, przyznaje najważniejsze nagrody przemysłu filmowego. Zdobycie Oscara jest dla aktora, producenta, reżysera, scenarzysty czy autora zdjęć, czymś ekscytującym i często prestiżowym. Dlaczego więc z tego rezygnować? A jednak historia Oscarów zna takie przypadki.
To jak bardzo prestiżowe stały się Oscary, na których ogłoszenie co roku wyczekuje się z zapartym tchem, niech świadczy fakt, jak licznie na galę przybywają największe gwiazdy i najbardziej wpływowi ludzie Hollywood. Ale w historii rozdawania nagród znaleźli się i tacy, którym niespecjalnie zależało na odebraniu statuetki Akademii Filmowej. Jakie mieli powody? Przyjrzyjmy się kilku ciekawym przypadkom.
George C. Scott wygrał Oscara w 1971 roku, jednak nie pojawił się na gali. Scott został nominowany za rolę generała George’a S. Pattona w filmie „Patton”. Nagrodę z rąk młodziutkiej Goldie Hawn odebrał tego wieczoru producent filmu Frank McCarthy, ale zaraz następnego dnia została ona zwrócona do Akademii na wyraźne życzenie jej laureata. Scott wysłał do Akademii pismo, w którym poprosił, aby więcej go nie nominować i nie umieszczać jego nazwiska na kartach do głosowania. Nie chciał być kojarzony ani z tą galą, ani z tak rozumianym przemysłem filmowym. Uważał, że Oscary w żaden sposób nie oddają charakteru pracy aktora. Pokusił się o szczere wyznanie na temat oscarowej ceremonii nazywając ją „dwugodzinną paradą mięsa, publiczną prezentacją z wymyślonym suspensem ze względów ekonomicznych”.
Marlon Brando otrzymał pierwszego Oscara za swoją kultową już rolę w „Ojcu Chrzestnym”. Aktor nie był spragniony uznania branży ani złotej statuetki. Zamiast pojawić się a gali i odebrać nagrodę z rąk Rogera Moore, odstąpił tej chwili na rzecz sprawy wyższej rangi. Brak Brando był pretekstem do tego, aby wygłosić manifest, a wygłosiła go w imieniu aktora przedstawicielka Rdzennych Amerykanów, również aktorka Sacheen Littlefeather. A ponieważ aktor zaangażował się w działalność Ruchu Indian Amerykańskich na początku lat 70., postanowił wykorzystać ten moment. W porozumieniu z Brando podczas tego wieczoru Littlefeather odmówiła przyjęcia Oscara, a w zamian za to zwróciła się do branży filmowej, aby ta lepiej traktowała Indian w szeroko rozumianym przemyśle filmowym i poza nim. W tamtym czasie jej wystąpienie spotkało się ze skrajną reakcją zgromadzonych na gali gości. Jedni bili brawo, inni gwizdali. Za ten incydent kilkadziesiąt lat później Akademia Filmowa oficjalnie przeprosiła Sacheen Littlefeather. Po tej gali Akademia wprowadziła nową zasadę, zgodnie z którą w przyszłości zwycięzcy nie będą mogli wygłaszać przemówień w imieniu innych osób. Piętnastostronicowa przemowa Brando została w całości odczytana tego wieczoru w sali prasowej.
Wszystkie role Roberta De Niro uchodzą aktualnie za kultowe dla światowej kinematografii. Jego charyzma i umiejętność kompleksowego spojrzenia na postaci, które kreował, i filmy które produkował, sprawiały, że reżyserzy ufali mu bezgranicznie. Jego najgłośniejsze role z początku filmowej kariery to postaci agresywne, balansujące na granicy prawa, mocne, wręcz brutalne. Jak nikt inny potrafił stworzyć na ekranie iluzje swojego przeciwieństwa. Te późniejsze to z kolei etap odkrywania talentu komediowego aktora. W 1975 roku Robert De Niro zdobył swojego pierwszego Oscara (była to jego druga nominacja) za drugoplanową rolę młodego Vito Corleone w filmie „Ojciec chrzestny II”. Ale nie pojawił się na gali rozdania nagród. W tamtym czasie stronił od blichtru Hollywood, a w czasie uroczystej gali przebywał we Włoszech i był w trakcie kręcenia filmu Bernardo Bertolucciego. W jednym z późniejszych wywiadów wyznał, że nie wierzył do końca w swoją wygraną. Oscara w jego imieniu odebrał reżyser filmu, Francis Ford Copolla słowami: – Zasłużył na tę nagrodę. Robert De Niro to wspaniały aktor i będzie uświetniał swoją grą kolejne filmy. Dziękuję w jego imieniu.
W 1980 Robert De Niro roku odebrał już osobiście swojego drugiego Oscara, a nominację do nagrody otrzymał za główną rolę w filmie „Wściekły Byk”.
Katherine Hepurn jest rekordzistką jeśli chodzi o ilość Oscarów, których przyjęcia odmówiła. Aktorka została wybrana przez Akademię Filmowa czterokrotnie za najlepsza rolę pierwszoplanową. Co ciekawe wielu krytyków filmowych i fanów aktorki twierdzi, że filmy z nominacją za te cztery role nie oddają skali jej talentu i wachlarza aktorskich możliwości. Hepurn ani razu nie pojawiła się na gali rozdania nagród w czasie, gdy rzeczywiście je otrzymywała. Ale pojawiła się na Oscarach, aby wręczyć statuetkę innemu artyście. Często powtarzała, że praca w filmach sama w sobie jest dla niej nagrodą. Aktorka stroniła od rywalizacji w oscarowych nominacjach i nie skupiała się życiu śmietanek towarzyskich Hollywood. Swoim przekonaniom była wierna do końca.
Paul Newman nie odebrał osobiście swojego honorowego Oscara. Aktor tego wieczoru w ogóle nie pojawił się na ceremonii. W całej swojej karierze nominowany był do tej nagrody dziewięć razy. Do wszelkich nagród branżowych podchodził z dużym dystansem i wręcz ironią. Czekanie na Oscara, a tym samym uznanie środowiska, porównał do pogoni za piękną kobietą przez 80 lat, która gdy w końcu na ciebie spojrzy, ty nie jesteś już zainteresowany. Zdobycie jej po tak długim czasie, nie przyniosło mu już tak dużej satysfakcji.
Rok później w 1987 roku otrzymał Oscara za pierwszoplanowa rolę męska w filmie „Kolor pieniędzy” Martina Scorsese. Na gali się nie pojawił, a nagrodę odebrał Robert Wise.
Film „8 mila” był dużym sukcesem kinowym i finansowym. W premierowym weekendzie znalazł się na pierwszym miejscu amerykańskiego box office. Eminem był w szczytowym momencie swoje kariery muzycznej, a w filmie zagrał po prostu siebie i swoją drogę na szczyt. Zarówno amerykańskiej, jak i światowych listy przebojów. Nie była to rola oscarowa, ale piosenka, którą Eminem napisał wraz z Jeffem Bassem i Luisem Resto już tak. Skradła nie tylko serca fanów i szczyty list przebojów, ale także twarde serca krytyków, również tych filmowych. Eminem nie odebrał Oscara z rąk Barbary Streisand, która nota bene sama nie kryła zaskoczenia. Zrobił to obecny na gali Luis Resto, który ze sceny powiedział, że Marshall Mathers (prawdziwe imię i nazwisko – przyp. red.) to „kreatywny artysta o dobrym sercu”. Raper przyznał później, że nie wierzył w swoją wygraną i był pewien, że nie ma szans z Bono. U2 byli nominowani za utwór „Hands that builds America” z wyreżyserowanego przez Martina Scorsese filmu „Gangi Nowego Yorku” z Danielem Day Lewisem i Leonardo Di Caprio w rolach głównych. „Lose Yourself” (2002) okazało się jednym z największych hitów w historii rapu. Utwór zdobył nie tyko Oscara, jako pierwszy utwór hip-hopowy w historii tych nagród, ale także dwie nagrody Grammy (2004). Przez 12 tygodni ten singiel był numerem 1 na Billboard Hot 100, a rekord zamknął statusem 13-krotnej platyny.
Eminem powrócił gościnie na Oscary w 2020 roku i wykonał „Lose Yourself” otrzymując od zgromadzonych owacje na stojąco.
Irański reżyser swojego pierwszego Oscara dostał w roku 2012 za „Rozstanie”, a w roku 2017 ponownie otrzymał nominację i Oscara wygrał, za film „Klient”. Na gali się jednak nie pojawił, czym chciał dać wyraz swojego sprzeciwu przeciwko polityce Donalda Trumpa. Tego wieczoru nagrodę w jego imieniu odebrała Anousheh Ansari, inżynierka i pierwsza Iranka, która poleciała w kosmos. W ten sposób reżyser zaprotestował przeciw podpisanemu przez Donalda Trumpa dekretowi ograniczającemu wjazd obywateli Iranu do Stanów Zjednoczonych.