Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

Dlaczego nastolatki sprawiają tyle kłopotów?

fot.123rf
22 maja 2017 in Parenting by Kasia Kazimierowska
Nie szanują autorytetów, nie słuchają rodziców, nie chcą się uczyć – sprawiają same problemy. I tak właśnie ma wyglądać dorastanie! Światowej sławy pedagog Jesper Juul w rozmowie z Katarzyną Kazimierowską twierdzi, że w ten sposób dzieci mówią swoim rodzicom: „sprawdzam”.

Fora parentingowe pełne są postów zaniepokojonych rodziców. Narzekają, że ich nastolatki to prawdziwe diabły, a oni sami są umęczeni piekłem codzienności w ich towarzystwie. Czy to my mamy problem z nastolatkami, czy to raczej oni mają problem z nami?

Historycznie rzecz ujmując, dzieci zawsze musiały dostosowywać się do życzeń i oczekiwań rodziców. Jeśli tak się nie działo, otrzymywały etykietkę z napisem „trudne” lub „z problemami wychowawczymi”. Dziś młodzież zaczyna szukać własnej drogi dużo wcześniej, co denerwuje i martwi rodziców oraz tworzy relację naznaczoną brakiem zaufania z obu stron. Tymczasem rodzice powinni pamiętać, że wiele zachowań ich dziecka jest rezultatem tego, jak traktowali je przez pierwszych 13 lat życia. Nie chcę sugerować, że rodzice powinni wziąć na siebie nowy, dodatkowy ciężar winy, ale zachęcam do tego, by próbowali ułożyć swoje relacje z dziećmi, póki nie jest za późno.

Po 13. roku życia może być już za późno?

Na pewno jest już za późno na kształtowanie dziecka w sposób, w jaki rodzice chcieliby, żeby było ukształtowane. I im bardziej próbują, tym gorszy przynosi to rezultat. W tym wieku dzieci testują słuszność i przydatność zasad, które przekazali im rodzice – po to, by wypracować swoje. I tu ważny komunikat dla rodziców: nie odbierajcie tego osobiście! To naturalny proces, który potrwa 5–10 lat, dopóki wasze dzieci nie odnajdą własnej drogi. Jedyne, co możecie w tym czasie zrobić jako rodzice, to zminimalizować liczbę konfliktów i zasięg ich rażenia. Ale jest to możliwe tylko pod jednym warunkiem – że uświadomicie sobie i uszanujecie fakt, że nastolatki mają prawo do prywatności. Aby wejść do ich świata, musicie zostać najpierw zaproszeni.

Co siedzi w ich głowach? Co powoduje, że tak często wchodzą w konflikty z rodzicami?

Jedną z najważniejszych rzeczy, o których powinni pamiętać rodzice nastolatków, jest to, że przez 4–5 lat mózgi ich dzieci będą w trakcie rekonstrukcji. Co oznacza na przykład, że ich zdolność przewidywania konsekwencji działań właściwie nie istnieje. Mogą jedynie czynić użytek z doświadczeń i rad swoich rodziców, oczywiście jeśli przez pierwszych 13 lat relacja dzieci–rodzice budowana była na wzajemnym zaufaniu. Ale nawet wtedy młodzi ludzie muszą eksperymentować i kolekcjonować własne doświadczenia, bo to część procesu ich dojrzewania, budowania własnej niezależności i autorytetu. Dlatego kiedy twoje dziecko eksperymentuje, zrób krok do tyłu i poczekaj, dopóki nie będzie gotowe, by podzielić się z tobą swoim doświadczeniem. Im wcześniej będziesz próbować interweniować, w tym większych bólach będzie przebiegał ten proces.

Czyli powinniśmy przygotować się na to, że nasze ukochane dziecko pewnego dnia stanie się okropnym nastolatkiem, który nas nie będzie słuchał, za to będzie przyprowadzał dziwnych znajomych, chodził na randki i zachowywał się jak przybysz z innej planety?

Cóż, wiele z tych rzeczy na pewno się wydarzy, ale na szczęście nie ma takiego prawa natury, które mówi, że w tym okresie musi dochodzić między rodzicami i nastolatkami do wielkich konfliktów. Rodzice nadal są odpowiedzialni za jakość relacji z dziećmi. Nawet jeśli nie byli tego świadomi przez pierwszych 12–14 lat, to nigdy nie jest za późno na zmianę. Natomiast nie powinni oczekiwać, że ich dziecko się zmieni – to oni muszą przejąć stery i zmienić nastawienie oraz kontrolować to, co mówią, żeby stać się na nowo godnymi zaufania.

Jednym z największych problemów wydaje się komunikacja między rodzicami i nastolatkami. Dlaczego tak jest?

W ujęciu tradycyjnym komunikacja między rodzicami i dziećmi jest jednokierunkowa, czyli rodzice mówią, instruują i uczą, a dzieci mają słuchać. I jeśli tak to wyglądało przez pierwszych 12 lat, to nic dziwnego, że rodzice są zdziwieni, kiedy ich nastoletnie dzieci już nie chcą tylko słuchać i oczekują dialogu. One chcą, żeby rodzice je poznali, docenili ich poszukiwania, żeby zobaczyli, jakie one naprawdę są – o czym myślą, co je cieszy, co jest dla nich trudne albo bolesne. Chcą, by rodzice zainteresowali się tym, kim są i kim się stają, a nie tylko tym, kim chcieliby, żeby byli.

Dzisiejsze nastolatki może nie zawsze przestrzegają narzuconych reguł i granic, ale za to są chętne i gotowe przestrzegać tych, które same przyjęły. Moja rada dla rodziców brzmi zatem: zaufajcie wartościom, które przekazaliście swojemu dziecku, róbcie swoje  i bądźcie cierpliwi. To, co wasze dziecko postanowiło sobie przyswoić i uznało za wartościowe dla siebie, dostrzeżecie, kiedy samo zostanie rodzicem.

Strony: 1 2


Rajskie ptaki w Twoim ogrodzie

Wiosna i lato to czas wyjątkowych spotkań na świeżym powietrzu. Garden party czy weekendowe przyjęcia z bliskimi na tarasie mają swój niepowtarzalny i bezpretensjonalny urok. ...

Wywiad SENSu: Joanna Brodzik

Na prośby widzów wróciła właśnie na plan szóstego sezonu serialu z cyklu „Nad rozlewiskiem”, na prośbę naszej redakcji po raz trzeci pojawiła się na okładce ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI