Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Herbata PU-ERH – czarna czy czerwona?


fot.123rf
Z czym kojarzą się Chiny? Oprócz ryżu i Chińskiego Muru, Państwo Środka niezmiennie kojarzone jest z herbatą. I słusznie. Szacuje się, że jej początki sięgają nawet 2737 roku p.n.e., w którym mityczny cesarz chiński Shennong przypadkowo zaparzył pierwszy napar z liści herbaty. Chiny są dziś największym producentem herbaty i jednym z jej największych eksporterów. Szacuje się, że produkuje się tu ponad 1,6 mln ton herbaty rocznie, z czego niecałe 300 000 ton trafia na eksport, ponieważ większość herbaty produkowanej w Chinach jest zużywana w kraju. Jako smakosze herbaty, Chińczycy za jej stolicę uważają miasto Pu’er, położone w południowym Yunnanie, które słynie z herbaty… Pu-Erh. Najlepsze gatunki herbaty Pu-Erh uprawiane są w górach regionu Xichuangbanna (w południowym Yunnanie), gdzie panuje najbardziej korzystny klimat.

To głównie dzięki specyficznemu mikroklimatowi, herbata Pu-Erh ma wymierne właściwości zdrowotne. Mieszkańcy terenów, gdzie się ją uprawia, nierzadko dożywają sędziwego wieku w dobrej kondycji. Często około stuletni staruszkowie posiadają ciągle swoje własne plantacje herbaty, które aktywnie uprawiają! Nic więc dziwnego, że herbata Pu’erh jest uważana za skarb i „królową herbat”. Przez stulecia składano ją w darze Cesarzom, przez co nazywa się ją także „Tribute tea”. Pu-Erh uprawiana jest w Chinach od ponad 1700 lat i pochodzi z tej samej rośliny co herbata czarna, ale różni się od niej tym, że poddaje się ją dodatkowemu procesowi fermentacji (Hei Cha), który jest chińską specjalnością. W latach siedemdziesiątych, kiedy wielu Chińczyków wyemigrowało do Hong Kongu i zapotrzebowanie na masową produkcję herbaty gwałtownie wzrosło, opracowano nową technologię tzw. przyspieszonej fermentacji – zamiast 15 lat herbata dojrzewa w ciągu zaledwie kilku miesięcy! Trzeba jednak dodać, że ta druga metoda wciąż budzi sprzeciw tradycjonalistów, których zdaniem prawdziwy smak i aromat herbata może osiągnąć tylko przez lata leżakowania. Sam proces wytwarzania herbaty Pu’erh jest dość skomplikowany i może prowadzić do powstania dwóch różnych kategorii herbaty: herbaty surowej (Sheng Cha) i dojrzałej (Shou Cha). Obie pochodzą z rośliny Camellia sinensis, uprawianej w górach południowego Yunnanu, z której z kolei otrzymuje się gatunek zielonej herbaty o nazwie máochá. Ta ostatnia może być sprzedawana w formie czystej, jako luźne liście, może też być skompresowana do postaci surowej (Sheng Cha) lub, poprzez naturalną, wieloletnią fermentację, osiągnąć status herbaty dojrzałej (Shou Cha). W wyniku przyspieszonej fermentacji może także być sprowadzona do postaci Wo Dui. W dużym uproszczeniu proces produkcji herbaty przebiega następująco: liście są suszone na słońcu, kruszone, kompresowane i ponownie suszone. Następnie podsmaża się je w woku, czyli na głębokiej patelni. Ten etap nosi wymowną nazwę „kill the green” i ma zapobiec oksydacji. Produkt finalny jest oceniany za pomocą bardzo konkretnych i miarodajnych parametrów, podobnie jak wino. Pu’erh podawana jest w malutkich szklaneczkach, tzw. gaiwan. Optymalne temperatury serwowania to 95 °C dla gorszego gatunku i 85–89°C dla dobrej, dojrzałej pu’erh. Herbatę parzy się najpierw zaledwie od 12 do 30 sekund, a następnie z każdym kolejnym razem od 2 do 10 minut, nie tracąc przy tym na jakości czy walorach odżywczych, a jedynie delikatnie niuansując aromat. Herbata nigdy nie robi się gorzka i można ją zaparzać podobno nawet dwadzieścia razy. Ciekawostką jest to, że herbata Pu-Erh w Europie uważana jest za herbatę czerwoną, a w Chinach za czarną. Różnica w nazewnictwie wynika stąd, że w Europie liczy się kolor naparu, a w Chinach kolor suszu. W Polsce czerwona herbata uważana jest za zbyt gorzką, dlatego dodaje się do niej np. posmak cytrynowy, za to w Chinach herbatę Pu-Erh uważa się za absolutny rarytas. Rzecz w tym, że smak i aromat uzyskuje się poprzez specjalny obrzęd podawania i parzenia. Przy tym skomplikowanym i czasochłonnym rytuale, nasz zwyczaj zalewania wrzątkiem herbacianej torebki, zakrawa niemal na barbarzyństwo. Po pierwsze, herbaty z pierwszego parzenia nigdy się nie pije. Napar służy tylko do przemycia szklanki i nadania jej odpowiedniego aromatu. Kolejne porcje już nadają się do degustacji – pije się od 1 do około 7 szklaneczek, w zależności od tego, ile zostało zaparzone w imbryku. PRAKTYCZNIE O herbacie najwięcej dowiemy się podczas wizyty w Pu’er Tea Exposition Garden, na wzgórzu Yingpan Hill, 29 km od miasta Pu’er w regionie Yunnan. Jest to ogromny teren (300km kwadratowych) położony 1700 m. n. p. m. Oprócz soczyście zielonych pól herbacianych znajdziemy tu wspaniałe widoki i czyste powietrze. Ponadto wiele można dowiedzieć się o samej herbacie, poznać cały skomplikowany rytuał jej parzenia, jej historię, proces produkcji, suszenia, pakowania i przechowywanie oraz, last but not least, obejrzeć krótki program artystyczny z wykorzystaniem miejscowego folkloru, głownie grupy etnicznej Lahu. Można wziąć także udział w degustacji i prezentacji skomplikowanego procesu parzenia i podawania.  




Zobacz także


POLECANE KSIĄŻKI