Pułapki porównywania się z innymi ludźmi

123rf.com

Zdanie: „Cóż, są od ciebie lepsi” oznacza po prostu: „Jesteś gorsza, nie akceptuję ciebie, bo nie akceptuję siebie”. Jeśli często je słyszałaś, będziesz chciała udowodnić,
że to nieprawda, albo pogodzisz się ze swoim losem. I to, i to prowadzi do frustracji.

Porównywanie się z innymi zawsze wynika z niskiego poziomu własnej wartości. Kiedy oceniamy innych jako lepszych, zaniżamy swoją samoocenę. Z kolei kiedy postrzegamy innych jako gorszych, potrzebujemy zatuszować nasze niskie poczucie wartości i często wyparty wstyd. Skrajnymi przypadkami są perfekcjoniści i osoby narcystyczne – ich samoocena jest tak niska, że całe życie koncentrują się na wyparciu uczucia wstydu poprzez dążenie do doskonałości w każdej dziedzinie.

reklama

Rozwój: start!

Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu niektórzy psycholodzy utrzymują, że kiedy zaczniemy akceptować siebie takimi, jakimi jesteśmy, zatrzyma się nasz rozwój. Otóż nie ma nic bardziej błędnego! Kiedy akceptujemy to, kim jesteśmy, mamy dostęp do naszego największego potencjału i z tego właśnie poziomu zaczynamy wzrastać i rozwijać się w radości i spełnieniu.

Aby przekonać się o tym, że doskonałość wynika z samoakceptacji, warto skierować uwagę na odczucia płynące z ciała i przypomnieć sobie chwile, kiedy byliśmy bardzo z siebie zadowoleni, kiedy odnieśliśmy jakiś sukces, zdaliśmy egzamin na dobrą ocenę, sfinalizowaliśmy projekt, spełniliśmy się jako rodzice…

Jeśli wykonasz dobrze to ćwiczenie, z pewnością poczujesz, że akceptacja siebie nie zamyka drzwi do rozwoju, a wprost przeciwnie – otwiera potężne wrota do wzrastania w nowej jakości.

Kiedy zestawiając się z innymi, czujemy dyskomfort, warto z kolei odpowiedzieć sobie na następującą serię pytań: Czego dowiedziałam się o sobie, porównując się z innymi? Czy jestem pewna, że w ten sposób uzyskana wiedza jest prawdziwa? Czy gdyby nie było innych, za taką właśnie osobę bym się uważała? Porównywanie się z innymi sprawia, że tylko przez kilka sekund czujemy się lepiej lub gorzej. Wszyscy w ten sposób tak naprawdę oceniamy siebie. W skali od 1 do 10 potrafimy ocenić swoją inteligencję, urodę, figurę, seksapil, powodzenie u płci przeciwnej czy nawet szanse na sukces. Ale czy ta ocena jest prawdą o nas, czy może tylko myślą o sobie, do której jesteśmy przyzwyczajeni? Iluzją na własny temat, w którą wierzymy.

Moim zdaniem to nie jest prawda, a ograniczenie, które na siebie nakładamy.

I sukcesy, i porażki

Oczywiście wyjście z iluzji przekonań na temat tego, kim jesteśmy, zajmuje trochę czasu. Zanim podejmiemy intencję uwolnienia się od fałszywych dogmatów, warto postanowić sobie, że od dziś przestajemy porównywać się z innymi, a zaczynamy stawać się lepszą wersją nas samych, czyli cieszyć się i okazywać wdzięczność za to, że życie umożliwia nam rozwój. I nie ma znaczenia, czy dzisiaj potrafię przebiec 10 kilometrów, a miesiąc temu ledwo wydreptałam 4, czy skończyłam studia i wiem dużo więcej niż 5 lat temu – takie myśli są jedynie narzędziem, które ma wywołać uczucie akceptacji i wdzięczności. Traumatyczne przeżycia rozwijają tak samo jak te, które uważamy za największy sukces. Nie ma znaczenia, czego doświadczyliśmy, ale jak na to zareagujemy. Prawie wszyscy chcemy pozbyć się wspomnień dotyczących przykrych wydarzeń, a tak naprawdę na poziomie rozwoju one pomagają nam zmieniać siebie. Kiedy to przyjmiemy i zrozumiemy, każde niepowodzenie i każdy sukces nabierze sensu, staniemy się dumnymi uczestnikami życia, którzy rozwijają się każdego dnia, czasami poprzez bycie szefem firmy, czasami poprzez realizowanie siebie w roli podróżnika, czasami poprzez bycie w depresji lub smutku i bólu. Wszystko, czego doświadczamy, prowadzi nas do rozwoju, jedyną przyczyną zatrzymania tego procesu jest brak akceptacji tego, czego doświadczamy.

Samospełniająca się przepowiednia

Warto też pamiętać o tym, że przekonania, jakie żywimy w stosunku do innych ludzi, mają ogromny wpływ na osiąganie przez nich efektów w wybranej dziedzinie życia. Udowodnili to w 1968 roku badacze Robert Rosenthal i Lenore Jacobson, stawiając tezę, że ocenianie dzieci przez nauczycieli wpływa na ich wyniki w szkole.

Rosenthal i Jacobson podali nauczycielom nieprawdziwą informację na temat osiągnięć szkolnych pięciorga dzieci w każdej klasie. Powiedzieli, że dzieci te zostały poddane specjalistycznym badaniom, z których wynika, że w ciągu najbliższego roku osiągną ogromne postępy w nauce. Dzieci, które zostały ocenione pozytywnie, rzeczywiście rozkwitły. Naukowcy to zjawisko nazwali samospełniającą się przepowiednią. Działa ona wszędzie tam, gdzie ludzie polegają na oczekiwaniach formułowanych przez innych lub przez samych siebie.

A teraz, mając świadomość tego, że akceptacja siebie wpływa na nasz rozwój i dobre samopoczucie, pomyśl, ile jeszcze czasu planujesz spędzić na rywalizacji z innymi zamiast na prawdziwym życiu?

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »