Jak praca jelit wpływa na samopoczucie i zdrowie psychiczne?

fot.123rf

Zazwyczaj swoje centrum dowodzenia lokalizujemy w głowie. To ona odpowiada za zdolność logicznego myślenia, analizowanie, odczuwanie radości. Okazuje się jednak, że na nasze samopoczucie i zdrowie psychiczne ma wpływ także praca brzucha.
Świat medycyny i nauki przestaje traktować jelita jedynie jako przyrząd do transportowania i rozkładania pokarmu oraz wydalania resztek. Kiedyś podchodził do nich z lekką rezerwą, dziś zaczyna obdarzać ten narząd coraz większym szacunkiem. Zdarza się nawet, że nazywa się je „drugim mózgiem” – okazuje się bowiem, że jelita dysponują różnego rodzaju przekaźnikami, są wyjątkowo precyzyjnie unerwione i wyposażone w skomplikowane sieci neuronowe. A do tego dzięki swej olbrzymiej powierzchni pełnią rolę największego narządu zmysłowego w ludzkim organizmie – i w przeciwieństwie do zamkniętego w kostnej puszcze i odizolowanego od reszty ciała mózgu zawsze znajdują się w samym środku wydarzeń. „Jelita to gigantyczny matrix, który rejestruje nasze życie wewnętrzne i oddziałuje na podświadomość” – pisze mikrobiolog Giulia Enders w książce „Historia wewnętrzna. Jelita – najbardziej fascynujący organ naszego ciała”.

reklama

Siła z brzucha

W jaki sposób kondycja jelit może wpływać na nasz dobrostan psychiczny? – Jelita mają z mózgiem specjalne, bezpośrednie połączenie, którym informują go o naszym „życiu wewnętrznym” – wyjaśnia Magdalena Rybner, specjalista medycyny rodzinnej. – Odbywa się to za pomocą nerwu błędnego, który biegnie przez przeponę, mija serce, płuca i przełyk i dociera bezpośrednio do mózgu. Impulsy, które są wysyłane przez jelita, trafiają do wielu części mózgu, m.in. do układu limbicznego, ciała migdałowatego czy hipokampu. A to nie pozostaje bez wpływu na naszą kondycję psychiczną – struktury te są bowiem powiązane nie tylko z procesem zapamiętywania, ale też motywacją czy regulacją zachowań oraz odczuwanych emocji (zarówno pozytywnych, jak i negatywnych).

I potwierdzają to badania. Irlandzcy naukowcy przez kilka tygodni podawali myszom preparaty zawierające drobnoustroje przyjazne dla flory bakteryjnej jelit, a potem poddawali gryzonie różnym eksperymentom sprawdzającym funkcje poznawcze. Wyniki były zaskakujące: myszy o „dokarmionym” układzie pokarmowym odznaczały się większą determinacją, miały niższy poziom hormonów stresu we krwi i osiągały lepsze wyniki w testach na orientację. Były też bardziej zmotywowane, a na dodatek szybciej się uczyły i miały lepszą pamięć niż ich „niedokarmione” koleżanki.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »