Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój Księgarnia Sklep Cyfrowy

23 lutego 2016 in sens, Styl Życia by Joanna Olekszyk

„Jak pokonałam swojego smoka” – wywiad z Pauliną Młynarską

Miejsce mocy nosi w sobie każda z nas. I każda ma własne tempo dojrzewania. Ta szkoła nigdy się nie kończy – mówi Paulina Młynarska Joannie Olekszyk.
fot. Rafał Masłow

fot. Rafał Masłow

Ta wiosna będzie dla ciebie czasem prawdziwego rozkwitu. Wydajesz książkę, wracasz na antenę radiową. Ja jednak chciałam się cofnąć o kilka, a może kilkanaście lat. Udałoby nam się przywołać ten moment w twoim życiu, w którym po raz pierwszy poczułaś, że rozkwitasz, przeobrażasz się?

Oczywiście, dokładnie go pamiętam. I od razu zaznaczę, że zakwitłam dosyć późno. Bardzo długo, przy dużych pozorach doskonałego radzenia sobie i panowania nad życiem, byłam ogromnie niedojrzała. Byłam taką rośliną, która przetrwa różne wiatry, śniegi i grady, ale na wszelki wypadek woli nie rozkwitnąć.

Bo boi się, że wtedy stanie się zbyt delikatna?

Nie wiem, chyba nie umiałam sobie tego tak wytłumaczyć. Prawdziwą życiową dojrzałość osiągnęłam przed 40. Przechodziłam wtedy trudny okres w swoim życiu, to było głębokie załamanie, jakie nastąpiło w wyniku rozmaitych osobistych i zawodowych problemów. Zresztą na wszystkich płaszczyznach zaczęło mi się walić.

I tak jak sobie do tej pory radziłaś, tak nagle przestałaś sobie radzić.

Okazało się, że w tej swojej niedojrzałej formie nie jestem w stanie w nieskończoność stawiać czoła dorosłemu życiu. To bardzo ważne, co chcę teraz powiedzieć. Musimy dorosnąć, by poradzić sobie w dorosłym życiu. Nie chcę przez to powiedzieć, że zachowywałam się jak dziecko, bo przecież zawsze sama się utrzymywałam i sama wychowywałam córkę, jednak wewnątrz pozostawałam dzieckiem. Pełnym lęków, nieufnym, z niskim poczuciem własnej wartości. Gdy spotykało mnie coś trudnego czy złego, nie wiedziałam, czy mogę to odrzucić, odwrócić się na pięcie i odejść. Dziś gdyby ktoś stosował wobec mnie mobbing, odnosił się do mnie źle w domu czy pracy lub jeśli miałabym robić coś, co zupełnie mi nie leży, to ufam sobie na tyle, że zamknęłabym za sobą drzwi i poszła gdzie indziej. Ponieważ wiem, że cokolwiek by się stało, poradzę sobie. Wtedy jednak byłam na tyle przerażona i zagubiona, że nie wiedząc, jak należy postąpić, zaciskałam zęby i wytrzymywałam wiele sytuacji, które były dla mnie złe. To trwało latami, aż przyszło wielkie załamanie, które zaowocowało terapią, właściwą terapią – to też jest ważne. Terapią grupową, która bardzo dużo mi dała, i praktyką medytacyjną, którą do dzisiaj stosuję. Bardzo mocno zwróciłam się ku swojemu światu wewnętrznemu i zaczęłam w nim robić porządki.

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8


Konkurs Briju na Dzień Mamy

Biżuteria to często drobny, a jednak wyjątkowy element, kropka nad „i” każdej perfekcyjnie przygotowywanej stylizacji. I nie tylko. Nadaje indywidualnego charakteru, podkreśla styl i wyróżnia. ...

KONKURS Quiosque „Podziękuj Mamie”

Maj to jeden z najpiękniejszych miesięcy w roku. Wszystko wokół budzi się do życia i rozkwita. W tym czasie jest także wyjątkowe święto - ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI