Narcyz w pracy: zrób to za mnie bo się obrażę

fot.123rf

Narzekanie i dawanie do zrozumienia, że ktoś powinien mi pomóc albo mnie wyręczyć, to typowe strategie narcyza roszczeniowego. Gdy to nie skutkuje, wytacza najcięższe działo – obraża się. Jak nie ulec szantażowi emocjonalnemu?
Wiola, co z tym spotkaniem w Toruniu? Będzie w tym miesiącu?

reklama

– Och, już mi lepiej o tym nie przypominaj, nie mam do nich zdrowia, to są kompletnie niereformowalni ludzie. Piętnaście razy im pisałam, żeby przysłali listę osób, które chcą zaprosić na spotkanie, ale do dziś jej nie dostałam. Już nie wiem, jak mam z nimi rozmawiać. Gdyby wiedzieli, że ktoś im przejedzie się po premii za złą pracę, to może to by poskutkowało, ale tak… Co ja mogę w tej sytuacji.

– Możesz całkiem sporo, tylko zamiast pisać im szesnasty raz, żeby przysłali listę – skontaktuj się z jedną konkretną osobą w biurze w Toruniu i uzgodnij z nią, co, kiedy i jak ma być zrobione, żeby to sfinalizować w tym miesiącu.

– No, bardzo ci dziękuję za dobre rady, naprawdę. Szkoda, że nie wiedziałam, że to tak będzie wyglądało, kiedy namawiałaś mnie, żeby przyjść do was do pracy.

– Chcesz to jeszcze jakoś przegadać?

– Nie, ja już zupełnie niczego od ciebie nie chcę. Nie zawracaj sobie głowy moimi sprawami.

Założę się, że każdy z nas odbył choć raz w swoim zawodowym życiu podobną rozmowę. Zakończoną fochem, niczym niestrawną wisienką na torcie. Dlaczego mamy po niej taki niesmak?

Odkryj pułapki

Kiedy wsłuchamy się bez emocji w wypowiedź Wioli, dość wyraźny staje się sugerowany między wierszami komunikat: „niech ktoś to zrobi za mnie”. A kiedy rozmówca nie ulega tej sugestii, bo nie jest podatny na manipulowanie za pomocą narzekania (nie zrobi wszystkiego, byleby tylko dłużej nie słuchać cierpiętniczych jęków) ani za pomocą wzbudzania poczucia winy („przecież tak nie traktuje się przyjaciółki”), zostaje wystrzelony ostatni pocisk – obrażenie się i zerwanie kontaktu. Dla ludzi ceniących sobie harmonię i dobre relacje z otoczeniem pozostać niewzruszonym w takiej sytuacji to może być naprawdę trudne wyzwanie.

Brak dojrzałości w kontaktach przejawia się przyjmowaniem dziecinnych postaw i zachowań. Postawa Wioli – jęczenie, narzekanie i dawanie do zrozumienia, że ktoś powinien jej pomóc albo zrobić coś za nią – wskazuje na skłonność do strategii nazywanej narcyzmem roszczeniowym. Ten rodzaj charakteryzuje się stwarzaniem sytuacji wymagających uwagi ze strony innych i jednoczesnym wywyższaniem się, uznawaniem, że „należą mi się specjalne względy” i sugerowaniem tego nie wprost. Kiedy taka opcja zaczyna działać w relacji, nie ma w niej miejsca na wzajemność. Jedna ze stron próbuje zagarniać dla siebie całą uwagę i przywileje. Zamiast sytuacji „liczymy się ze sobą nawzajem”, zaczyna być forsowana opcja „masz się ze mną liczyć”. Ten moment może być poważną pułapką dla osób, które są empatyczne w stosunku do innych, ale nie potrafią obdarzyć empatią samych siebie, czyli postawić asertywnie granicy i nie dać się wciągnąć w robienie rzeczy, które im samym nie służą.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »