Klaps

123rf.com

Nie wolno bić dzieci – to wiemy wszyscy, ale czy klaps jest biciem dziecka? Czy należy go jednoznacznie wykluczyć z metod wychowawczych? Może są jakieś dobrodziejstwa klapsów?
Do czego porównać klaps?

Klaps wymierzony dziecku ma swój bardzo konkretny odpowiednik – jest wymierzonym policzkiem. Nie ma w tym żadnej przesady. Wchodzisz do pracy, okazuje się, że zapomniałaś wysłać wczoraj ważną wiadomość, więc szefowa podchodzi i dostajesz policzek w twarz. Wszyscy w pracy to widzą. To właśnie jest klaps wymierzony dziecku. Nie oszukuj się, że to coś całkiem innego.

Coś całkiem innego?

My, rodzice, lubimy oddzielać klapsy od bicia. Uważamy, że to coś całkiem innego. Dlaczego? Dla naszego dobrego samopoczucia. „Klapsy to nie bicie” – często słyszy się takie opinie od ludzi, którzy uważają się za dobrych rodziców. Umiemy wspaniale racjonalizować nasze podejście do klapsów. „To nie ma z przemocą nic wspólnego, a nawet jest zdrowe dla kręgosłupa moralnego dziecka”. Dlaczego tak uporczywie walczymy, żeby klapsy były definitywnie oddzielone od bicia? Bo pozwala to nam zachować dobre myślenie o sobie. Jeśli biję swoje dziecko, to jestem złym człowiekiem, a przecież tak o sobie myśleć nie chcę, więc kaps to coś innego. Klaps może się przecież czasem wyrwać i najlepszemu, spolegliwemu, wrażliwemu, dobremu rodzicowi, ale jest on biciem, przemocą, naruszaniem godności i świadectwem, że… nie jesteś dobrym rodzicem.

Pamiętaj:
• Twoje dziecko nigdy ci tego nie zapomni – nawet jeśli, tak jak ty, będzie deklarować, że to nie było nic złego
• Jeden klaps może na zawsze zepsuć relacje między wami. Jeden klaps może zniszczyć zaufanie do ciebie. Klapsy i szczęśliwe dzieciństwo wykluczają się
• Można wychować mądre, dobre i chętnie do współpracy dziecko bez jednego klapsa. Trzeba tylko wierzyć, że to łatwe i możliwe