Psychologia Styl Życia Seks Parenting Moda i uroda Zdrowie Przepisy Kultura Rozwój

Jak historie przodków wpływają na nas?

123rf.com
30 listopada 2015 in Psychologia by Kasia Kazimierowska
Wiedza o przodkach daje zakorzenienie w życiu, ale też pozwala wyjaśnić dręczące nas problemy czy choroby. Sprawdź, czego się dowiesz o sobie, poznając życie babki i prababki.

Wiele osób nie wyobraża sobie rodzinnego niedzielnego obiadu bez kilku rzeczy: rosołu, kompotu i sporej porcji mądrości. „Ty to jesteś kropka w kropkę jak ciocia Helenka, też taka powsinoga była, po świecie ją nosiło, i co? I została starą panną bez niczego”, „Mówiłam ci, że z wujkiem Zenkiem nie ma co wchodzić w układy, to jest czarna owca, zakała całej rodziny”, „Jak tak na ciebie patrzę, to już sama nie wiem, po kim to masz, bo na pewno nie po nas!”. Te ostatnie bywają bardziej ciężkostrawne niż przypalona potrawka z kurczaka na drugie danie. Jedni machną ręką, co wrażliwsi będą musieli zmierzyć się potem z Wewnętrznym Krytykiem. „Może rzeczywiście coś ze mną jest nie tak? Ta ciotka to jednak nienormalna trochę była”. „Czy faktycznie mamy czarną owcę w rodzinie? Czy to się dziedziczy?”. Pytania się mnożą, a najważniejsze pozostaje zazwyczaj wprost niewypowiedziane. No bo ile jest przodka w nas? A może nie tylko w nas? Może do naszego przodka w nas przemawia przodek w ciele naszej mamy, babki czy ojca i dlatego dochodzi do krytyki, konfliktu pokoleń i zgagi zamiast zadowolenia po obfitym obiedzie?

Postanowiłyśmy w redakcji pomóc sobie na nie odpowiedzieć, a nie godzinami zastanawiać się nad interpretacją słów i zachowań naszych bliskich. Zaprosiłyśmy psychoterapeutów psychologii procesu, Pawła Szczęsnego i Mateusza Ostrowskiego, którzy prowadzą „Warsztat o przodkach”.

– Wierzymy, że nasi przodkowie zostawili w nas ślad, nie tylko pod postacią genów, ale też w historiach, które mają wpływ na nasze życie, postępowanie, wybory, a na pewno na życie rodzinne – tłumaczy Paweł Szczęsny. – Chcemy nawiązać kontakt z przeszłością, często rozwiązać pozostawione tam sprawy, ale także poszukać wsparcia. Nasi przodkowie w końcu stoją za nami, warto skorzystać z energii, jaką nas obdarzają – dodaje Mateusz Ostrowski. Obaj przyznają, że nie chodzi tu tylko o pracę z przeszłością tych „fajnych” przodków, których dobrze pamiętamy. Od niemal każdego możemy wziąć coś cennego, jeśli nie dla nas, to dla uzdrowienia relacji rodzinnych.  – Nawet jeśli mamy w rodzinie przodków trudnych, którzy w opowieściach odgrywali negatywną rolę, to nie odcinajmy się od pozytywnej energii, którą też ze sobą nieśli – mówi Paweł Szczęsny. – Ten warsztat służy także odkrywaniu tego, co jest w tej relacji czy w tym przodku wartościowego.

Morderstwo, zniknięcie, tajemnica

W poznaniu tego przodka, który nas trapi, albo zrozumieniu tożsamości naszej rodziny czy też naprawieniu relacji rodzinnych ma pomóc 12 ćwiczeń przygotowanych przez Pawła i Mateusza. Wśród nich są takie, jak budowanie psychologicznego drzewa genealogicznego, na którym przedstawiamy członków rodziny i relacje między nimi; szukanie dziwnego przodka w naszej rodzinie i pytanie, czy jednak on nie daje nam czegoś pozytywnego swoją postawą lub biografią; spojrzenie na rodzinę pod kątem powtarzających się w niej chorób, bo choroba jest też ważną informacją; szukanie najstarszego wspomnienia, jakie funkcjonuje w rodzinie, tzw. mitu rodzinnego, który tę rodzinę buduje. Wreszcie postawienie ołtarzyka naszemu przodkowi bądź przodkom i dziękowanie im za to, czym nas obdarzyli. Można także spojrzeć na rodzinę pod kątem cech, zdolności, jakie się w niej powtarzają. Na nas Paweł i Mateusz przetestują ćwiczenie ze zdjęciem rodzinnym.

Najpierw jesteśmy proszone o to, by opowiedzieć trochę o swoich przodkach. Mamy wybrać, pod jakim kątem chcemy o nich mówić, czy to będzie dziwny przodek, czy nieznany, czy może jest jakaś historia w rodzinie, która najbardziej nas porusza. Zaczyna Kasia Droga, w końcu szefowa. Ma ułatwione zadanie – o swojej rodzinie napisała książkę „Pokolenia”, jesienią ukaże się druga część jej sagi rodzinnej. Anegdotami sięgającymi XVII wieku może więc sypać jak z rękawa. Najbardziej zapada nam w pamięć opowieść o siostrze jej mamy, którą mąż – gdy ta powiedziała mu, że odchodzi – zastrzelił z zazdrości. – Kiedy myślę o zakale rodziny, to nic mi nie przychodzi do głowy poza mężem siostry mojej mamy właśnie. Cała rodzina go nienawidzi, w mojej mamie ta nienawiść była żywa do końca życia. I chociaż najpierw zabił ciotkę, a potem siebie, pochowano ich oddzielnie, nie chciano mieć z nim nic wspólnego – mówi Kasia. – Ale nie wiem, czy on się zalicza do rodziny, nie jest spokrewniony – zastanawia się. Uznajemy, że skoro ta historia wpłynęła na rodzinę, przekazuje się ją i powtarza, to można go uznać za przodka. Tylko czy jego postać niesie w sobie coś pozytywnego? Chyba tylko wielką miłość, zazdrość i silne emocje, które w kolejnych pokoleniach u Kasi też się przewijały.

Strony: 1 2


Warsztaty Wojciecha Eichelbergera w wersji online

Nie wstydź się wizyty u urologa! Działaj!

Patrząc na wydłużające się kolejki do lekarzy – szczególnie specjalistów – oraz czytając raporty o wydatkach ponoszonych na leki, można dojść do wniosku, że Polacy ...
zamknij [x]

POLECANE KSIĄŻKI