Jak poradzić sobie z poczuciem winy?

123rf.com

Brytyjski dziennik „Daily Mail” ogłosił, że statystyczną kobietę poczucie winy dręczy średnio 36 razy dziennie! Jak sobie z nim poradzić?
Uważać na szantaż emocjonalny!

reklama

Wszyscy znamy sytuację, kiedy rodzic albo partner chce wzbudzić u dziecka lub partnerki poczucie winy, np. poprzez pokazywanie swojego poświęcenia i naszej niewdzięczności („czego się doczekałam na stare lata” itd.). Wzbudzanie poczucia winy jest manipulacją, przemocą psychiczną, przed którą należy się bronić. Gdy inni chcą wykorzystać twoją skłonność do obwiniania się i celowo wpędzają cię w poczucie winy, pamiętaj:

To osoba szantażująca decyduje o tym, co sobie zrobi, gdy jej coś dasz, zrobisz, czemuś zapobiegniesz albo z czegoś zrezygnujesz itd. To nie jest twój wybór.

Nawet jeśli szantaż emocjonalny dotyczy samobójstwa, to wciąż jest to wybór osoby, która tego szantażu używa. To nie jest twój wybór.

Gdy dręczą cię wyrzuty sumienia – ćwiczenie

Urealnij problem – jak radzi Beata Markowska, najpierw należy sprawdzić,czy nasze działanie przyniosło komuś realną stratę. Najszybszym, choć nie najłatwiejszym sposobem jest zapytanie domniemanej ofiary, jak odebrała nasze zachowanie, działanie lub zaniechanie. Może się okazać, że nasze poczucie winy jest iluzoryczne. Nawykowe myślenie każe nam wyobrażać sobie, że kogoś zraniliśmy i zrobiliśmy coś nagannego. Potem męczymy się z tym, zadając sobie wewnętrzne ciosy. Może się jednak okazać, że druga osoba albo nie pamięta sytuacji, o której wspominamy, albo pamięta ją zupełnie inaczej. Co więcej, nie poczuwa się do roli ofiary.

Potraktuj jako lekcję

OK, popełniłaś błąd, ale nie skazuj się na dożywocie. Można potępić czyn, ale nie trzeba potępiać człowieka. Masz szansę poprawy – zastanów się, jak to zrobisz. Nawet jeśli nie uda ci się zadośćuczynić tej osobie którą skrzywdziłaś, możesz zrobić coś dobrego dla innych. Nie chodzi o to, by uspokoić sumienie, ale żeby zachować równowagę. Mieć świadomość, że jesteśmy zdolne także do rzeczy dobrych. Nie tylko małych, ale i wielkich.

Przeproś – po prostu.

Jeśli jesteś czemuś winna i poczucie winy jest obiektywne oraz uzasadnione, zwyczajnie przeproś tych, których skrzywdziłaś. Jeśli to możliwe, napraw szkody.

Wybacz sobie

Nie zadręczaj się, przeszłości nie da się zmienić. Stało się, ale twój błąd to nie cała ty, nie utożsamiaj się ze słabszym momentem w twoim życiu, on nie jest tobą, ty nie jesteś wyłącznie nim. Dręczące, zwłaszcza nieadekwatne poczucie winy zabiera kreatywność, czas, poczucie wpływu na własne życie i czyni nieszczęśliwym. Zamiast wyrzucać sobie, jak bardzo jesteś beznadziejna, przyznaj sobie prawo do omylności i popełniania błędów. Jeśli to tylko możliwe, to je napraw – jeżeli nie, uznaj, że na tamten moment postąpiłaś tak, jak umiałaś i na co było cię stać. Nawet jeśli dziś postąpiłabyś inaczej, to przecież „wtedy” było wtedy, nie dziś.

Powstrzymaj się

Jak tylko będzie ci się włączał znajomy mechanizm poczucia winy, zatrzymaj się na chwilę i zastanów, czy to uczucie jest ci naprawdę potrzebne, na co natrafia, na co wskazuje, co ci „załatwia” – czy to jest wstyd, strach, niewiara w siebie, czy może po prostu lubisz się zadręczać, być ofiarą? Jeśli sobie odpowiesz, to będziesz wiedzieć, jakiemu obszarowi w sobie trzeba przyjrzeć się bliżej.

To pomoże powstrzymać automatyczne reakcje, które nam szkodzą.

Wrzuć na luz

Nie traktuj życia śmiertelnie poważnie, zwłaszcza gdy sprawa jest błaha. To my często nadajemy wydarzeniom i ludziom z naszego otoczenia znaczenie. Działaj w najlepszym dla siebie interesie, starając się nie ranić innych, ale też nie pozwól innym (i sobie) na wrzucanie na barki więcej, niż możesz unieść.

Pracuj nad samooceną

Jeśli wszystkie sposoby zawodzą, może to oznaczać, że mechanizm jest mocno utrwalony, a przyczyny tkwią głęboko. Poszukaj psychoterapeuty, który pomoże ci myśleć o sobie bardziej realnie (adekwatnie) i być dla siebie kimś bardziej przyjaznym.