Medytacja dla zdrowia

fot.123rf

To najtańszy, a jednocześnie skuteczny sposób rozładowania stresu i poprawy ogólnego stanu zdrowia. I w przeciwieństwie do chemicznych pigułek nie ma żadnych skutków ubocznych!
Naukowcy zajmujący się wpływem medytacji na zdrowie fizyczne i psychiczne doszli do wniosku, że najważniejszą korzyścią z jej systematycznego uprawiania jest regulacja układu wegetatywnego, czyli przywrócenie równowagi między mobilizowaniem się a relaksem. Bo nie chodzi o to, by wciąż się spieszyć i denerwować, mamy być spokojni i świadomie żyć tu i teraz. I w tym właśnie pomaga medytacja. Ale nie tylko w tym…

reklama

Wielu badaczy zauważyło, że podczas medytacji obniża się ciśnienie krwi, spada tętno i spowalnia metabolizm organizmu.

Osoby, które regularnie medytują, zapominają o lękach, są zrelaksowane, mniej podatne na stres i łatwiej akceptują siebie. Wzrasta ich pewność siebie, koncentracja, mniej się męczą i są wydajniejsze w pracy. Przy tym myślą bardziej kreatywnie. Łatwiej nabierają dystansu do tego, co było, a skupiają się raczej na tym, co dzieje się tu i teraz. Nie zamartwiają się również przyszłością. Dzięki temu zapominają także o bezsenności!

Medytacja wpływa korzystnie na układ sercowo-naczyniowy, pod jej wpływem reguluje się ciśnienie krwi, łagodzą lub wręcz znikają choroby krążeniowe. Po dłuższym okresie regularnego medytowania organizm przyzwyczaja się do wolniejszych obrotów, przestaje pędzić na oślep, wyraźnie wycisza się, uspokaja się również praca serca.

Jest nieoceniona przy padaczce, chorobie Parkinsona czy stwardnieniu rozsianym. U poddanych obserwacji pacjentów wyraźnie zmniejszyły się objawy i ogólnie usprawnił się układ nerwowy. W kilku przypadkach zaobserwowano remisję nowotworu, a także ustabilizowanie się liczby komórek T odpowiedzialnych za HIV! Medytacja okazała się również doskonałym narzędziem do leczenia zespołu chronicznego zmęczenia i zmniejszania bólów najrozmaitszego pochodzenia.

Clifford Saron z Uniwersytetu Kalifornijskiego zauważył, że medytacja uruchamia pewne mechanizmy, które zmniejszają potrzebę sięgnięcia po papierosa. Dzieje się to nieświadomie, ludzie są przekonani, że palą tyle samo, a jednak ograniczają liczbę papierosów. Rzadziej o nich myślą i mniej walczą z samymi sobą: zapalić czy nie?

Bardzo ciekawy eksperyment udowodnił, że jeśli zaledwie 1 proc. społeczeństwa praktykuje technikę medytacji transcendentalnej (TM), automatycznie spada w nim przestępczość, bezrobocie, ilość wypadków drogowych i liczba pacjentów przyjętych do szpitala. Wzrastają natomiast tendencje pozytywne, jak dochód na jednego mieszkańca, ogólny rozwój gospodarczy, a nawet ilość zgłoszonych patentów!

Od czego zacząć?

Jeden z celów medytacji to synchronizacja półkul mózgowych. Gdy w jakimś sensie „staramy się”, tworzymy w wyobraźni obrazy albo liczymy oddechy, wówczas bardziej pracuje lewa, logiczna półkula. Jeśli celem głównym jest pełen luz, uaktywnia się prawa półkula, bardziej intuicyjna. Dlatego istotne jest samo podejście do medytowania, żebyśmy nie traktowali go jak ciężką harówkę, którą zresztą nie jest! Czas wyciszenia powinien być prezentem, frajdą, a nie obowiązkiem.

Medytować można wszędzie, przy odrobinie wprawy nawet na przystanku, w autobusie, w parku na ławce podczas przerwy na lunch czy przed zaśnięciem. Ta forma relaksu dostępna jest dla każdego i prawie nikomu nie szkodzi. Lista ostrzeżeń jest naprawdę krótka. Chodzi głównie o depresję i zespół stresu pourazowego. Pacjenci mogą poczuć większy niepokój i zamiast wizji np. pięknej planety przeżywać na nowo traumatyczne wspomnienia albo męczyć się z negatywnymi emocjami czy ponurymi myślami. W takiej sytuacji warto medytować pod okiem fachowca, który w razie potrzeby udzieli emocjonalnego wsparcia, a jeśli i to nie pomoże, zaproponuje innego rodzaju techniki.

Niektórym może się wydawać, że mają za mało wyobraźni, że nie potrafią opanować rozbieganych myśli czy też z trudem się koncentrują. To wszystko wymówki! Medytację można zacząć w każdej chwili i bez wcześniejszego przygotowania. Może na początku nie wpadniesz w stan głębokiej relaksacji, ale nauczysz się tego, jak wielu innych rzeczy w życiu. Zacznij od rozluźnienia ciała. Usiądź wygodnie, z wyprostowanymi plecami, zamknij oczy, weź kilka głębokich wdechów. A teraz mocno napinaj i rozluźniaj po kolei wszystkie mięśnie: głowy, twarzy, karku, ramion, i tak aż do stóp. Jeżeli wciąż gdzieś czujesz napięcie, skieruj tam oddech. Poczuj, że oddychasz np. napiętą szyją. Gdy już rozluźnisz całe ciało, skoncentruj się na oddechu, zacznij liczyć od 10 do 1 (wdech – 10, wydech – 9). Dla ułatwienia wyobraź sobie kolejno te cyfry, np. napisane na kartce albo pojawiające się w przestrzeni.

Możesz zacząć też od medytacji uważności, która polega na koncentrowaniu się na wybranej rzeczy i głębokim oddychaniu.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »