Ten zapomniany thriller z lat 90. przeżywa dziś drugą młodość – produkcja z 1993 roku zasiliła ostatnio bibliotekę Netflixa i błyskawicznie trafiła do zestawienia top 10. To pokazuje, że widzowie platformy nieustannie mają słabość do takich nostalgicznych perełek, które pozwalają zanurzyć się w klimacie starej szkoły sensacji. Pojawienie się tego tytułu w streamingu to natomiast świetna okazja, zobaczyć Bruce’a Willisa w jego szczytowej aktorskiej formie – tej, która dla wielu widzów stała się symbolem złotej ery kina akcji.
Zapomniany thriller „Pole rażenia” (oryginalny tytuł to „Striking Distance”) zasilił niedawno bibliotekę Netflixa i – sądząc po jego obecności w top 10 najchętniej oglądanych filmów platformy – trafia on dokładnie w nostalgię, która napędza dziś popularność kina sensacyjnego lat 90. To bowiem tytuł mocno w stylu tej dekady – solidny dreszczowiec z kryminalną intrygą i wartką akcją, skupiony na głównym bohaterze, pozbawiony efekciarstwa, a zarazem pełen narastającego napięcia. I to właśnie ta „stara szkoła” jest jego największym atutem i sprawia, że widzowie masowo do niego wracają.
(Fot. Columbia Pictures Corporation/Forum)
Thriller z lat 90. króluje na Netflixie. Widzowie: „Miło znowu zobaczyć Bruce’a Willisa w szczytowej formie”
Głównym bohaterem filmu „Pole rażenia” jest Tom Hardy, policjant z Pittsburgha. Co ciekawe, zawód ten piastowany jest w jego rodzinie od kilku pokoleń. Co jeszcze warto o nim wiedzieć? To bohater zmęczony, uparty, idący pod prąd – często działający na granicy i zgodnie z własnym kodeksem moralnym. Niegdyś był detektywem, ale dwa lata temu publicznie oskarżył wydział zabójstw, w tym członków własnej rodziny, o naciąganie wyników śledztwa, które miało doprowadzić do ujęcia mordercy jego ojca. Hardy uważał wówczas, że prawdziwy zabójca wciąż jest na wolności, więc za karę zdegradowano go i odesłano do pracy w patrolu rzecznym. Kiedy w mieście zaczyna grasować nowy seryjny zabójca atakujący młode kobiety, Tom nie wątpi, że jest on zabił jego ojca, i nie waha się przekroczyć swoich kompetencji, aby go złapać. Stawia go to jednak w obliczu konfliktu zarówno z nową partnerką, jak i z wujem.
Czytaj także: Mąż ją zdradził i wrobił w morderstwo. Klasyczny thriller z lat 90. znów elektryzuje widzów i robi furorę na Netflixie
W roli głównej występuje uwielbiany przez widzów Bruce Willis, legenda kina akcji, gwiazda ponad 100 kultowych produkcji, w tym m.in. filmów z serii „Szklana pułapka”, a także takich klasyków jak „Szósty zmysł”, „Pulp Fiction”, „12 małp”, „Piąty element”, „Armageddon” czy „Ze śmiercią jej do twarzy”. Dziś 71-letni aktor nie występuje już na ekranie, a do rezygnacji z aktorskiej kariery zmusiła go choroba – otępienie czołowo-skroniowe, które znacznie wpłynęło na jego zdolność komunikacji. To właśnie dlatego powroty do jego filmów mają dziś dla widzów zupełnie inne znaczenie. U jego boku pojawia się natomiast Sarah Jessica Parker, która później zdobyła popularność przede wszystkim jako Carrie Bradshaw z „Seksu w wielkim mieście”. Tutaj jednak możemy zobaczyć ją w zupełnie innym, bardziej surowym wydaniu.
(Fot. Columbia Pictures Corporation/Forum)
„Pole rażenia” to „najntisowe” kino akcji w najlepszym wydaniu. „Działa trochę jak kapsuła czasu”
„Pole rażenia” chwalone jest przez widzów przede wszystkim za zgrabnie poprowadzą fabułę, dbałość o rytm narracji i konsekwentnie budowane napięcie. Wątki sensacyjne brawurowo przeplatają się tu z kryminalną zagadką i lekkim romansem, a intryga potrafi zarówno wciągnąć, jak i zaskoczyć, zwłaszcza w finale, który wielu widzów uznaje za jeden z najmocniejszych punktów filmu. „Pole rażenia” to jednak nie tylko świetnie zrealizowany thriller, ale przede wszystkim opowieść o systemie, lojalności, układach i bohaterze, który musi zdecydować, czy chce w tym systemie przetrwać, czy go rozbić.
(Fot. Columbia Pictures Corporation/Forum)
Ten film to również klasyczny przykład „najtisowego” kina akcji – z pościgami, wyraźnie zarysowanym głównym bohaterem i dusznym, niepokojącym, momentami wręcz klaustrofobicznym klimatem, który działa dziś trochę jak kapsuła czasu. Dla jednych będzie to zaleta, dla innych wada – trudno jednak odmówić filmowi pewnej konsekwencji w budowaniu świata przedstawionego. Dużo energii wnosi też obsada, na czele z Brucem Willisem, który prezentuje tu swoją najlepszą, dobrze znaną widzom z tamtego okresu, formę. Jako twardy i nieustępliwy policjant robiący porządki na własnych zasadach, aktor wypada naprawdę świetnie, a razem z Sarą Jessiką Parker tworzy naprawdę zgrany duet, który zapewnia odpowiednią dynamikę i trzyma uwagę widza nawet wtedy, gdy scenariusz korzysta z dobrze znanych schematów.
(Fot. Columbia Pictures Corporation/Forum)
Nie jest to jednak kino bez wad – momentami czuć, że „Pole rażenia” to produkt swojej epoki, z pewnymi uproszczeniami i przewidywalnymi rozwiązaniami fabularnymi, ale to właśnie ta prostota, połączona z klimatem, muzyką i charakterystycznym tempem narracji, sprawia, że film ogląda się bez znużenia. Ostatecznie to przyjemny sensacyjniak w starym stylu – angażujący, sprawnie zrealizowany, intrygujący i trzymający w napięciu do samego końca. Dla widzów, którzy lubią kino akcji sprzed ery cyfrowych nadmiarów, to seans zdecydowanie warty odświeżenia.