Zmień postawę ciała, ćwicząc jogę

fot. Bartek Sadowski

Co dzień każdy z nas się zmienia. Dzieję się to na tyle powoli, że nie zauważamy tej zmiany. Gdy każdego ranka oglądasz swoją twarz w lustrze, nie zdołasz tego uchwycić. Jeśli zdarzy ci się spotkać koleżankę niewidzianą od czasów szkoły podstawowej, zauważysz, że wygląda zupełnie inaczej. Dopiero szersza perspektywa czasu pozwala nam dostrzegać ten proces.
Inaczej wygląda dziecko, nastolatek, osoba dojrzała czy w podeszłym wieku. Obserwując innych, widzimy, jak skóra i włosy podlegają przemianom na każdym etapie życia. Nasz wzrok jest w stanie uchwycić również kształt całego ciała. Zauważymy więc, czy ktoś na przestrzeni lat przytył czy schudł. Jest jednak coś jeszcze, co widzimy, ale nie uświadamiamy sobie tego – postawa ciała.

W głównej mierze odpowiada za nią kręgosłup – jego kształt decyduje o naszym wyglądzie. Kręgosłup jest podzielony na odcinki i każdy z tych odcinków jest odpowiedzialny za wygląd określonej części ciała. Kość ogonowa i krzyżowa oraz lędźwie decydują, jak ustawiona jest miednica, dolne plecy i brzuch. Kręgosłup piersiowy nadaje kształt klatce piersiowej, ramionom oraz szyi i głowie. Każdy odcinek powinien mieć ściśle określony wygląd. Wszelkie zniekształcenia psują postawę ciała. Widzimy to, ale w sposób nieświadomy rozróżniamy jedynie: ładne – brzydkie. Osoba z nadmiernie spłaszczonymi lędźwiami przy siedzeniu będzie miała nienaturalnie zaokrąglone dolne plecy. Jeśli w odcinku piersiowym pojawiła się nadmierna kifoza (pogłębione wygięcie do tyłu), jej plecy wyglądają jak literka „D”. Chcąc spojrzeć do przodu, wypchnie głowę jak żółw. Taki widok nie wzbudzi w nas zachwytu. Bardziej podoba nam się osoba, która, siedząc, ma wyprostowane plecy. Wygląda wtedy zdrowo, pięknie i z klasą. Wzrok lubi symetrię i równe proporcje. Czujemy się dobrze, widząc porządek, a źle w bałaganie i nieładzie. Wygląd naszego ciała zależy zatem od skóry, włosów, wagi oraz kręgosłupa.

W jodze uważamy, że działanie, jak i jego brak przynosi konsekwencje. Robienie, jak i powstrzymanie się od niego jest przyczyną wielu skutków – to prawo karmy. Dbając zatem o włosy i skórę każdego dnia, możemy sprawić, że są zdrowe. Ale skóra i włosy zmieniają się też, jeśli nie zrobimy absolutnie nic w tym kierunku. Wysuszają się lub przetłuszczają, ulegają degeneracji, by z czasem obumierać. Zmieniamy się każdego dnia – jedni z nas w sposób świadomy, inni nieświadomy. Podobnie jest z wagą ciała, która kształtuje nasz wygląd. Działając, zdrowo się odżywiamy, dbamy o regularne posiłki i zbilansowaną dietę. To daje nam określoną figurę. Powstrzymanie się od tych działań też przyniesie konsekwencję: otyłość bądź chorobliwą niedowagę. Jak jest zatem z naszym kręgosłupem? Czy jego kształt wynika tylko z pojedynczego działania, wyprostowania się lub zgarbienia? Czy po zakończonym okresie dorastania nie zachodzą w nim żadne zmiany? Jaki mamy na to wpływ?

Ustawienie ciała na lekcji jogi w określonym kształcie nazywa się asaną. Wszystkie asany zostały wymyślone wiele lat temu w Indiach. Nauczyciel jogi, chcąc z uczniami wykonać pozycję psa z głową do góry, zrobi z nimi wcześniej kilka asan, by nadać kręgosłupowi odpowiedni kształt. Jeśli chciałby, aby wygięcie było doskonałe, w przygotowaniach pozwoli pozostawać dłużej w podobnych ułożeniach. Odwróćmy tę zasadę, aby coś sobie uświadomić. Jeśli nasze plecy są zdrowe, kręgosłup ma prawidłowe płaszczyzny, a chcielibyśmy mieć garbate plecy, to jakie ćwiczenia możemy sobie zaproponować? Gdy usiądziemy na krześle, pochylimy się do przodu i wypchniemy głowę, osiągniemy zamierzony kształt. Plecy stały się okrągłe, czyli potocznie mówiąc: garbate. Świetnie. Jeśli ćwiczenie ma przynieść spodziewany efekt, należy wykonywać je przez dłuższy czas. Warto więc zaopatrzyć się w komputer, by czymś zająć umysł i móc w tym kształcie wytrwać możliwie jak najdłużej. Ważnym czynnikiem jest również powtarzalność ćwiczenia. Bardzo dobrze, jeśli możemy to robić codziennie. Po pewnym czasie ciało na trwale zaczyna się zmieniać, plecy stają się okrągłe. Pojawia się ból, który powoduje że nasz wysiłek może pójść na marne. Na „szczęście” z pomocą idzie medycyna. Zaopatrujemy się w duże ilości tabletek przeciwbólowych i możemy kontynuować swoje „ćwiczenia”. Po pewnym czasie z początkowo prostego kręgosłupa tworzy nam się zaokrąglony kształt nazywany zgarbionym plecami. Wtedy, nawet próbując się wyprostować, zachowujemy zaokrąglenie. Zapewne mechanizm jest ci dziwnie znajomy. Pozornym nicnierobieniem zmieniamy siebie. Nie ma więc sytuacji, w której nie wpływamy na swoje ciało. Niezależnie, czy praktykujesz jogę, czy nie, twój organizm ulega ciągłym przeobrażeniom. Wydaje się oczywiste, że od ciągłego siedzenia przed komputerem możemy nabawić się brzydkiej sylwetki ciała. Uwierzmy, że można ten proces odwrócić i dzięki jodze powrócić do kształtu ciała sprzed deformacji.

Pozycja psa z głową do góry jest doskonałą odpowiedzią na nadmiernie zaokrągloną górną część pleców. Jeśli od ciągłego pochylania się przed komputerem możemy zgiąć kręgosłup, regularne wykonywanie wygięć w tył może odwrócić ten proces. Wymaga to od nas zaangażowania i cierpliwości, a efekty okazują się zaskakujące. Ponieważ w lustrze nie widzisz swoich pleców, trzeba zwrócić uwagę na coś innego, klatkę piersiową. Jeśli jest przykurczona, zapadnięta lub wklęsła, z czasem stanie się uniesiona, szeroka i otwarta. Gdy patrzymy na innych, bardziej podoba nam się sylwetka kogoś, kto jest odważny i pełen wiary w siebie niż osoby przestraszonej i pogrążonej w depresji. Zauważ, jak wyglądają u tych osób plecy i klatka piersiowa. Jeśli dbasz na co dzień o skórę włosy i dietę, by lepiej wyglądać i się czuć, zacznij praktykować jogę, by zmienić kształt swojej sylwetki.

Pozycja na nadmiernie zaokrągloną górną część pleców:
PIES Z GŁOWĄ DO GÓRY (URDHVA MUKHA SVANASANA)

Pozycja na przykurczoną, zapadniętą klatkę piersiową:
POZYCJA KOBRY (BHUJANGASANA)