1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda i uroda
  4. >
  5. Sama sprawdziłam - 11 polskich kosmetyków, które warto poznać

Sama sprawdziłam - 11 polskich kosmetyków, które warto poznać

materiały prasowe
materiały prasowe
Zobacz galerię 17 Zdjęć
Dobry kosmetyk powinien nie tylko działać, czyli nawilżać, odżywiać, rozjaśniać, wygładzać, ale także przyjemnie pachnieć, dobrze się rozprowadzać i pięknie wyglądać. A ponieważ jesteśmy różne, dla każdej z nas znaczy to nieco co innego.

Te kosmetyki sprawdziłam na własnej skórze. Każdy z nich w jakiś sposób mnie zachwycił - a to konsystencją, a to zapachem, a to pięknym opakowaniem (nie ukrywam, że zdarza mi się kupować kosmetyk z powodu pięknego słoiczka czy flakonika).

Oczywiście najważniejsza jest skuteczność kosmetyków, ale ocenić możemy ją tylko przy dłuższym stosowaniu. Mając na półce krem o pięknym zapachu, balsam, który idealnie się rozprowadza czy serum pod oczy nadające im blask, trudniej zapomnieć o porannej pielęgnacji, relaksującym masażu czy wieczornym demakijażu.

Używam prawie wyłącznie polskich kosmetyków. Cieszy mnie, że małe polskie marki kosmetyczne tak pięknie się ostatnio rozwinęły. Oby obecny kryzys tylko im nie zaszkodził, bo czym się będę w przyszłości zachwycać?

Oto kosmetyki i marki kosmetyczne, które warto poznać. Kolejność jest nieprzypadkowa, zależy od intensywności zachwytu.

1. Brzask, Krem Pierwszy

To była miłość od pierwszego wejrzenia, a raczej od pierwszej aplikacji. Cudowny orzeźwiający zapach i uczucie porannej morskiej bryzy na twarzy. Lekka konsystencja, idealne wchłanianie, no i ten kolor...

Stosuję Krem Pierwszy to cery suchej i naczynkowej. Jest to krem o działaniu przeciwstarzeniowym z ekstraktem z owoców rokitnika i nasion granatu. Zawiera również mnóstwo innych cennych składników organicznych: hydrolat róży damasceńskiej, ekologiczny olej z czarnuszki, ekologiczny olej z wiesiołka, kwas hialuronowy, skwalan, ester witaminy E, naturalną aktywną witaminę C oraz olejki rozmarynowy i cytrynowy.

Cena: 120 zł

materiały prasowe materiały prasowe

2. Lushbotanicals, Crème de la Crème

Ten krem kupiłam zimą. Służył mi jako ratunek dla spierzchniętych rąk, choć przeznaczony jest tak naprawdę nie tylko do ciała, ale również do twarzy. Nie zamierzam jednak z niego rezygnować latem, gdy potraktuje mnie mocniej słońce czy wiatr.

Jest naprawdę wyjątkowo skuteczny. Do tego fantastycznie pachnie dzięki kompozycji zapachu różowego lotosu, frangipani oraz cytrusów. I ma maślaną, treściwą konsystencję - idealną dla mojej dojrzałej skóry.

Crème de la crème zawiera oleje z pestek kiwi, winogron, czarnej porzeczki i moreli oraz masła z pestek mango, shea, cupuacu, murumuru i awokado; ekstrakty: z guarany, z owoców truskawki, pomarańczy,  i z zielonej kawy oraz witaminy C i E.

Według zaleceń twórczyni marki, produkty Lushbotanicals należy przechowywać w lodówce. Ja jednak zimą wolałam używać ciepłego masełka - trzymanie poza lodówką nic a nic mu nie zaszkodziło.

Cena: 165 zł

materiały prasowe materiały prasowe

3. Ministerstwo Dobrego Mydła, Hydrolat różany

Ubóstwiam! Ta różana mgiełka skutecznie rozbudza mnie rano, dodaje animuszu w ciągu dnia, łagodzi podrażnioną skórę wieczorową porą. Rozpylam ją również na twarz przed nałożeniem olejków i przed masażem. Przyznaję, jestem od niej uzależniona. Tak naprawdę ta mgiełka to ekologiczny hydrolat z róży damasceńskiej - powstały podczas destylacji roślin parą wodną, zawierający najcenniejsze substancje aktywne roślin.

Cena: 26 zł

materiały prasowe materiały prasowe

4. D'Alchemy, Age‑Delay Eye Concentrate

Krem pod oczy to jeden z ważniejszych, jeśli nie najważniejszy kosmetyk w pewnym wieku. Ja mam wyjątkową cienką skórę pod oczami, więc potrzebuję solidnej dawki preparatu pielęgnacyjnego, żeby mi się za szybko nie pomarszczyła. Ten krem o bogatym składzie (zawiera hydrolaty: z róży damasceńskiej i oczaru, wyciąg z mikro-algi z krwawnika, nagietka, kasztanowca, oczaru, dziurawca, malwy, rumianku, mięty i lipy, oleje: z róży rdzawej, arganowy i lniany, masła roślinne: shea i shorea i olejki eteryczne: z róży damasceńskiej i lawendy) i równie bogatej konsystencji naprawdę na nią działa: nawilża i odżywia i rzeczywiście - jak obiecuje producent - daje efekt „wypoczętego oka”.

Dodatkowym kremu jest opakowanie - czarny szklany słoiczek nie tylko ładnie wygląda, ale jest również "zdrowszy" dla planety, niż plastikowe opakowanie.

Cena: 160 zł

materiały prasowe materiały prasowe

5. Bless me, Ujędrniające Serum Pod Oczy Golden Eye

To moje nowe odkrycie, zupełna świeżynka wśród moich kosmetyków, a także najnowsze dziecko Anety Kolendo-Borawskiej, charakteryzatorki i makijażystki, która stworzyła markę Bless me. W maleńkiej buteleczce znajduje się mieniący się złotymi drobinkami miki olejek, nie bez powodu nazwany eliksirem. Znajduje się w nim aż 17 składników o zbawiennym działaniu dla skóry, prym wśród nich wiodą ogórecznik, marula, kocanka i witamina C.

Olejek jest wyjątkowo wydajny - wystarczy jedna kropelka, aby odżywić i rozświetlić skórę wokół oczu. Ja stosuję go również do masażu okolicy oczu - wówczas nakładam go nieco więcej, a potem dokładnie wklepuję.

Cena: 137 zł

materiały prasowe materiały prasowe

6. My Magic Essence, Hydration Base i Vitamin Bomb

"Skóra chce pić!" Zapewne znacie nie tylko to powiedzenie, ale również to uczucie ściągniętej, napiętej, piekącej skóry. Długo szukałam produktu, który potrafi ukoić odwodnioną skórę i skutecznie ją napoić. I znalazłam! Hydration Base marki My Magic Essence, czyli baza nawilżająca, zawierająca kwas hialuronowy, sok z aloesu, zieloną herbatę, wyciąg z miłorzębu japońskiego i pomarańczy oraz prowitaminę B5, to dla mojej skóry jak szklanka źródlanej wody w upalny dzień. Stosuję ją rano, aplikując na oczyszczoną i zroszoną hydrolatem skórę, a potem -  zanim baza wyschnie - nakładam pod krem lub olejek witaminowy, również od My Magic Essence. Olejek nosi nazwę Vitamin Bomb i jest rzeczywiście bombowy - zawiera 7 % witaminy C, witaminę E, olejek jojoba, skwalan, olejki z malin, przeciwstarzeniowej dzikiej róży oraz śliwki oraz wyciąg z granatów i dzikiej róży. Ma bardzo miły zapach i kolor, który nadaje ładny odcień skórze.

Ceny: Hydaration base 90 zł; Vitamin Bomb 120 zł

materiały prasowe materiały prasowe

7. Mokosh, Brązujący balsam do ciała i twarzy Pomarańcza z cynamonem

To jedyny produkt do ciała, którego używam, nie tylko ze względu na obietnicę złocistej skóry. Znów uwiódł mnie zapach -pomarańczy z cynamonem - który czaruje nie tylko w okolicy Bożego Narodzenia, ale przez okrągły rok. Balsam ma też idealną konsystencję do stosowania przez cały rok, nie jest za ciężki, ale nie jest też zbyt wodnisty. Zawiera naturalne oleje: z baobabu, słonecznika i z marchewki.

Cena: 79 zł

materiały prasowe materiały prasowe

8. Kiré Skin, Serum z Fermentowanym Korzeniem Czerwonego Żeń-szenia i Nasion Papai

Ten zakup był podyktowany zachwytem nad pięknym opakowaniem - od razu przyznaję. Spójna oszczędna japońska stylistyka charakteryzuje całą markę, która nie ukrywa fascynacji kulturą azjatycką. Skusił mnie również opis preparatu, który w swoim składzie zawiera rzadko spotykane sfermentowane składniki. A fermentowane produkty są dobre nie tylko dla naszych jelit. Powstałe w procesie fermentacji składniki przyczyniają się do wytwarzania dobroczynnych bakterii, które wpływają na regenerację skóry. W skład serum wchodzą również oleje z nasion papai, słonecznikowy, jojoba, ze słodkich migdałów, olejek różany, i  lawendowy oraz wyciąg z algi Laminaria. Serum jest oleiste, bogate, oryginalnie pachnie - wyśmienite do stosowania na noc.

Cena: 95 zł

materiały prasowe materiały prasowe

9. Creamy, Moringa For You, olejek do mycia i demakijażu

Dzięki temu olejkowi do demakijażu wieczorna pielęgnacja stała się dla mnie przyjemnością. Nie lubię żeli ani mleczek, chusteczki do demakijażu nie dają mi wystarczającego poczucia czystości. Ten olejek doskonale radzi sobie i z makijażem i z miejskim zanieczyszczeniem.

Do zakupu skusił mnie egzotyczny składnik, który stanowi bazę olejku - olej moringa tłoczony na zimno z nasion "drzewa życia" sprowadzany przez właścicielkę marki z jej rodzinnego Haiti. Poza nim w składzie jest olej migdałowy i substancja myjąca pozyskana między innymi z orzechów drzewa kokosowego.

Moją uwagę przykuł również piękny czarny flakonik z pipetką, która ułatwia dozowanie produktu. Na pewno po zużyciu olejku wykorzystam go ponownie.

Cena: 79 zł

materiały prasowe materiały prasowe

10. Resibo, Instant Beauty Mask

Nigdy nie zapałałam miłością do modnych maseczek w płachtach. Wolę te klasyczne, najchętniej cięższe, mocno kremowe. Taka właśnie jest maska Resibo. Skutecznie i co więcej na długo nawilża, napina i wygładza skórę. Ma aksamitną konsystencję, miły zapach i cudowny kolor - za który odpowiada olej rokitnikowy, do którego mam wyraźną słabość.  W składzie maski jest olej z kiełków pszenicy, witamina C i E oraz wspomniany olej rokitnikowy.

Cena: ok 100 zł

materiały prasowe materiały prasowe

11. Purepura, mydełko do mycia twarzy

Marka kosmetyków przeznaczonych do oczyszczania twarzy, która dba nie tylko o nas, ale również o planetę. Wszystkie produkty używane do produkcji kosmetyków są w 100% wegańskie, a składniki - naturalne i ekologiczne, co jest potwierdzone odpowiednimi certyfikatami. Proponowane dla różnych rodzajów cery zestawy składają się z olejku do mycia twarzy, mydła, toniku i peelingu enzymatycznego. Mnie najbardziej urzekło mydełko, które świetnie zmywa warstwę olejową po pierwszym etapie oczyszczania.

Cena mydełka: 26 zł

materiały prasowe materiały prasowe

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Zdrowie

Brzoza i jej lecznicze właściwości

Lecznicze właściwości brzozy znane są od wieków. (Fot. iStock)
Lecznicze właściwości brzozy znane są od wieków. (Fot. iStock)
W medycynie ludowej brzoza cieszyła się dużą popularnością. I - jak się okazuje - nasi przodkowie mieli trafną intuicję, bo badania naukowe dowodzą, że pozyskiwane z tego drzewa składniki mają wiele właściwości zdrowotnych. 

Młode liście na choroby układu oddechowego i w przypadku niestrawności, cienkie płatki kory na zaognione rany, nalewka lub płukanka z pączków na porost włosów... - lecznicze przymioty brzozy znane są od wieków.

Jednym z najcenniejszych surowców jest jej kora. Wielokierunkowe badania wykazały wszechstronne działanie pozyskiwanych z niej składników czynnych: betuliny, kwasu betulinowego i lupeolu. Ze względu na brak toksyczności i wszechstronne działanie bez efektów ubocznych, preparaty zawierające wyciąg z kory brzozy można stosować zarówno zewnętrznie, jak i wewnętrznie. Substancje aktywne ekstraktu z kory brzozowej pomogą naszym komórkom w walce z wolnymi rodnikami przyczyniającymi się do rozwoju chorób cywilizacyjnych i przedwczesnego starzenia się organizmu. Sprawdzają się szczególnie przy problemach skórnych pochodzenia bakteryjnego, grzybiczego i wirusowego czy w atopowych zapaleniach skóry. Sam ekstrakt z kory brzozy może być doskonałym kosmetykiem ochronnym do stosowania na co dzień, skutecznym także w walce z przebarwieniami czy zmarszczkami. Krem z wyciągiem z kory brzozy działa również nawilżająco i natłuszczająco.

Regularne podawanie wodnej zawiesiny betuliny i kwasu betulinowego w zalecanych dawkach działa korzystnie na układ immunologiczny, zatem dla lepszego efektu warto połączyć pielęgnację kosmetyczną ze stosowaniem takich preparatów... i z kąpielą, która nie dość, że działa oczyszczająco i kojąco na skórę, to ułatwia wydalenie szkodliwych metabolitów, w szczególności kwasu moczowego, mogącego wywołać bóle stawów i ograniczenia sprawności ruchowej. Wystarczy 400–500 g świeżych lub 150–200 g suszonych liści brzozy zalać 3–4 litrami wrzącej wody i gotować pod przykryciem 3–4 minuty, a potem pozostawić na 30 minut do naciągnięcia. W zależności od preferencji napar można przecedzić lub wlać do wanny razem z liśćmi. Najlepiej kąpać się w temperaturze 38–39°C, przez 15–20 minut.

Poszukiwanie wiosny

Na przełomie zimy i wiosny warto wybrać się na zbiór pączków brzozy. Pamiętajmy jedynie, by zrywać je z drzew przeznaczonych do wycięcia lub ze ściętych gałązek, tak aby nie pozbawiać brzóz możliwości wydania listków. Pączki trzeba suszyć w miejscach przewiewnych, a następnie przechowywać w zamkniętych pojemnikach, ponieważ łatwo chłoną inne zapachy. Z pączków można przygotować herbatkę o właściwościach moczopędnych, nalewkę, która polecana jest do przemywania świeżych ran, czy dodać je do kąpieli.

Działanie ekstraktu z kory brzozy

Związki chemiczne występujące w ekstrakcie z kory brzozowej (betulina, kwas betulinowy i lupeol) są cennymi surowcami kosmetycznymi. Oto kilka ich właściwości: chronią komórki i tkanki przed tzw. stresem oksydacyjnym; betulina działa przeciwwirusowo w przypadku m.in. wirusa opryszczki; kwas betulinowy chroni skórę przed utratą sprężystości oraz stymuluje syntezę kolagenu; ekstrakt brzozowy nie ujawnia właściwości immunotoksycznych i wywołujących alergię oraz powoduje znaczną redukcję zmian skórnych i zmniejszenie objawów świądu; przy stosowaniu preparatu zawierającego ekstrakt z kory brzozy w atopowym zapaleniu skóry oraz łuszczycy można zaobserwować zmniejszenie zmian skórnych, obrzęków oraz objawów świądu.

  1. Moda i uroda

Grzyb reishi – rewolucyjny składnik kosmetyków

Fot. materiały prasowe marki Orientana
Fot. materiały prasowe marki Orientana
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Grzyb reishi zwany także „grzybem nieśmiertelności”, stosowany jest w azjatyckiej medycynie naturalnej i kosmetologii już od tysiącleci. Nic dziwnego! Ten naturalny adaptogen ma udowodnione naukowo działanie przeciwstarzeniowe, nawilżające i rozjaśniające dla skóry.

Od legendy do medycyny

Stare, chińskie przysłowie głosi, że jeśli ktoś znajdzie na drzewie morwy tysiącletni grzyb reishi, będzie mógł przywrócić do życia nawet umierającego! Dziś już wiadomo, że jak w przypadku większości takich mądrości, także i w tej znajdowała się kropla prawdy. Dzięki swoim właściwościom grzyby reishi są obecnie powszechnie wykorzystywane w medycynie naturalnej i kosmetologii.

Fot. materiały prasowe marki Orientana Fot. materiały prasowe marki Orientana

Ulubieniec faraonów i cesarzy

Pierwsze spisane wzmianki, dotyczące grzyba reishi pochodzą z Indii i liczą już ponad pięć tysięcy lat! W starożytnym Egipcie nadawano mu niemal sakralne znaczenie i wierzono, że ma moc przedłużenia życia, dlatego był zarezerwowany wyłącznie dla faraonów i najwyższych kapłanów. Nawet legendarny cesarz chiński Shen-Nung poświęcił grzybom reishi szczególną uwagę w swojej słynnej encyklopedii medycyny naturalnej z 2838 roku p.n.e. Kto znalazł reishi, był zobowiązany do oddania go cesarzowi pod karą śmierci! Przez starożytnych chińskich mnichów był stosowany jako podstawowa kuracja przeciwstarzeniowa i stąd też wzięła się jego nazwa: „grzyb długowieczności i nieśmiertelności”

Magia udowodniona naukowo, czyli potwierdzone działanie reishi

Dziś dzięki medycynie wiadomo już, że reishi to nie magiczny grzybek, ale cenny adaptogen – bardzo skuteczny nie tylko w medycynie, ale także w kosmetologii.

Fot. materiały prasowe marki Orientana Fot. materiały prasowe marki Orientana

Czym jest adaptogen?

Adaptogeny to nietoksyczne, naturalne ekstrakty ziołowe i roślinne o właściwościach leczniczych. Mają wiele dobroczynnych cech, wpływających na poprawę stanu zdrowia. Mogą równoważyć i regenerować pracę organizmu, niwelować skutki stresu czy wspomagać przystosowanie do niekorzystnych warunków środowiskowych. Dzięki bogactwu witamin i składników mineralnych pełnią funkcję silnych antyoksydantów.

Właściwości przeciwstarzeniowe

Ekstrakt z reishi zwiększa odporność oraz chroni organizm przed starzeniem się komórek. Działa także jako przeciwutleniacz oraz nawilża i rozjaśnia cerę. Doskonale reguluje zawartość wody w skórze, dzięki czemu utrzymuje jej dobre nawilżenie i gładkość, a także aktywnie przeciwdziała zwiotczeniom.

Cenne źródło minerałów i aminokwasów

Grzybki reishi są prawdziwą bombą cennych składników odżywczych! Zawierają węglowodany, siedemnaście różnych rodzajów aminokwasów, a także białka czy kwas askorbinowy. Bogate są również w cenne minerały, takie jak mangan, magnez, miedź, cynk, german oraz witaminy głównie z grupy B.

Gdzie znaleźć dobre kremy z reishi?

Popularność reishi ciągle rośnie, w miarę jak zwiększa się świadomość dobroczynnego wpływu na skórę tego azjatyckiego grzybka. Aby w pełni wykorzystać jego przeciwstarzeniowe właściwości, warto się zaopatrzyć w dobre kremy do twarzy. Marka Orientana od lat tworzy swoje kosmetyki w oparciu o naturalne, azjatyckie składniki, dlatego nie mogło zabraknąć w jej portfolio również kremów z reishi.

Na dzień…

Fot. materiały prasowe marki Orientana Fot. materiały prasowe marki Orientana

Naturalny Wegański Krem Do Twarzy Reishi na dzień marki Orientana doskonale sprawdzi się dla skóry dojrzałej, jak i przejawiającej pierwsze oznaki starzenia się. Dzięki zawartości aktywnych i naturalnych składników odbudowuje sprężystość i dodaje skórze gęstości, dzięki czemu pomaga na długo zachować piękny owal twarzy. Odżywia, nawilża i rewitalizuje, znacząco redukując widoczność zmarszczek. Dodatkowo łatwo się rozprowadza i idealnie nadaje pod makijaż, a ponadto stworzony z 98,5% naturalnych składników.

I na noc!

Fot. materiały prasowe marki Orientana Fot. materiały prasowe marki Orientana

Noc to doskonała pora na optymalne odżywienie i zregenerowanie skóry, dlatego tak ważne jest, by krem nakładany przed spaniem był jak najlepszej jakości. Naturalny Wegański Krem do Twarzy Reishi na noc marki Orientana zawiera aż 98,5% naturalnych składników. Poprawia owal twarzy, redukuje zmarszczki oraz ujednolica koloryt skóry, przywracając jej młodzieńczy blask.

Oba kremy dostępne są w sklepie internetowym marki Orientana, gdzie można znaleźć także inne produkty oparte na starannie wyselekcjonowanych, naturalnych składnikach prosto z kolorowej Azji.

  1. Kuchnia

Orange curd

Pomarańczowy krem - orzeźwiający i kaloryczny (fot. iStock)
Pomarańczowy krem - orzeźwiający i kaloryczny (fot. iStock)
Ogłaszam wszem i wobec - zimą świat pachnie cytrusami! Dla mnie, istoty ciepłolubnej, to jeden z najpiękniejszych aspektów tej pory roku.

 

Pomarańcze, mandarynki, grejpfruty, cytryny i limonki dodają energii i umilają oczekiwanie na nadejście wiosny. Pomarańczowy krem kusi i woła: zjedz mnie!

Składniki na ok 450g gotowego kremu:

  • skórka otarta z 2 średnich pomarańczy (najlepiej ekologicznych)
  • sok wyciśnięty z 2 średnich pomarańczy
  • skórka otarta z 1 średniej cytryny (najlepiej eko)
  • sok wyciśnięty z 1 średniej cytryny
  • 3 szt. rozkłóconych żółtek
  • 225g cukru
  • 125g masła
Wszystkie składniki wkładamy do garnuszka z grubym dnem i podgrzewamy na malutkim ogniu przez 20-30 minut, od czasu do czasu mieszając. Masa powinna leciutko zgęstnieć.

Gdy chcemy, by krem był idealnie gładki, gorącą przecieramy przez sito. Jeśli nam na tym nie zależy, od razu przelewamy do słoiczków. Zostawiamy do wystygnięcia i stężenia.

Słoiki zakręcamy i przechowujemy w lodówce. Tak przygotowany orange curd należy spożyć w ciągu miesiąca. Można wyjadać łyżką ze słoika :) lub użyć do różnych wypieków i deserów.

  1. Moda i uroda

Najciekawsze kosmetyki do pielęgnacji włosów, cery i ciała

Kosmetyki do pielęgnacji - nasze odkrycia (fot. Imaxtree)
Kosmetyki do pielęgnacji - nasze odkrycia (fot. Imaxtree)
Zobacz galerię 20 Zdjęć
Naturalne, wegańskie składniki, bogate w witaminy i oleje formuły - z wielu dostępnych na rynku nowości, polecamy te, które sprawdziły się w codziennej pielęgnacji.

Dla wszystkich borykających się z problemem wypadających włosów polecamy kosmetyki japońskiej marki Kaminomoto. Ich receptury wywodzą się z tradycyjnej medycyny japońskiej i oparte są na opatentowanych wyciągach ze znanych i stosowanych od wieków azjatyckich roślin i ziół. Dlaczego działają korzystnie, jeśli chodzi o problem z łamiącymi i wypadającymi włosami? Kosmetyki Kaminomoto zawierają m.in. łagodzący kwas glicerynowy i octan tokoferylu, który zapobiega powstawaniu stanów zapalnych, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i poprawia ukrwienie skóry. W ich składzie znajdziemy też m.in. ekstrakt z rośliny Isodon tricarpus, wzmacniający i odżywiający cebulki włosów oraz przyspieszający ich wzrost. Podobne działanie ma ekstrakt z Kujin (Sophora flavescens), znanej również jako krzewiasta sophora, który dodatkowo rozszerza naczynia krwionośne i zwiększa przepływ krwi. Z kolei ekstrakt pozyskiwany z liści i łodyg Masaki odbudowuje naczynia włosowate otaczające cebulkę włosa. Dzięki tym składnikom, nasze włosy dostają porządne wzmocnienie, które przyczyni się do poprawy ich kondycji.

Kosmetyki Kaminomoto (fot. materiały prasowe) Kosmetyki Kaminomoto (fot. materiały prasowe)

Nasza pielęgnacyjna rutyna powinna polegać nie tylko na dbaniu o skórę twarzy, ale skupiać się na kompleksowej higienie. Seria GUM OriginalWhite została stworzona by delikatnie i skutecznie usuwać przebarwienia z powierzchni zębów oraz zapobiegać ich ponownemu powstawaniu. Nie zawiera silnych wybielaczy ani agresywnych substancji ściernych przez co nie powoduje nadwrażliwości zębów. W skład linii wchodzi m.in. specjalistyczna szczoteczka do zębów, pasta, płyn do płukania jamy ustnej oraz nić dentystyczna, dzięki którym zadbamy o piękny uśmiech od A do Z.

Zestaw SunGum (fot. materiały prasowe) Zestaw SunGum (fot. materiały prasowe)

Idealne nawilżenie skóry to podstawa, zwłaszcza w okresie zimowym, gdy mamy problemy z przesuszaniem się naskórka. Żele pod prysznic i balsamy do ciała marki YUMI pokochają wszyscy, którzy lubią kosmetyki o pięknym i pobudzającym zapachu. Dostępne w pięciu wariantach zapachowych: aloesowym, ananasowym, borówkowym, arbuzowym i winogronowym pobudzą zmysły i przede wszystkim odpowiednio nawilżą i nawodnią skórę.

Kosmetyki YUMI (fot. materiały prasowe) Kosmetyki YUMI (fot. materiały prasowe)

Intensywnie nawilżający krem do twarzy od marki Eveline z serii Bio Organic to idealny sposób na delikatną, codzienną pielęgnację cery. Krem z formułą zawierającą ochronny aloes i lecznicze właściwości ekstraktu Centella asiatica (CICA) zapewnia nawilżenie i rewitalizuje skórę. Krem skutecznie przywraca naturalną jędrność skóry, co widać już od pierwszych dni stosowania.

Krem Eveline (fot. materiały prasowe) Krem Eveline (fot. materiały prasowe)

Nowa kolekcja Pixi Pretties, która powstała przy współpracy z czterema niezwykle utalentowanymi influencerkami z branży beauty – Makeup By Denise, Louise Roe, Promise i Tiną Yong to nasze wielkie odkrycie! Niezwykłe palety pudrów, kremowych produktów do ust i policzków, do konturowania oraz cieni do powiek to najgorętszy hit tego sezonu. Dawno już żadne produkty nie wzbudziły w nas takiego zachwytu - palety są uniwersalne, niezwykle praktyczne w użyciu, wydajne i przede wszystkim wpisują się w obowiązujące trendy. Dzięki paletom nie tylko podkreślimy urodę, ale także nadamy promienności naszej skórze. Różnorodność kolorystyczna powoduje, że kosmetyki sprawdzą się na różne okazje - niezależnie od tego, czy tworzymy codzienny look, czy szykujemy coś specjalnego! Wypróbujcie je koniecznie - to będzie hit nadchodzących miesięcy!

Nowość od marki Nuxe, czyli uniwersalny koncentrat przeciwstarzeniowy Super Serum to idealne połączenie naturalnego kwasu hialuronowego i olejków roślinnych, które gwarantują skuteczność. Serum stymuluje skórę w taki sposób, by pobudzić jej naturalne mechanizmy odnowy komórkowej i regeneracji, a także pozostawia skórę odmłodzoną, wygładzoną i delikatnie wypełnioną. Formuła oparta na starannie wyselekcjonowanych składnikach naturalnego pochodzenia wnika w głąb skóry, działając skutecznie w głębokich jej warstwach, co sprawia że kosmetyk sprawdzi się także dla tych, którzy borykają się z problemem coraz bardziej widocznych zmarszczek.

Serum Nuxe (fot. materiały prasowe) Serum Nuxe (fot. materiały prasowe)

Głębokie oczyszczenie skóry, likwidacja porów oraz zmniejszenie wydzielania sebum - nowa maska ​​peel-off z wysokim stężeniem niacynamidu od marki Jorgobe to nasze najnowsze odkrycie w kontekście pielęgnacji i dbałości o naturalny wygląd skóry. Unikalne połączenie cukrów i ekstraktów z kory modrzewia skutecznie wiąże zaskórniki i inne zanieczyszczenia, które są delikatnie wyciągane po zdjęciu maski. Cząsteczki aktywnego węgla działają oczyszczająco i przyczyniają się do naturalnego czarnego koloru maseczki. To nasz nowy, nieodzowny element codziennej pielęgnacji twarzy.

Maska Jorgobe (dostęp: pell.pl) Maska Jorgobe (dostęp: pell.pl)

  1. Kuchnia

Bezy francuskie z kremem kawowym i karmelem

Połączenie słodkiej bezy z kawą i słonym karmelem to uczta dla zmysłów. (fot. iStock)
Połączenie słodkiej bezy z kawą i słonym karmelem to uczta dla zmysłów. (fot. iStock)
Kto się boi bezy? Ten będzie musiał swój strach okiełznać. Kruchutkie, białe piękności budzą zachwyt i pożądanie, ale nierzadko też mnóstwo obaw, szczególnie u tych, którzy pragną zmierzyć się z nimi po raz pierwszy.

Tymczasem, nie taki diabeł straszny. Odrobina serca wystarczy, by odwdzięczyły się pięknym wyglądem oraz idealną kruchością. W przypływie słodkiej fantazji, wymyśliłam sobie bezy orzechowe z kremem o smaku kawy oraz słodko-słonym sosem karmelowym. Pojawiły się jednak wątpliwości, czy to aby nie za dużo szczęścia na raz. Ostatecznie więc, zamiast orzechowych, zrobiłam klasyczne bezy francuskie. Reszta pozostała bez zmian. Efekt przerósł moje oczekiwania. Beziki wyszły naprawdę fantastyczne.

Składniki

Bezy:
  • 4 białka (w temperaturze pokojowej)
  • 125 g cukru
  • 125g cukru pudru
  • szczypta soli
Krem:
  • 250ml śmietany kremówki
  • 250g mascarpone
  • 3 łyżki cukru pudru
  • 4-5 łyżeczek bardzo drobno zmielonej kawy lub 2-3 łyżeczki kawy instant (rozpuszczonej w 1 łyżce gorącej wody)
Słony karmel:
  • 200g cukru
  • 2 łyżeczki wody
  • 120ml śmietany min. 12% 
  • 1/2 łyżeczki soli
Białka z dodatkiem soli zaczynamy ubijać na najniższych obrotach miksera, w miarę ubijania zwiększając prędkość. Gdy staną się białe, zaczynamy stopniowo, po łyżce, wsypywać cukier.

Kiedy piana będzie już sztywna i błyszcząca, wyłączamy mikser i delikatnie łączymy ją z cukrem pudrem.

Na papierze do pieczenia rysujemy kółka - ich wielkość uzależniamy od rozmiaru bezików, który chcemy finalnie uzyskać. Papier kładziemy na blasze. Kółka przy pomocy szprycy lub łyżki wypełniamy ubitą pianą. Połowie bezików nadajemy bardziej płaską formę, gdyż będą one stanowiły spody.

Blachę wkładamy do nagrzanego do 120 st. C piekarnika. Pieczemy około 1,5 godziny. Wyłączamy piekarnik, pozostawiając w nim bezy na co najmniej kilka godzin.

Śmietanę ubijamy z cukrem pudrem. Następnie łączymy ją z mascarpone. Dodajemy kawę mieloną lub wlewamy ostudzony kawowy napar. Całość mieszamy.

Do garnuszka wsypujemy cukier. Zalewamy wodą. Mieszanie surowo wzbronione! Całość podgrzewamy, aż cukier się roztopi i lekko zbrązowieje (skarmelizuje). Wówczas wlewamy śmietanę (zawartość garnuszka mocno się wówczas wzburzy) i energicznie mieszamy. Na końcu wsypujemy sól. Sos zdejmujemy z ognia i zostawiamy do wystygnięcia.

Na bezach przeznaczonych na spody kładziemy grubą warstwę kremu. Przykrywamy je bezowymi wierzchami i polewamy sosem karmelowym.