Zespół cieśni nadgarstka

fot.123rf

Zaliczasz się do grupy współczesnych „korposapiens” i spędzasz wiele godzin dziennie, stukając palcami o klawiaturę? Uważaj, bo może ci grozić zespół cieśni nadgarstka.
Zacznijmy od krótkiej lekcji anatomii: w nadgarstku mamy osiem malutkich kostek. Dwie z nich, te położone skrajnie po zewnętrznej stronie, tworzą wyniosłość promieniową. Dwie skrajnie wewnętrzne tworzą wyniosłość łokciową. Między tymi wyniosłościami znajduje się bruzda nadgarstka, rodzaj „rynienki”, zamkniętej przez troczek zginaczy,  czyli dość grube, mocne więzadło. – Ta cała konstrukcja tworzy tzw. kanał nadgarstka, przez który przebiega nerw pośrodkowy oraz
ścięgna mięśni zginaczy – mówi Zygmunt Bartosiewicz, fizjoterapeuta. – Nerw pośrodkowy unerwia palce, ścięgna z kolei obsługują mięśnie, dzięki którym możemy je zginać. Te właśnie mięśnie intensywnie pracują, kiedy chcemy coś chwycić i przytrzymać, ale też kiedy piszemy na klawiaturze – bo wymaga to od nas rytmicznego, powtarzalnego i wielokrotnego zginania palców.

reklama

Kanał nadgarstka można porównać do zwężenia na autostradzie. Jest na niej spory ruch: nerwy i ścięgna to całkiem gruba wiązka komunikacyjna. Biegnie swobodnie, ale w kanale nadgarstka jest tunel i zwężenie jezdni. Nawet u zdrowego człowieka jest tutaj raczej ciasno. Kiedy choć jeden z elementów przebiegających przez ten tunel ulega pogrubieniu, reszcie przestaje być wygodnie: robi się już nie tylko ciasno, elementy zaczynają się nawzajem uciskać. – Najczęściej pogrubieniu ulegają pochewki ścięgien mięśni zginaczy – czyli, ogólnie mówiąc, grubieją ścięgna – wyjaśnia Zygmunt Bartosiewicz. – Dlaczego? Z przepracowania.

Siłownia dla ścięgien

Kiedy coś jest intensywnie używane, powiększa się i grubieje – ta sama zasada dotyczy też mięśni, nad którymi pracujemy na siłowni. Ścięgna w kanale nadgarstka przechodzą taką siłownię przez wiele godzin dziennie: kołysanie wózka z dzieckiem, prowadzenie samochodu, malowanie i piłowanie paznokci, głaskanie psa czy wreszcie praca z klawiaturą to właśnie taka siłownia. Wszystko, co zmusza nadgarstki i palce do wykonywania powtarzalnych i wielokrotnych ruchów, prowadzi w końcu (zwykle po latach) do pogrubienia ścięgien.

Pech chce, że zazwyczaj pogrubia się nie jedno ścięgno, ale wszystkie naraz. A to sprawia, że w tunelu robi się tak ciasno, że powstaje korek – tym bardziej że przerostom ścięgien często towarzyszy stan zapalny. Główny problem polega na tym, że przez pogrubienie ścięgien i obrzęk w kanale nadgarstka dochodzi do ucisku na nerw pośrodkowy. To powoduje, że w samym nerwie powstają zaburzenia krążenia – uciskane są drobne tętniczki, które zaopatrują go w krew i substancje odżywcze. Gorzej pracuje, gorzej przenosi impulsy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »