1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. REKLAMA
  4. >
  5. Jak dobrze mieć sąsiada

Jak dobrze mieć sąsiada

(Fot. Materiały prasowe)
(Fot. Materiały prasowe)
Blisko szkoła, dobra komunikacja… jest wiele elementów, na które zwracamy uwagę, szukając domu czy mieszkania. Raport „Szczęśliwy Dom”, opracowany przez najpopularniejszy serwis nieruchomości w Polsce Otodom, pokazuje, że matematyka szczęścia jest zaskakująco prosta i liczą się w niej przede wszystkim ludzie, dobrzy sąsiedzi i życzliwe sąsiedztwo.

W świecie aplikacji, inteligentnych domów i monitoringu 24/7 zapomnieliśmy o jednym z najstarszych, a zarazem najskuteczniejszych „wynalazków” ludzkości: relacji sąsiedzkiej. Tymczasem najnowszy raport Otodom „Zróbmy sobie razem… szczęśliwe sąsiedztwo” pokazuje jasno, że dobrzy sąsiedzi są niezastąpieni. To nie sentyment do dawnych czasów, lecz realna odpowiedź na wyzwania współczesności. Przez lata bezpieczeństwo kojarzyliśmy z kamerami, domofonami i coraz wyższymi płotami. Technologia miała zastąpić człowieka – być czujniejsza, szybsza, bardziej niezawodna. Ale dane pokazują coś zupełnie innego: dla 41% z nas kluczowym elementem poczucia bezpieczeństwa pozostaje gotowość sąsiadów do reakcji i interwencji. Innymi słowy: najlepszym alarmem nadal bywa czujna sąsiadka albo sąsiad, który zauważył, że od kilku dni nie zapaliło się światło w naszym oknie. Relacja, oparta na zaufaniu i uważności, działa szybciej niż monitoring i skuteczniej niż aplikacja w telefonie.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Sąsiedztwo to jednak nie tylko kwestia bezpieczeństwa. To również – a może przede wszystkim – dobrostan psychiczny. Raport Otodom pokazuje wyraźną korelację między jakością relacji sąsiedzkich a poczuciem szczęścia. Osoby, które mogą liczyć na wsparcie sąsiadów, oceniają swoje szczęście średnio na 8,0 w dziesięciostopniowej skali. Ci, którzy żyją w izolacji – jedynie na 6,2. Dobre relacje przekładają się na mniejszy poziom stresu, większe poczucie stabilności i codzienny komfort, którego nie da się kupić ani zaprojektować. Wbrew dominującej narracji szczęście nie jest efektem bycia „samotną wyspą”. Rodzi się w sieci drobnych interakcji: krótkiej rozmowy na klatce schodowej, pożyczonej ładowarki, zapytania „Czy wszystko w porządku?”. To właśnie z takich gestów budują się szczęśliwe sąsiedztwa, a w nich szczęśliwi ludzie.

Paradoks naszych czasów polega na tym, że choć mieszkamy bliżej siebie niż kiedykolwiek, coraz rzadziej czujemy się wspólnotą. Aż 48% mieszkańców Polski odczuwa brak lokalnych liderów, czyli osób, które inicjowałyby działania, integrowały mieszkańców i nadawały rytm sąsiedzkiemu życiu. Najczęściej wymówką jest brak czasu. Ale czy naprawdę potrzebujemy wielkich projektów? Raport pokazuje, że wystarczą małe kroki. Uśmiech. Krótka rozmowa. Zaproszenie na wspólną kawę czy wymianę roślin na parapecie. To od takich mikrogestów zaczyna się rola nowoczesnego „Community Managera” – animatora życia sąsiedzkiego. W tradycyjnych społecznościach takie role istniały naturalnie. Dziś musimy je stworzyć od nowa, nie czekając na inicjatywę z zewnątrz.

(Fot. Materiały prasowe) (Fot. Materiały prasowe)

Być może zamiast kolejnej aplikacji do mierzenia produktywności warto w tym roku zainwestować w coś prostszego – relację z kimś, kto mieszka obok. W 2026 roku nowoczesność coraz częściej oznacza powrót do tradycji sąsiedzkości: otwartości, uważności i wzajemnej pomocy. Szczęście naprawdę może mieszkać za ścianą. Trzeba tylko zapukać.

Zapoznaj się z raportem Otodom „Zróbmy sobie razem... szczęśliwe sąsiedztwo”.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email