Zdrowie w podróży. Co włożyć do apteczki?

123rf.com

Nadeszło lato — pora ruszyć w świat. Podróże cieszą i niosą różne niespodzianki. Czasem jest to zachwyt majestatem piramid w Gizie, czasem… problem zdrowotny. Co zrobić, by nie popsuł nam wyjazdu?
Prawdziwa podróż stymuluje wyobraźnię, poszerza horyzonty, budzi umysł. Ale także wyczerpuje ciało. Zmiana diety, obca flora bakteryjna, brzęczące i kąsające owady, otarcia naskórka i kontuzje czy wreszcie poparzenia słoneczne – to wszystko czyha na dzielnego podróżnika. Oczywiście, mamy nadzieję, że nie spotka cię żadna z tych dolegliwości, ale, planując urlop, pomyśl jednak czule o swym zdrowiu i… nie żałuj w walizce miejsca na apteczkę. Gdy w środku lasu pogryzą cię komary, pogratulujesz sobie zabrania maści łagodzącej skutki ukąszeń.

reklama

Mądrze skomponuj podróżną apteczkę. Nie wrzucaj do niej wszystkiego, co znajdziesz w łazienkowej szafce. Zadbaj, by były tam rzeczy potrzebne turystce.

W trosce o brzuch

Podróże bywają trudne dla układu pokarmowego. Pierwszy kłopot, który nęka wielu turystów, to choroba lokomocyjna. Wbrew pozorom można cierpieć z jej powodu nie tylko w samochodzie czy autobusie (choć to najczęstsze), ale też w pociągu, samolocie – a na statku choroba morska już murowana. Dlatego jeśli masz tendencje do mdłości podczas podróży, koniecznie weź ze sobą coś, co je złagodzi. Może to być jakiś preparat z imbirem (działa łagodnie, ale skutecznie) albo tradycyjne tabletki przeciw wymiotom (np. aviomarin), ale możesz też wybrać opaskę akupresurową na nadgarstek – jest wielorazowego użytku i będzie ci służyć przez całą podróż.

Kolejny problem to zaparcia. Sprzyjają im zwłaszcza długie podróże, połączone z wielogodzinnym siedzeniem. Wiele z nas zaparciem przypłaca także zmianę trybu życia: przyzwyczajony do stałych pór wypróżnień organizm podczas podróży „strajkuje”, ponieważ zmuszamy go do odwiedzin toalety o innej porze niż zwykle. Problem pogarsza dodatkowo fakt, że nawet dieta w czasie przejazdów sprzyja zaparciom: zamiast różnorodnych posiłków zwykle jemy kanapki, a wiadomo, że nadmiar węglowodanów (zwłaszcza w postaci białego pieczywa) to dla naszych jelit twardy orzech do… przetransportowania. Z reguły w pociągu, samolocie czy autobusie pijemy też mniej, by uniknąć częstych wizyt w toalecie – bo albo jest ona niedostępna, albo nie wygląda zachęcająco. Efekt: masz wrażenie, że w podbrzuszu tkwi wielki kamień i oddałabyś królestwo za to, by szybko się go pozbyć. Trudno się dziwić, no bo jak można cieszyć się pięknem widoków za oknem, gdy brzuch jest wydęty jak balon, twardy i obolały, a ty czujesz się taka ociężała…?

Na uciążliwe, związane z podróżami zaparcia cierpią zwłaszcza kobiety w ciąży. Tak jakby samo kilkugodzinne siedzenie z pokaźnym brzuszkiem należało do przyjemności. Wiele przyszłych mam nie jest w stanie naprawdę cieszyć się podróżą i delektować poznawaniem nowych zakątków, ponieważ boi się nadciągających problemów lub już się z nimi zmaga – i w dodatku wstydzi się przyznać do tego, bowiem zaparcia wciąż są przez wiele osób traktowane jako temat wstydliwy.

Dlatego przed wyjazdem trzeba koniecznie odwiedzić aptekę i nabyć środek ułatwiający wypróżnienie. Najlepiej, gdyby nie tylko łagodnie pobudzał perystaltykę jelit, ale też miał zdolność zwiększania wilgotności tego, co w brzuchu zalega. A już ideałem byłby lek, który jest przewidywalny: można go zażyć wieczorem, by rano komfortowo i spokojnie odwiedzić toaletę. Tak właśnie działają środki zawierające bisacodyl. Jest bezpieczny także dla przyszłych mam.

Ostatni „toaletowy” problem turystyczny to biegunki. Przyczynia się do nich zmiana wody, obca flora bakteryjna, posiłki jedzone w spartańskich warunkach i nie zawsze świeża żywność. Na szczęście nowoczesne środki szybko zatrzymują biegunkę i zajmują mało miejsca w apteczce. Zapakuj też do niej kilka saszetek z elektrolitami, w razie spowodowanego biegunką odwodnienia uratują sytuację.

Sucho i intymnie

Nie zapominajmy o kobiecych dolegliwościach. Jedna sprawa to komfort podczas miesiączki (ale pewnie sama wiesz, jak go sobie zapewnić), druga – niechciane infekcje, a upał i wilgoć bardzo im sprzyjają! Podobnie jak wielogodzinne siedzenie, zwłaszcza gdy masz na sobie nieprzewiewną bieliznę czy ubranie – a już na pewno może je spowodować kąpiel w bogatym w biologiczne życie jeziorze. Poza tym nigdy nie wiadomo, w jakiej wyląduje się toalecie, zwłaszcza w ciepłych czy biedniejszych krajach, oraz środkach transportu publicznego. Dlatego koniecznie weź ze sobą w drogę dopochwowe środki łagodzące intymne infekcje.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »