Skutki oparzeń słonecznych

Skutki opalania
123rf.com

Wakacje wkrótce się skończą, ale dla łowców opalenizny nigdy za późno, by nabawić się oparzenia słonecznego. Zachłanność na słońce niestety nikomu na dobre nie wychodzi. Korzyści z dobrego wyglądu, gdy skóra już zmieni kolor z czerwonego na beżowy, są krótkotrwałe w porównaniu z dalekosiężnymi skutkami.
Lekarze coraz więcej wiedzą o procesach, które przebiegają w opalonej-oparzonej skórze. Bo to, że jest zaczerwieniona i boli oznacza, że w tych partiach przebiega nasilony proces zapalny związany z oparzeniem słonecznym. Dawka ultrafioletu zmienia cząsteczki RNA w komórce. Do tej pory mówiono jedynie o szkodach wywoływanych przez słońce w komórkowym DNA. Okoliczne komórki wykrywają tę różnicę i inicjują odpowiedź immunologiczną. Jej celem jest usunięcie słonecznych uszkodzeń, pozbycie się komórek, które z czasem mogą zamienić się w nowotworowe. Niestety układ odpornościowy nie jest doskonały, im więcej opalania, tym większe ryzyko, że nie wykona swego zadania precyzyjnie.

Okazuje się, że ponad 60 proc. osób, które zachorowały na czerniaka, czyli złośliwy nowotwór skóry, mają mutację genu BRAF. To najczęściej osoby o bardzo jasnej lub piegowatej skórze, niebieskich lub zielonych oczach, które niemal przez cały rok przebywają w zamkniętych pomieszczeniach. W krótkiej przerwie, czyli podczas dwutygodniowego urlopu walczą o opaleniznę, wystawiając się na potężną dawkę UV i ryzykując oparzenia słoneczne. Mutacja genu BRAF powoduje produkcję nieprawidłowego białka. Dostępny już w innych krajach Europy lek zawierający wemurafenib pozwala na blokowanie tej proteiny. Lepiej jednak z czerniakiem walczyć, nie dopuszczając do choroby.

Do tego służą kremy z silnymi filtrami. – W swoim gabinecie wielokrotnie słyszę o tym, że ktoś usnął na plaży, albo zapomniał się posmarować – mówił na konferencji onkologicznej prof. Piotr Rutkowski z Instytutu Onkologii w Warszawie. Swoją drogą nie lada sztuką jest nanieść na siebie tyle ochronnego specyfiku, ile zaleca jego producent. Dla jednej osoby, spędzającej urlop na plaży, przy założeniu, że dwukrotnie będzie się chłodzić w wodzie, potrzeba blisko 1,7 kg kremów z filtrem! Wynika to z prostej kalkulacji: powierzchnia skóry dorosłego człowieka ok. 2 m2 x 3-krotne smarowanie: przed wyjściem z domu, a potem dwa razy po każdej kąpieli x 0,02 kg/ m2 (zalecana dawka 2 mg/cm2) x 14 dni równa się 1, 68 kg kremu! No, trochę mniej po odjęciu powierzchni przysłoniętej kostiumem kąpielowym.

Może prościej byłoby przyjąć, że opalenizna wyszła z mody?

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze