Jak relacje z rodzicami wpływają na życie seksualne dorosłych dzieci?

fot.123rf

To, czy twój partner będzie spełniony w seksie i czy będzie dbał o to, żebyś ty czuła się przy nim swobodnie, zależy w dużej mierze od jego relacji z matką. Ale też od tego, jak ty byłaś traktowana przez ojca. O zagrożeniach płynących ze zbyt bliskich więzi z rodzicami mówi psychoterapeuta Michał Pozdał.
Dojrzały mężczyzna potrafi świadomie kochać i świadomie uprawiać seks. Potrafi coś jeszcze: ustanowić bezpieczne relacje ze swoimi rodzicami. Odwiedzać ich, kiedy ma na to ochotę lub gdy wymaga tego sytuacja. Nie ma też problemu z tym, żeby realizować różne swoje potrzeby, również seksualne, w odpowiadający mu sposób, bez zastanawiania się, czy mama to zaakceptuje. Jednak żeby relacje między synem a matką były dojrzałe i zdrowe, trzeba od początku szanować zmieniające się potrzeby rosnącego syna i jego granice.

Więź z matką jest zwykle najważniejsza, ponieważ to ona najczęściej jest naszym pierwszym opiekunem. To ona decyduje o tym, czy będziemy w stanie nawiązywać dobre, bezpieczne relacje w dorosłym życiu. A szczególnie ważna jest ona w przypadku chłopców. Bo dla nich matka jest pierwszą kobietą w ich życiu. Wzorcową. Jeżeli matka będzie nadużywać swojej pozycji i przekraczać granice syna, będzie on miał problemy z nawiązaniem bliskiej relacji. Będzie obawiał się, że zostanie tak samo zdominowany czy nawet „wchłonięty” przez każdą kolejną kobietę.

Zarówno matka „uciekająca” od syna, odtrącająca go i unikająca kontaktu, jak i matka „zawłaszczająca”, która stawia syna na piedestale, usługując mu i nie pozwalając na samodzielność – uzyskują podobny efekt. Najprawdopodobniej będzie miał on poważne problemy w nawiązywaniu bliskich, satysfakcjonujących relacji. Odtrąceni synowie jako mężczyźni często pragną niemożliwie bliskiej, wręcz symbiotycznej relacji, którą trudno wytrzymać drugiej osobie. Zawłaszczeni natomiast lękają się bliskości i uciekają przed nią.

Mężczyźni, którzy wychowywali się w domach, gdzie proces separacji nie był wspierany, w dorosłym życiu często zrywają kontakty ze swoimi rodzicami. Tylko w ten sposób mogą się od nich oderwać. Inni pozostają „synusiami mamusi” i pomimo założenia swoich rodzin, pozostają na każde zawołanie matki. W obu przypadkach pępowina nie jest przecięta.

W pierwszych miesiącach

Proces separacji trzeba zacząć jak najwcześniej. W okresie niemowlęcym każde dziecko ma silną potrzebę jak największej bliskości z matką, co realizuje się m.in. przez tulenie, kołysanie czy ssanie piersi. I bardzo ważne dla rozwoju dziecka jest zaspokojenie tej potrzeby. Natomiast istniejąca obecnie moda na Rodzicielstwo Bliskości doprowadza czasami do sytuacji skrajnych, gdzie przedszkolak nadal śpi z mamą i anektuje jej piersi do ustawicznego posysania. To nie jest już dobre dla nikogo – ani dla dziecka, ani dla matki, ani dla ojca. I to on właśnie może czy nawet powinien głośno postawić problem i doprowadzić do jego rozwiązania. Bo przedszkolak już absolutnie nie potrzebuje kontaktu z piersiami matki, za to mąż jak najbardziej. To on jako partner powinien zajmować miejsce obok niej w łóżku.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »