„Kler” od początku nie był filmem, który miał pozostawić widzów obojętnymi. Wojciech Smarzowski opowiedział historię trzech księży, których połączyło wspólne wydarzenie z przeszłości, a ich dalsze losy pokazują różne oblicza polskiego Kościoła. W rolach głównych wystąpili Robert Więckiewicz, Arkadiusz Jakubik i Jacek Braciak.
(Fot. Materiały prasowe)
Kilka lat wcześniej tragiczne wydarzenie połączyło losy trzech duchownych. Od tamtej pory co roku spotykają się, by wspólnie uczcić rocznicę ocalenia. Każdy z nich poszedł jednak zupełnie inną drogą. Leszek Lisowski pracuje w kurii i marzy o karierze w Watykanie. Tadeusz Trybus jest proboszczem wiejskiej parafii, a Andrzej Kukuła, mimo swojej wiary, coraz bardziej traci zaufanie wiernych.
Ich życie zmienia się, gdy ponownie spotykają się w okolicznościach, które zmuszają ich do konfrontacji z własnymi wyborami. Smarzowski pokazuje przy tym nie tylko samych duchownych, ale także środowisko, w którym funkcjonują. W filmie pojawiają się tematy władzy, pieniędzy, politycznych wpływów, słabości i odpowiedzialności.
Każdy z bohaterów ma przy tym własną historię i własne problemy. Trybus zmaga się z pokusami i samotnością, Kukuła próbuje odzyskać zaufanie parafian, a Lisowski widzi w kościelnej hierarchii szansę na awans. Ich losy stopniowo zaczynają się ze sobą splatać.
(Fot. Materiały prasowe)
W trójkę głównych bohaterów wcielili się Robert Więckiewicz, Arkadiusz Jakubik i Jacek Braciak. Obok nich pojawia się Janusz Gajos, który stworzył postać arcybiskupa Mordowicza – wpływowego hierarchy wykorzystującego swoją pozycję i kontakty. W filmie występuje również Joanna Kulig jako Hanka Tomala.
Szczególnie mocno zapisały się w pamięci role Jakubika, Braciaka i Gajosa. Wszystkie trzy kreacje zostały docenione przez Akademię Polskich Nagród Filmowych – Jacek Braciak otrzymał Orła za najlepszą główną rolę męską, a Janusz Gajos za najlepszą drugoplanową rolę męską. Nagrodę otrzymał również kompozytor Mikołaj Trzaska za muzykę.
Za reżyserię i scenariusz odpowiada Wojciech Smarzowski, który napisał tekst wspólnie z Wojciechem Rzehakiem. Twórca „Wesela” i „Drogówki” po raz kolejny sięgnął po temat trudny i społecznie drażliwy, ale zamiast tworzyć prostą satyrę, skoncentrował się na konkretnych bohaterach i ich wyborach.
(Fot. Materiały prasowe)
„Kler” od początku wzbudzał ogromne zainteresowanie, a po premierze szybko stało się jasne, że nie będzie zwykłą kinową premierą. Film przyciągnął do kin rekordową publiczność i ostatecznie obejrzało go w Polsce ponad 5 mln widzów. Produkcja Wojciecha Smarzowskiego stała się tym samym jednym z największych polskich hitów kinowych ostatnich lat.
Siła „Kleru” nie sprowadzała się jednak do wyniku frekwencyjnego. Film wywołał szeroką dyskusję o kondycji Kościoła, odpowiedzialności duchownych, władzy i relacji między instytucją a wiernymi.
Jedni odbierali go jako mocny głos w ważnej społecznej sprawie, inni zarzucali mu zbyt jednostronne spojrzenie. Niezależnie od oceny trudno było przejść obok niego obojętnie.
Dziś „Kler” można oglądać nie tylko jako głośny film o Kościele, ale także jako opowieść o ludziach uwikłanych w system, własne słabości i decyzje, których konsekwencje trudno odwrócić. Smarzowski nie tworzy bohaterów jednoznacznie dobrych ani złych. Pokazuje ich ambicje, błędy i wybory, pozostawiając widzowi przestrzeń do własnej oceny. Dzięki temu film, który od premiery budził tak wiele emocji, nadal pozostaje ważnym punktem rozmowy o polskim kinie i społeczeństwie.
(Fot. Materiały prasowe)
Film jest dostępny na Netflix, Player, Disney+, Canal+, SkyShowtime.