Jane Fonda jest, oczywiście, uznaną aktorką z wieloma rolami na koncie. Ale to też osoba, która – jak być może pamiętają ci, którzy dbali o swoją sylwetkę już w latach 90. – stała się królową fitnessu i domowych treningów zanim stało się to modne. Dziś Jane Fonda podkreśla: bez względu na wiek, ale zwłaszcza, gdy jesteście starsi, pamiętajcie o jednej rzeczy.
Żyjemy w kulturze, która – choć zachodzą w niej zmiany – nadal celebruje młodość chętniej niż starość. Jane Fonda szczerze jednak przyznaje, że nie chciałaby mieć znów dwudziestu lat. Dlaczego? To był trudny czas w jej życiu, brakowało jej pewności siebie, zmagała się z kompleksami, a potwierdzenia swojej wartości szukała na zewnątrz. Dopiero kolejne dekady pozwoliły jej lepiej określić to, czego sama chce.
Dlatego aktorka nierzadko podkreśla, że starzenie się to nie tylko proces fizyczny, a to na nim bardzo często się skupiamy. To też czas uwalniania się od presji wyglądu, która w młodości pożera mnóstwo czasu i nerwów. Z wiekiem łatwiej przestać przejmować się tym, co myślą inni.
Skupianie się na rozwoju wewnętrznym nie oznacza jednak, że Fonda proponuje całkowite zapomnienie o fizyczności. Wręcz przeciwnie: podkreśla, że warto dbać o swoją sprawność. Nie skupiać się na wspomnianym wyglądzie, a właśnie na sprawności. Dla samych siebie i swojego zdrowia.
Te słowa z ust akurat Jane Fondy nie powinny dziwić. Aktorka otworzyła własne studio gimnastyczne w Beverly Hills już w 1979 roku. W roku 1982 wydała natomiast swoją pierwszą kasetę z ćwiczeniami, która szybko stała się hitem. I, jak się okazuje, do dzisiaj zdarza się jej wykonywać te same treningi.
A to, że inni seniorzy tego nie robią, uważa za ich największy błąd. Podobnie jak przekonanie o tym, że ćwiczenia są wyłącznie dla młodych ludzi. Jak zaznacza, wiele osób już po pięćdziesiątce wychodzi z założenia, że skoro nie może ćwiczyć już tak intensywnie jak kiedyś, to najlepiej nie robić nic.
Podkreśla: „Najważniejsze, by nie przestawać się ruszać. Jeśli nie możesz biegać, wybieraj spacery. Jak nie możesz podnosić dużych ciężarów, weź do ręki mniejsze”. Nie chodzi więc o sportowe osiągnięcia, ale o codzienną troskę o ciało. Bo nawet niewielka dawka aktywności pozwala zachować sprawność, poprawia humor.
Nie dziwi więc, że Jane Fonda, zapytana o to, kiedy czuła się najlepiej, odpowiedziała: „Teraz”.
Aktorka powtarza także, że chce poznawać świat tak długo, jak będzie to możliwe. Angażuje się społecznie, spotyka innych działaczy, podróżuje. I czyta, bo to też forma poznawania rzeczywistości. Nawet jeśli dana książka opowiada o fikcyjnych bohaterach, to często odzwierciadla problemy czy sytuacje spotykające to, co spotyka wielu z nas.
Najczęściej powtarzana rada Jane Fondy wydaje się zadziwiająco genialna w swojej prostocie: nie próbuj za wszelką cenę zatrzymać czasu. Zamiast tego postaraj się jak najlepiej wykorzystać ten, który właśnie masz.