1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Relacje
  4. >
  5. Dlaczego kobiety bywają niemiłe dla mężczyzn, którzy im się podobają? Psychologia wyjaśnia ten zaskakujący paradoks

Dlaczego kobiety bywają niemiłe dla mężczyzn, którzy im się podobają? Psychologia wyjaśnia ten zaskakujący paradoks

Bycie niemiłą dla obiektu uczuć może brać się z nieśmiałości, lęku lub stresu (Fot: 	Frank Horvat / Conde Nast Collection / Getty Images)
Bycie niemiłą dla obiektu uczuć może brać się z nieśmiałości, lęku lub stresu (Fot: Frank Horvat / Conde Nast Collection / Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Patrycja Klikowska - Dlaczego kobiety bywają niemiłe dla mężczyzn, którzy im się podobają? Psychologia wyjaśnia ten zaskakujący paradoks

00:00 08:22
15s
0,5 x
15s
„Jeśli ktoś mi się podoba, to może mieć pewność, że nigdy się o tym nie dowie” - ile z nas mogłoby się pod tym zdaniem podpisać? Okazuje się, że całkiem sporo! Skąd bierze się ten zdumiewający paradoks i dlaczego niektóre kobiety zachowują się na przekór własnym potrzebom, ignorując lub obrażając tych, za którymi ukradkiem wodzą wzrokiem?

Wydawałoby się, że to jasne jak czytanka: jeśli ktoś przypadł nam do gustu, będziemy dla niego mili i uprzejmi. Ludzie jednak są bardziej złożeni i „kto się czubi ten się lubi” funkcjonuje w naszej kulturze od pokoleń. Dlaczego wbijamy komuś szpilkę lub trzymamy dystans wobec kogoś, kto nas ciekawi?

Mam z tym tematem trochę własnych doświadczeń. Jako studentka psychologii kilka lat temu uczestniczyłam w treningu interpersonalnym. To zajęcia, które polegają na przebywaniu z grupą nieznajomych przez kilka dni - pod czujnym okiem psychologa. Nie ma na nim żadnego polecenia, poza luźną rozmową ze wszystkimi - zajęcia mają na celu sprawdzenie, jak w kontrolowanych warunkach zawiązujemy relacje z ludźmi.

Pod koniec warsztatu udzielaliśmy sobie osobistego feedbacku. Jeden z uczestników, jedyny mężczyzna w grupie, powiedział mi szczerze, że uznał mnie za fantastycznego człowieka, z którym bardzo chciał nawiązać relację, ale miał poczucie, że za każdym razem go odrzucam. W pierwszym odruchu temu zaprzeczyłam, ale po głębszym zastanowieniu przyznałam mu rację - dostrzegłam, że unikałam rozmów z nim przez cały trening. Dopiero po dłuższej refleksji zrozumiałam, że przemawiał przeze mnie nieuświadomiony lęk przed mężczyznami, który sprawiał, że nie umiałam wejść z nim w kontakt tak swobodnie jak z koleżankami. Do tej pory nie pochylałam się nad innymi przyczynami, ale ciekawość wreszcie wzięła górę - czy inne kobiety mają podobnie? I jakie są inne powody, które je ku temu skłaniają?

Spis treści:

  1. 1. Wysoki poziom stresu
  2. 2. Silny lęk przed odrzuceniem
  3. 3. Niska samoocena
  4. 4. Błędne przekonanie, że należy „grać trudną do zdobycia”

1. Wysoki poziom stresu

Pierwszym powodem odrzucania tych, którzy nam się podobają, to przeżywanie silnego stresu w relacjach. Kiedy dostrzegamy kogoś, kto nam się podoba, reagujemy zwykle pobudzeniem. I o ile pobudzenie jest zjawiskiem powszechnym, o tyle jego interpretacja różni się w zależności od naszych doświadczeń i temperamentu. Kobiety, które mają złe doświadczenia z mężczyznami, cierpią z powodu lęku społecznego lub nie potrafią działać pod wpływem stresu, będą interpretować pobudzenie jako coś nieprzyjemnego.

Dlatego właśnie takie osoby będą dystansować się od bodźca (czyli unikać atrakcyjnych mężczyzn) lub aktywnie próbować zmniejszyć napięcie, np. poprzez ataki lub dewaluację osoby, która im się podoba. Pozwala to albo odsunąć się od nieprzyjemnego uczucia lub zmniejszyć zagrożenie.

Na szczęście, nad naszym schematem reagowania na stres można przez całe życie pracować. Bardzo pomocne są techniki mindfulness, które pomagają rozpoznać, co czujemy tu i teraz, a także terapia (zwłaszcza terapia schematów). Pozwala ona zauważyć, co dzieje się w naszym życiu w reakcji na dane sytuacje i zmienić sposób reagowania na bardziej adaptacyjny.

Czytaj także: Jak rozmawiać z osobą, która nas onieśmiela? Psycholożki tłumaczą, co robić, gdy stres odbiera ci głos

2. Silny lęk przed odrzuceniem

Chociaż wielu mężczyzn podziela przekonanie, że kobiety zawsze owijają sobie mężczyzn wokół palca i niczym wytrawne femmes fatales przebierają wśród kandydatów, jest to dalekie od prawdy. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni, boją się porażki i odrzucenia. Dlatego właśnie niektóre z nich, gdy widzą atrakcyjnego mężczyznę, bardzo boją się okazać mu zainteresowanie, bo obawiają się, że nie będzie ono odwzajemnione.

Relacje wymagają odwagi. Jeśli odrzucenie jest zbyt trudne do podźwignięcia, będziemy go unikać, by chronić siebie. Stąd właśnie chłód lub otwarta wrogość niektórych z nas - wolimy same odrzucić lub nie dać po sobie poznać, że ktoś wpadł nam w oko, niż ryzykować, że ktoś nas zignoruje. To mechanizm obronny, nieadaptacyjny, ale bardzo skuteczny.

Nad tym jednak także można pracować. Bardzo pomocne jest nauczenie się technik relaksacji, ćwiczeń oddechowych i praca nad własnymi przekonaniami. Im więcej wiemy o tym, co powoduje nasz lęk, jak go zniwelować i jak w bezpieczny sposób sobie z nim poradzić, tym odważniej będziemy angażować się w nowe znajomości - i to z tymi mężczyznami, którzy naprawdę nam się podobają.

Czytaj także: Lęk przed oceną i odrzuceniem. 5 kroków do pokonania nieśmiałości

3. Niska samoocena

Ludzie różnią się między sobą poziomem poczucia własnej wartości. Ktoś może z wierzchu wyglądać na osobę silną, a w środku wątpić w siebie. Niska samoocena to kolejny powód, przez który kobiety ignorują lub atakują tych, którzy wpadli im w oko - takie osoby są głęboko przekonane, że nie są wystarczająco atrakcyjne, by ktoś ciekawy się nimi zainteresował.

Media społecznościowe, wyidealizowane obrazy w filmach czy zwykła bujna wyobraźnia przekonują nas, że jesteśmy niewystarczające - że nie mamy odpowiedniego wykształcenia, idealnie płaskiego brzucha czy intrygującego hobby, by zainteresować nim innych. Dlatego właśnie unikamy osób, które nam imponują - boimy się, że nie jesteśmy na ich poziomie. Poprzez unikanie lub deprecjonowanie ich skutecznie bronimy się przed bólem, ale też niestety utrwalamy przekonanie, że jesteśmy niewiele warte.

Nad niską samooceną można jednak pracować. Wiele poradników, kursów i szkoleń pomaga w zbudowaniu w sobie pewności, że jesteśmy kimś ciekawym i wartościowym. Warto notować rzeczy, które w sobie lubimy i na które zapracowaliśmy, a także zapytać o nasze mocne strony przyjaciół czy rodzinę. Do takiej listy warto zaglądać w chwilach zwątpienia i pamiętać, że nasza wartość istnieje niezależnie od sukcesów ludzi w social mediach.

Czytaj także: Wewnętrzna presja, odrzucenie, samokrytyka. Jak pokochać siebie?

4. Błędne przekonanie, że należy „grać trudną do zdobycia”

Nie każde jednak chłodne lub złośliwe traktowanie wynika z trudności czy niepewności. Istnieją także osoby, które wierzą, że tworzenie relacji to forma gry, w której należy udowodnić drugiej stronie swoją wartość.

W takiej dynamice kobieta widzi siebie jako formę „nagrody” - kogoś, czyje względy muszą być „zdobyte”. Mężczyzna w takim scenariuszu musi pokonać „trudności”, także te sztucznie tworzone przez kobietę, by pokazać jej, że jest zdeterminowany, by z nią być.

Taki rodzaj myślenia jest nieadaptacyjny i może mieć różne źródła. Niektórzy widzieli taką relację między swoimi rodzicami, gdzie jedno z nich „starało się” o uwagę drugiego, a drugie „przyjmowało względy” i „nagradzało” swoją uwagą - więc wierzą, że tak należy postępować. Inni zaś przeczytali o tym w poradnikach, u „coachów podrywu” lub w starych komediach romantycznych.

Chociaż taki wzorzec może działać między ludźmi nastawionymi na cel i zdobywanie, może nie zapewnić nam szczerej miłości i szczęśliwego związku. Prawdziwe partnerstwo istnieje tam, gdzie nikt nie musi udowadniać swojej wartości ani udawać czy dawkować swojej uwagi. Bycie szczerym ze sobą, mówienie o potrzebach i akceptacja mimo wad przyniosą nam więcej satysfakcji niż wyrafinowane gry.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE