1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Jak rozmawiać z osobą, która nas onieśmiela? Psycholożki tłumaczą, co robić, gdy stres odbiera ci głos

Jak rozmawiać z osobą, która nas onieśmiela? Psycholożki tłumaczą, co robić, gdy stres odbiera ci głos

(Fot. fotostorm/ Getty Images)
(Fot. fotostorm/ Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Agata Lipiec - Jak rozmawiać z osobą, która nas onieśmiela? Psycholożki tłumaczą, co robić, gdy stres odbiera ci głos

00:00
15s
0,5 x
15s
Wszyscy byliśmy kiedyś w takim położeniu. Nawet jeśli na co dzień nie brakuje nam śmiałości, czasem staje przed nami ktoś, kto zamienia nas w płochliwą jąkałę. Czy to obiekt naszych westchnień, siejący postrach wykładowca czy przyszli teściowie witający nas w progu z nietęgą miną – efekt jest podobny. Trudno wydusić z siebie choćby słowo, a twarz oblewa się ceglastym rumieńcem.

Jak więc rozmawiać z osobą, która nas onieśmiela? Niestety nie ma jednej uniwersalnej recepty. Bo onieśmielać może i najmilszy człowiek na świecie, któremu ani trochę nie zależy na zbiciu rozmówcy z pantałyku, ale jego wielka renoma, towarzyski status czy fizyczna atrakcyjność robią swoje, i kawał drania czerpiący przyjemność z cudzego zakłopotania. W pierwszym przypadku, jeśli tylko zauważy nerwowe przebieranie palcami, może sam próbować wybawić nieszczęśnika z opresji, rozładowując napiętą atmosferę żartem czy miłym komentarzem. Drugi będzie z rozkoszą karmić się wiszącym w powietrzu stresem i swoją dominującą pozycją.

Czytaj także: 8 oznak, że onieśmielasz wszystkich wokół. Robisz piorunujące wrażenie, a nawet o tym nie wiesz

Jak rozmawiać z osobą, która nas onieśmiela? 5 wskazówek, które przydadzą się przed ważnym spotkaniem

Wniosek z tego jeden: nie ma co uzależniać się od reakcji drugiej strony. Trzeba samemu jakoś poradzić sobie z ogarniającym nas zażenowaniem. Oto kilka cennych wskazówek, dzięki którym poczujesz się swobodniej w towarzystwie ważnych szych czy rodowej starszyzny przeszywającej cię na wylot oceniającym wzrokiem. Rzecz jasna, nie wszystkie sprawdzą się w każdej sytuacji, ale warto przetestować je na sobie i oszczędzić sobie nieco nerwów.

1. Przygotuj się do rozmowy

Na portalu „Your Tango” dr Tarra Bates-Duford radzi, by zacząć od zadania sobie kilku prostych pytań, które pomogą ci ustalić, co takiego budzi twój strach. Czy czujesz się onieśmielona tylko w kontakcie z tą jedną osobą? Czy dyskomfort pojawia się wyłącznie przy konkretnych tematach? Jeśli odpowiedzi brzmią „tak”, warto przygotować się do kolejnego spotkania.

Nie chodzi o to, żebyś przyszła na rozmowę z grubym segregatorem notatek, ale nawet pobieżne zapoznanie się z najważniejszymi zagadnieniami pomoże ci odzyskać poczucie kontroli i doda pewności siebie. Przykładowo, jeśli wiesz, że twoja przełożona ma bzika na punkcie najnowszych trendów związanych ze sztuczną inteligencją, przeznacz wolną chwilę, by zorientować się w temacie. Dzięki temu podczas następnego zebrania nie będziesz wiercić się niespokojnie, gdy spróbuje zagiąć cię pytaniem.

Nie każde stresujące spotkanie jest przecież tak nieprzewidywalne jak przypadkowe wpadnięcie na ulubionego aktora na środku ulicy. Do wielu rozmów, które dziś spędzają ci sen z powiek, naprawdę da się zawczasu przygotować i zachować większy spokój ducha.

2. Naucz się mówić: „nie wiem”

To, że poświęcisz moment na przygotowanie, nie oznacza oczywiście, że masz zacząć udawać nieomylną ekspertkę. Pamiętaj, że osoba, z którą rozmawiasz, również nie jest chodzącą encyklopedią. Nawet jeśli świetnie zna się na swojej dziedzinie, prawdopodobnie wystarczyłoby zmienić temat, by i ona musiała przyznać, że nie jest w czymś biegła.

Daj więc sobie przyzwolenie na mówienie „nie wiem”, zamiast na siłę szukać wymówek lub improwizować. Nie bój się też prosić o wyjaśnienie czy doprecyzowanie, bo kto pyta, nie błądzi. Gdy poczujesz się głupio z powodu swojej niewiedzy, przypomnij sobie, że naprawdę nikt nie jest alfą i omegą.

3. Uświadom sobie, że po drugiej stronie stoi człowiek

Znaczenie ma nie tylko to, ile wiesz, ale także z jakim nastawieniem wchodzisz w rozmowę. Spróbuj spojrzeć na rozmówcę, odzierając go z tytułów przed nazwiskiem, imponującego stanowiska czy listy zawodowych osiągnięć. Może się okazać, że pod onieśmielającym wizerunkiem kryje się ktoś znacznie bardziej przystępny, życzliwy i zwyczajnie ludzki.

Zamiast obsesyjnie skupiać się na tym, co was różni, poszukaj tego, co was łączy. Nawet ludzie ze świecznika miewają kompleksy, słabości i chwile zwątpienia. Czasem ukrywają je za apodyktycznym stylem bycia czy podniesionym głosem. Nie chodzi o to, by usprawiedliwiać ich nieprzyjemne zachowania. Warto jednak pamiętać, że nawet najbardziej peszący rozmówca jest po prostu człowiekiem z krwi i kości, a nie półbogiem, który zszedł z Olimpu tylko po to, żeby ocenić każde twoje słowo.

Trenerka komunikacji Jennifer Kammeyer poleca, aby skoncentrować się na najprostszych rzeczach: „Powiedz sobie: ta osoba je rano śniadanie zupełnie tak jak ja. Ta osoba czasem czuje smutek – tak jak ja. To pomaga zmienić punkt widzenia”.

4. Przestań myśleć o sobie źle i porównywać się z innymi

Psycholożki zachęcają również, by doceniać własny wkład w rozmowę i przestać umniejszać samej sobie. To, że podziwiasz rozmówcę za jego dorobek czy talent, nie oznacza, że musisz przy każdej okazji podkreślać, jak wielka przepaść was dzieli. Jeśli w twojej głowie pojawiają się myśli w rodzaju: „Na pewno się ośmieszę”, „Nie mam nic ciekawego do powiedzenia” albo „Jestem beznadziejna”, postaraj się przerwać ten wewnętrzny monolog, gdy tylko złapiesz się na autosabotażu.

I spróbuj zastąpić go pozytywnymi komunikatami. Bo skoro w ogóle masz okazję rozmawiać z kimś, kogo uważasz za autorytet i wzór do naśladowania, to znaczy, że sama zaszłaś już całkiem daleko. Dostałaś się na studia, zdobyłaś wymarzoną pracę, zostałaś zaproszona na konferencję. Może dziś jesteś jeszcze na początku swojej drogi i zamiast występować na scenie, siedzisz na widowni. Zamiast jednak skupiać się na tym, ile jeszcze przed tobą, zauważ, jak długi odcinek już udało ci się przejść.

To samo podkreśla terapeutka Kendra Witherspoon Kelly w rozmowie z „HuffPost”. „Zbyt rzadko mówimy do siebie w miłym, uspokajającym i wspierającym tonie, a przecież jest to kluczowe dla nadania interakcjom społecznym odpowiedniego nastroju” – zauważa. Nie musisz od razu wmawiać sobie, że jesteś absolutnie najlepsza, a tytuł Miss World i nagroda Nobla to tylko kwestia czasu. Zupełnie wystarczające będą komunikaty typu: „Nigdy wcześniej nie miałam problemu z nawiązaniem znajomości, więc dlaczego teraz miałoby być inaczej?”, „Obawiam się uczestnictwa w tym wydarzeniu, ale jestem dumna z tego, że wyszłam ze swojej strefy komfortu”, „Wciąż muszę popracować nad umiejętnością prowadzenia small-talku, ale jestem naprawdę dobrą słuchaczką”.

Porównywanie się z innymi nie ma większego sensu. Być może twojemu rozmówcy wcale nie zależy na tym, byś patrzyła na niego przez pryzmat urody, majątku ani zdobytych nagród. To ty sama możesz niepotrzebnie fiksować się na tych rzeczach ze względu na zbyt niskie poczucie własnej wartości czy wydarzenia z twojego życia, z którymi trudno jest ci się pogodzić. „Powtarzaj sobie, że widzisz tylko fragment większego obrazu. Nikt nie jest idealny” – namawia dr Bates-Duford.

Czytaj także: Bądź dla siebie dobra – okaż sobie odrobinę czułości. Dlaczego samowspółczucie jest ważne?

5. Zaakceptuj swój dyskomfort

„Jesteśmy istotami społecznymi. To naturalne, że przejmujemy się tym, co inni o nas myślą – zwłaszcza ci, których szanujemy, którzy zajmują wyższą od nas pozycję lub po prostu nam imponują” – mówi terapeutka Melissa Weinberg. Zdaniem specjalistki usilne próby całkowitego pozbycia się tych nieprzyjemnych emocji są błędem. Paradoksalnie im więcej energii wkładamy w walkę z dyskomfortem, tym silniej możemy go odczuwać.

Nie oznacza to oczywiście, że wcześniejsze wskazówki tracą sens. Warto pracować nad pewnością siebie, kwestionować negatywne przekonania na własny temat i stopniowo oswajać sytuacje, które budzą w nas lęk. Trzeba jednak zaakceptować, że skrępowanie czy trema są normalną częścią ludzkiego doświadczenia. Dopóki nie paraliżują nas do tego stopnia, że uniemożliwiają normalne funkcjonowanie, nie ma w nich nic niezwykłego. W końcu nawet hollywoodzkie gwiazdy przyznają, że zdarza im się speszyć na widok kolegów i koleżanek po fachu.

Artykuł opracowany na podstawie: Tarra Bates-Duford, „12 Ways To Talk Confidently With Literally Anyone Who Intimidates You, According To Psychology”, yourtango.com; Kelsey Borresen, „How To Talk To Someone You Find Intimidating”, huffpost.com [dostęp: 08.07.2026]

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE