1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Wideo
  4. >
  5. „Żyłem siłą rozpędu, życiem hedonisty, który wchodził w różne dziwne związki”. Robert Rutkowski o tym, kiedy zaczyna się drugie życie | „Mężczyzna jest człowiekiem”, odc. 17

„Żyłem siłą rozpędu, życiem hedonisty, który wchodził w różne dziwne związki”. Robert Rutkowski o tym, kiedy zaczyna się drugie życie | „Mężczyzna jest człowiekiem”, odc. 17

„Na depresję zapadają nie ci, którzy są słabi, ale ci, którzy zbyt długo byli silni” – mówi Robert Rutkowski w rozmowie z Beatą Biały. Psycholog i psychoterapeuta opowiada o męskości bez pozowania, o życiu, które zmieniły śmierć rodziców i narodziny syna, o kłamstwie, alkoholu, odpowiedzialności oraz odwadze zaczynania od nowa. Powstaje opowieść daleka od internetowych poradników dla „prawdziwych facetów”. Znacznie bliżej jej do szczerego rachunku sumienia i rozmowy o tym, dlaczego mężczyzna, zanim stanie się partnerem, ojcem czy liderem, musi najpierw stać się człowiekiem.

Debata o męskości od lat przypomina przeciąganie liny. Z jednej strony pojawiają się wezwania do powrotu „twardych facetów”, z drugiej – oczekiwanie, by mężczyzna wreszcie nauczył się mówić o emocjach. Robert Rutkowski proponuje zupełnie inną perspektywę. Nie szuka definicji w mediach społecznościowych ani w popkulturze. Szuka jej w relacjach.

Męskość nie rodzi się z siły

Jak sam podkreśla, męskość nie istnieje bez kobiecości, ponieważ dopiero spotkanie z drugim człowiekiem pozwala naprawdę zrozumieć siebie. W jego rozumieniu nie oznacza dominacji ani przewagi. Męskość jest odpowiedzialnością i opiekuńczością, gotowością do niesienia ciężaru za siebie i tych, których kochamy.

Rutkowski przyznaje również, że dojrzewanie mężczyzny przebiega inaczej niż dojrzewanie kobiety. Zauważa, że kobieta raczej od razu wie, czego chce, a mężczyzna musi to odkryć, często popełniając wiele błędów i płacąc za nie wysoką cenę.

Życie hedonisty kończy się tam

Rozmowa z Beatą Biały ma również bardzo osobisty wymiar. Rutkowski nie buduje wizerunku człowieka, który od zawsze wiedział, jak żyć. Wręcz przeciwnie – otwarcie mówi o własnych doświadczeniach.

Przyznaje, że „żyłem siłą rozpędu, życiem hedonisty i utracjusza, który wchodził w różne związki z kobietami i mężczyznami”, a droga do obecnego życia prowadziła przez chaos, błędne decyzje i bolesne konsekwencje.

Jednocześnie zaznacza, że już przed trzydziestką odkrył jedną z najważniejszych życiowych prawd – wiedział, czego nie chce. Paradoksalnie właśnie odrzucenie dawnych schematów stało się początkiem świadomego budowania własnego życia.

Rutkowski nie ukrywa również własnych słabości. „Nie jestem człowiekiem bez grzechu, mam dużo do przepracowania” – mówi, przypominając, że rozwój nie polega na osiągnięciu doskonałości, lecz na gotowości do ciągłego przyglądania się sobie.

Drugie życie zaczyna się przy krawędzi

Najmocniejsze fragmenty rozmowy dotyczą śmierci. Psychoterapeuta opowiada o momencie, w którym człowiek nagle uświadamia sobie własną skończoność. Jak mówi, u niektórych mężczyzn pojawia się olśnienie, że mamy tylko dwa życia i pytanie, kiedy zaczyna się to drugie. Drugie zaczyna się wtedy, gdy uświadamiamy sobie, że mamy tylko jedno. Najczęściej dzieje się to dopiero wtedy, gdy zbliżamy się do krawędzi, gdzie jest ciemność i otchłań. W jego przypadku takim doświadczeniem była śmierć rodziców.

Dopiero po odejściu ojca i matki zrozumiał, jak złudne bywają słowa wypowiadane przez terapeutów czy bliskich. Wspomina, że wcześniej mówił pacjentom: „wiem, co czujesz”, choć dzisiaj wie, że bez własnego doświadczenia straty pozostaje to jedynie wyobrażeniem. Prawdziwa empatia nie rodzi się z wiedzy, lecz z przeżycia.

Historia jego rodziców również mogłaby stać się scenariuszem filmu. Kilkakrotnie się rozwodzili, wracali do siebie i ponownie zawierali małżeństwo, ostatni raz zaledwie kilka miesięcy przed śmiercią ojca. Po jego odejściu matka powiedziała zdanie, które zostało z nim na zawsze: „Pamiętaj, śmierć może dawać owoce.”

Dzisiaj właśnie przez ten pryzmat patrzy na czas. Powtarza, że wszystko możemy kupić poza czasem, a najmocniej uświadomiły mu to dwa wydarzenia – śmierć ojca i narodziny drugiego syna.

Dom zaczyna się od stołu

Rutkowski od lat pracuje z ludźmi przeżywającymi kryzysy. Jedno z pierwszych pytań, jakie zadaje swoim klientom, wielu osobom wydaje się zaskakujące.

Pyta po prostu: „Czy mają państwo w domu stół?”. Nie chodzi o mebel. Stół staje się symbolem wspólnoty, rozmowy i miejsca, przy którym rodzina naprawdę się spotyka. W świecie nieustannego pośpiechu często okazuje się, że właśnie brak codziennego kontaktu uruchamia lawinę samotności, konfliktów i emocjonalnego oddalenia.

Podobnie stanowczo wypowiada się o dzieciach. Przekonuje, że wypychanie dziecka do następnej klasy jest szkodliwe, ponieważ rozwój nie może polegać na mechanicznym zaliczaniu kolejnych etapów. Znacznie ważniejsze pozostaje dojrzałe przeżycie każdego z nich.

Prawda zamiast alkoholu i iluzji

Jednym z najważniejszych tematów rozmowy jest uzależnienie oraz kultura picia. Rutkowski przypomina, że od co najmniej dekady wiemy, iż alkohol jest substancją trującą i kancerogenną, a mimo to społecznie wciąż traktujemy go jako obowiązkowy element świętowania, relaksu czy budowania relacji.

Zwraca uwagę również na język. Nie lubi słowa „uzależnienie”, ponieważ sugeruje ono, że problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ktoś staje się osobą uzależnioną. Tymczasem destrukcyjny wpływ alkoholu zaczyna się znacznie wcześniej.

Jednocześnie podkreśla, że nie zamierza nikomu niczego zakazywać. Jak mówi, „nikomu nie zabraniam pić”, ponieważ psychologia dobrze zna mechanizm backfire effect im mocniej próbujemy kogoś przekonać, tym większa szansa, że zrobi dokładnie odwrotnie.

Znacznie ważniejsze pozostaje zadawanie pytań niż wydawanie zakazów.

Unlearning, czyli odwaga oduczania się

Jedna z najbardziej inspirujących refleksji dotyczy uczenia się. Rutkowski mówi wprost, że nie chce być jedynie dobrze poinformowany. Wiedza sama w sobie nie zmienia życia. Prawdziwa nauka wymaga porzucenia wcześniejszych przekonań. Dlatego z zainteresowaniem obserwuje rozwijający się na świecie trend unlearningu, czyli świadomego oduczania się tego, co przestało być prawdziwe lub użyteczne.

Podobny mechanizm wykorzystuje w swojej pracy terapeutycznej. Stosuje terapię ekspozycyjną, zachęcając ludzi do stopniowego kontaktu z tym, czego najbardziej się boją. Sam w ten sposób poradził sobie z klaustrofobią i jąkaniem. Jak podkreśla, jeśli chcemy pozbyć się własnych pęknięć, musimy zacząć wystawiać się na bodźce, zamiast całe życie przed nimi uciekać.

Najważniejsza rada dla mężczyzn

Cała rozmowa prowadzi do jednego prostego, choć niezwykle wymagającego wniosku. Rutkowski przypomina słowa największych klasyków psychoanalizy – Junga, Adlera i Freuda – którzy zgodnie twierdzili, że każde kłamstwo prowadzi do choroby psychicznej. Nie chodzi wyłącznie o kłamstwa wypowiadane wobec innych ludzi. Równie groźne pozostaje „kłamstwo chemiczne”, kiedy próbujemy regulować emocje alkoholem lub innymi substancjami.

Dlatego pytany o najważniejszą radę dla młodego mężczyzny podaje ją bez wahania.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email