1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Syrenka niezgody. Janusz Zaorski powraca z filmem o dziele Picassa, które zniszczyło życie mieszkańcom warszawskiego bloku

Syrenka niezgody. Janusz Zaorski powraca z filmem o dziele Picassa, które zniszczyło życie mieszkańcom warszawskiego bloku

Dodaj w Google
Dodaj w Google
Kadr z filmu „Syrenka Picassa” (Fot. materiały prasowe)
Kadr z filmu „Syrenka Picassa” (Fot. materiały prasowe)
„Rany, kto to pani zrobił, mój szwagier by to namalował” – miał powiedzieć malarz pokojowy, kiedy w 1953 roku przyszedł zamalować ścianę w mieszkaniu na warszawskiej Woli. Gruba warstwą farby pokrył szkic wykonany węglem kreślarskim. Rysunek przedstawiał syrenę trzymającą w dłoni młot. Obok widniał podpis: Picasso. Nad kuriozalną historią dzieła sztuki, które okazało się przekleństwem pochyla się Janusz Zaorski w filmie „Syrenka Picassa”.

Najnowsza opowieść jednego z najważniejszych reżyserów kina moralnego niepokoju rozgrywa się pomiędzy dwoma przestrzeniami czasowymi. Janusz Zaorski cofa się do 1948 roku, kiedy Pablo Picasso przyjechał do Polski na Światowy Kongres Intelektualistów w Obronie Pokoju we Wrocławiu i przy okazji odwiedził też powojenną, odradzającą się z popiołów, Warszawę. Hiszpański malarz został zaproszony do jednego z nowo powstałych mieszkań na osiedlu Koło. Na niewykończonej ścianie spontanicznie wykonał rysunek syrenki. Kilka pociągnięć węglem wystarczyło, by zmienić zwyczajne wnętrze w bezcenny skarb.

Kadr z filmu „Syrenka Picassa” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Syrenka Picassa” (Fot. materiały prasowe)

Do anegdoty reżyser dopisuje własną historię: Stefana (Maciej Musiał), studenta ASP, który namawia Picassa, by wszedł na górę i obejrzał jego prace. Wówczas słynny artysta kreśli syrenkę. Ma to być to lekcja, od mentora dla ucznia, że prawdziwa sztuka nie polega na ślepym odtwarzaniu, a wypracowaniu własnej, niepodrabialnej techniki. Stefan zamieszkuje w lokalu obok, a do mieszkania z syreną wprowadza się małżeństwo (Dominika Kluźniak, Cezary Kosiński), które w zamian za przydział jest zobowiązane, by wpuszczać do swojego domu masy obcych ludzi, pragnących zobaczyć obrazek. Absurdalna sytuacja niszczy prywatność mieszkańców i doprowadza ich na skraj obłędu. W desperacji decydują się na zakrycie rysunku warstwą farby. Wszystkiemu przypatruje się Stefan, świadomy, że to właśnie on zapoczątkował tragiczny rozwój wydarzeń.

We współczesnej Warszawie młoda Mary (Magdalena Koleśnik) kupuje upragnione mieszkanie na Woli. Planuje remont generalny, więc zaczyna skuwać tynk ze ściany. Kolejne uderzenia młotkiem odsłaniają niespodziewane znalezisko – rysunek syreny. Rozbawiona kobieta wrzuca zdjęcie na media społecznościowe. Nie trzeba długo czekać, by w jej progach pojawili się interesanci: prywatni inwestorzy oraz przedstawiciele rządu. Wszyscy chcą syrenki dla siebie. Picasso okazuje się prawdziwy. Początkową euforię Mary zastępuje frustracja, gdy znalezisko zaczyna decydować o jej życiu. Jest jednak osoba, która od samego początku wiedziała, że pojawienie się syrenki nie oznacza nic dobrego. Emeryt Stefan (Andrzej Seweryn), który ostatnie dni życia spędza w mieszkaniu obok, na malunek nie patrzy z podziwem, lecz odrazą. Zafascynowana Mary powoli odkrywa historię zrzędliwego sąsiada.

Kadr z filmu „Syrenka Picassa” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Syrenka Picassa” (Fot. materiały prasowe)

Głównym motywem „Syrenki Picassa” jest to, jak sztuka wpływa na życie zwykłego człowieka. Pozornie niewinny rysunek staje się piętnem – każdy, kto się do niego zbliży, zostaje naznaczony. Zaorski zadaje pytanie, kto ponosi za to odpowiedzialność. Syrenka sama w sobie nie jest w stanie wyrządzić nikomu krzywdy, to ludzie robią z niej przedmiot niezdrowej fascynacji, decydują o wyimaginowanym statusie, tworzą wartość, o którą później zaciekle walczą. Sami sobie gotujemy ten los.

Refleksja na temat znaczenia sztuki prowadzi do kolejnej: kto decyduje o uświęconym statusie? Skoro podobną syrenę mógł machnąć od niechcenia szwagier malarza ściennego – czy zachwyt ma jeszcze coś wspólnego z kunsztem artystycznym, czy wynika wyłącznie z nazwiska? Zaorski przypatruje się temu, co ze sztuką zrobił współczesny konsumpcjonizm. Osobom, które pociągają za sznurki, zmieniając wartość duchową w bezwzględny system.

Kadr z filmu „Syrenka Picassa” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Syrenka Picassa” (Fot. materiały prasowe)

„Syrenka Picassa” przypomniała mi dokument Andrzeja Miękusa, „Ile za sztukę?” (2023), który ujawnił kulisy polskiego rynku artystycznego i udowodnił, że sztuka w dzisiejszych czasach jest towarem – wartym wyłącznie tyle, ile ktoś za nią zapłaci. Jak przewrotnie zauważa Zaorski, nie jest to symptom, który dotyczy wyłącznie sal muzealnych. Świat, gdzie twórczość przestaje być dobrem wspólnym, a staje się obiektem pożądania prywatnych kolekcjonerów oraz instytucji, reagujących niczym pies na kość, jest miejscem moralnego upadku.

Kadr z filmu „Syrenka Picassa” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Syrenka Picassa” (Fot. materiały prasowe)

„Syrenka Picassa” bierze udział w Konkursie Głównym 51. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE