1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. 16 filmów powalczy o Złote Lwy. Tegoroczna Gdynia pokazuje, jak odważne potrafi być polskie kino

16 filmów powalczy o Złote Lwy. Tegoroczna Gdynia pokazuje, jak odważne potrafi być polskie kino

Sandra Drzymalska jako Violetta Villas (Fot. Robert Jaworski/Materiały prasowe Kino Świat)
Sandra Drzymalska jako Violetta Villas (Fot. Robert Jaworski/Materiały prasowe Kino Świat)
51. edycja Festiwalu Filmów Fabularnych w Gdyni już tuż-tuż. 21 września, razem z samym wydarzeniem, rusza nasze festiwalowe studio. Zdecydowanie będzie o czym rozmawiać!

Spis treści:

  1. Festiwal Filmowy w Gdyni 2026: rekordowa liczba filmów wyreżyserowanych przez kobiety
  2. Polskie kino zaskakuje. Science fiction i filmy, które łamią schematy
  3. Gdynia 2026: historia, wielkie biografie i kandydaci do Złotych Lwów

Tekst pochodzi z magazynu „Zwierciadło” 10/2026.

Festiwal Filmowy w Gdyni 2026: rekordowa liczba filmów wyreżyserowanych przez kobiety

Jak co roku rozmowy w studiu będą dotyczyć tytułów, które powalczą w Gdyni o nagrody. Choć jak zawsze sporo będzie się też mówić o emocjach, relacjach, inspiracjach i doświadczeniach zaproszonych gościń i gości. Jeśli macie ochotę poznać tę bardziej osobistą stronę polskiego kina, zachęcamy do oglądania nas w sieci w czasie trwania festiwalu (21-26 września). Tymczasem już teraz jest jasne, jak trudny wybór stoi przed tegorocznym jury. To jednocześnie doskonała wiadomość, świadcząca o tym, że nasza kinematografia ma się dobrze.

Są i inne optymistyczne wieści. Podczas gdy Festiwal Filmowy w Wenecji (odbywający się także we wrześniu, na krótko przed gdyńską imprezą) musi się tłumaczyć opinii publicznej z tego, że spośród 20 filmów startujących w tamtejszym konkursie głównym tylko jeden został wyreżyserowany przez kobietę, w Gdyni sprawa ma się zupełnie inaczej.

Kobiety rządzą, chciałoby się zawołać, bo też chwila jest historyczna. Oto w konkursie głównym FPFF o Złote Lwy powalczy aż siedem pełnych metraży zrealizowanych przez reżyserki (i dziewięć przez reżyserów). Z kolei w sekcji Perspektywy – gdzie znalazło się osiem tytułów, głównie debiutów – znajdziemy aż cztery kobiece nazwiska. Co, biorąc pod uwagę wysoki poziom tegorocznego programu, jest doskonałym kontrargumentem dla tych, którzy nadal chcieliby twierdzić, że kina tworzonego przez kobiety jest na wszelkiej maści festiwalach i konkursach o wiele mniej dlatego, że mężczyźni robią lepsze filmy (sic!).

Polskie kino zaskakuje. Science fiction i filmy, które łamią schematy

Chodzi zresztą nie tylko o kwestię równości, ale i odwagę. Bo też trzeba jej mieć naprawdę sporo, żeby w naszym kraju zabrać się za kino SF, mimo że tradycja tego gatunku jest w Polsce, mówiąc eufemistycznie, słabo zakorzeniona. Odważnie zabrała się za nie Julia Rogowska w filmie „Czas, który nie nadszedł” z Agatą Kuleszą w roli głównej. Podobnie sprawa się ma z ukazującym Ziemię po katastrofie klimatycznej „Hot Spotem” Agnieszki Smoczyńskiej. Skutecznie igrającym z naszymi oczekiwaniami.

I jeśli już o tym mowa, są w programie gdyńskiego festiwalu i inne wywrotowe filmy. Choćby „Dobry chłopiec” Jana Komasy czy kameralny „Exotic”, którego akcja toczy się na letnim obozie dla osób trenujących… pole dance. Taniec na rurze, skąpe stroje – jeśli macie jakieś wyobrażenia na temat tego, jak ów obóz może wyglądać, ożywczy film debiutantki Sonji Orlewicz-Zakrzewskiej ze wspaniałą Jaśminą Polak, wywróci je do góry nogami. Podobnie jest z obrazem PRL-u w „Zimie pod znakiem wrony” Kasi Adamik. Takiej Polski czasu stanu wojennego jeszcze w kinie nie było!

Gdynia 2026: historia, wielkie biografie i kandydaci do Złotych Lwów

No właśnie. Przeszłość to też jeden z wielkich tematów tegorocznego festiwalu. Janusz Zaorski opowiedział w „Syrence Picassa” własną wersję zdarzeń, w jakich wziął udział słynny malarz podczas wizyty w Warszawie w 1948 roku. Do przeszłości wraca też Piotr Domalewski, portretując związek Gai i Jacka Kuroniów w przejmującej „Naszej rewolucji”. A równie piękną i opartą na faktach historię miłości, tyle że z czasów stalinowskich, opowiada Maciej Sobieszczański w „Przez ścianę”. Co to za rola Marii Dębskiej! Nie do zapomnienia.

Z kolei reżyserka Karolina Bielawska, znana dotąd ze świetnych dokumentów, swój fabularny debiut „Violetta Villas” poświęciła diwie muzycznej sceny, obsadzając w jej roli Sandrę Drzymalską. Nie zapominajmy wreszcie o alternatywnej wersji fragmentu biografii Thomasa Manna, czyli „Ojczyźnie” Pawła Pawlikowskiego, bo to, że to jeden z najpoważniejszych tegorocznych kandydatów do statuetki Złotych Lwów, nie jest tajemnicą.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE