Dwa miliony złotych, samochód po napadzie na bank i grupa kompletnie przypadkowych ludzi, którzy postanawiają przywłaszczyć znalezioną fortunę. Brzmi jak przepis na katastrofę? I dokładnie nią jest – tyle że w tym przypadku dostajemy również absurdalny humor, szaloną jazdę bez trzymanki i pościg, który z każdą chwilą wymyka się spod kontroli. Ten niedoceniony polski serial Netflixa ma zaledwie sześć odcinków, a w obsadzie m.in. Michała Sikorskiego i Mateusza Króla. Jeśli go przegapiliście, najwyższy czas nadrobić zaległości.
Grupa skonfliktowanych nieznajomych przypadkowo rusza w trasę autem użytym w ucieczce po napadzie na bank, w którym znajdują się dwa miliony złotych. Nieoczekiwani znalazcy postanawiają zatrzymać zrabowane pieniądze, mimo że grasujący na wolności przestępca zrobi wszystko, żeby je odzyskać. Co zrobią, gdy złodziej ruszy za nimi w pościg?
(Fot. materiały prasowe)
Ten serial to z pewnością jedna z najbardziej niedocenionych polskich produkcji Netflixa. W jednej z głównych ról podziwiać możemy m.in. Michała Sikorskiego, który wystąpił tu zanim stał się słynnym księdzem Jakubem z „1670”, a także Mateusza Króla, który obecnie zachwyca publiczność jako Regan w polskiej wersji kultowego „The Office”. Jeśli zatem jeszcze nie widzieliście tej perełki, macie sporo do nadrobienia.
Czytaj także: Polskie seriale na Netflixie. 10 tytułów, które cię nie zawiodą
(Fot. materiały prasowe)
Napad na bank i zabawna seria niefortunnych zdarzeń w konwencji komedii pomyłek, kina drogi i dramatu rodzinnego. W tle symfonia ludzkich słabości i żądz. „Pewnego razu na krajowej jedynce” to miniserial, który wielu widzów najpewniej ominęło, a szkoda, bo zdecydowanie ma on swój urok, natomiast jego twórcy – pomysł i odwagę.
(Fot. materiały prasowe)
Ta zamknięta zaledwie w sześciu półgodzinnych odcinkach produkcja z 2022 r. zachwyca przede wszystkim nietuzinkową realizacją, wciągającą intrygą i kapitalnym czarnym humorem. Dużą zaletą serialu jest również napakowanie fabuły akcją do maksimum, co mocno przypomina styl Quentina Tarantino, oscarowy thriller „Fargo” braci Coen oraz inną netflixową perełkę – znakomity serial „The End of The F***ing World”.
(Fot. materiały prasowe)
Wybuchowa, choć nieco stereotypowa, mieszanka głównych bohaterów, będąca zbiorem ekscentrycznych indywidualności na skraju desperacji, to kolejna mocna strona tego tytułu. Każdy z nich jest bowiem na swój sposób inny i wnosi coś ciekawego do fabuły, a to wszystko dzięki trafionemu castingowi i wyrazistym kreacjom aktorskim (Sikorski i Król po raz kolejny udowadniają, że są jednymi z najciekawszych aktorów nowego pokolenia).
Czytaj także: Michał Sikorski nie gra tu księdza, a ponownie nie zawodzi! Ten film może cię rozbawić tak jak „1670”
(Fot. materiały prasowe)
Zdjęcia, muzyka i montaż robią klimat, a sama historia od początku do końca trzyma w napięciu i porywa energią. Krótka forma jest natomiast bardzo strawna i pozwala pochłonąć cały sezon w jeden wieczór, co z pewnością spodoba się wielu odbiorcom.
(Fot. materiały prasowe)
A skoro o nich mowa – co mówią o serialu widzowie? „W końcu coś świeżego w polskim kinie. Szanuję za wzięcie się za farsę”; „Nieoczywiste komediowe klimaty i gatunkowość, jakiej jeszcze u nas nie było”; „Pozytywne zaskoczenie”; „Brawa za koncepcję i realizację”; „Rewelacyjna polska czarna komedia”.
(Fot. materiały prasowe)
„Absolutnie odjechana seria. Chcę więcej! Tylko nie bierzcie jej na poważnie, a rozrywka gwarantowana” – piszą w sieci z nieskrywanym zachwytem.
Jeśli masz więc ochotę na solidną polską komedię kryminalną – oryginalną i pomysłową, a do tego w gwiazdorskiej obsadzie, wiesz już, gdzie szukać.
„Pewnego razu na krajowej jedynce” obejrzeć można na platformie Netflix.