Jesteście parą i deklarujecie sobie miłość – a ty mimo to wciąż masz nieodparte uczucie, że „coś jest nie tak”? Twój partner mógł się do ciebie „przykuć” z lęku przed samotnością. O zjawisku cuffingu robi się coraz głośniej, a zbliżające się jesień i zima mogą je dodatkowo nasilać. Oto, jak wygląda związek, w którym chodzi o komfort jednej ze stron, a nie o miłość.
W USA od lat mówi się o zjawisku znanym jako cuffing season. Widoczne jest ono zwłaszcza na przestrzeni jesieni i zimy, gdy z powodu chłodu i coraz krótszych dni, single z o wiele większym zapałem przystępują do szukania drugiej połówki. Powód? Chcą znaleźć sobie ciepłą, bezpieczną przystań w postaci osoby, z którą przetrwają najzimniejsze miesiące roku. Obserwowanie przez szybę jesiennych ulew i śnieżnych zamieci jest w końcu o wiele przyjemniejsze, gdy możemy robić to siedząc pod kocem z ukochaną osobą. Tylko czy „ukochana” jest tu na pewno dobrym sformułowaniem?
Nie do końca, bo w tego typu związkach chodzi mniej o miłość, a bardziej o wygodę bycia z kimś, gdy jest to nam akurat na rękę. W przypadku cuffing season związek najczęściej kończy się, gdy nadchodzi wiosna. Single mają wtedy dużo więcej okazji do wychodzenia, imprezowania i poznawania nowych ludzi przy okazji wiosenno-letnich aktywności – dlatego zwykle porzucają osobę, do której „przykuli się” tylko tymczasowo, z lęku przed samotnością. Partner czy partnerka byli ich lekiem na jesienną chandrę. Gdy wyszło słońce, przestali być im potrzebni.
Cuffing może mieć jednak szersze znaczenie i dotyczyć każdego związku, z którym partner jest z nami nie dlatego, że żywi do nas wyjątkowe uczucie, lecz z doraźnych korzyści. Gdy nie może dłużej ich czerpać albo dostrzega, że gdzie indziej otrzyma coś lepszego, kończy relację. Charakterystyczne dla tego typu związku jest więc tymczasowość albo też trwanie w pewnym zawieszeniu – tylko do momentu, w którym partner uzna, że bycie z drugą osobą mu się opłaca.
Podsumowując, dla partnera stosującego cuffing jesteśmy tylko wygodną opcją, a nie kimś, o kim myśli poważnie i przyszłościowo.
Co może świadczyć o tym, że w życiu drugiej osoby pełnimy tylko rolę tymczasowej bezpiecznej przystani? Jeśli masz takie podejrzenia co do swojego partnera to bardzo możliwe, że już od dawna wyczuwałaś pewne symptomy wskazujące na brak realnego zaangażowania z jego strony. Być może jednak do tej pory nie potrafiłaś ich ubrać w słowa albo wyraźnie sobie uświadomić. Poniższa lista może ci pomóc zorientować się, na czym stoisz.
Oto konkretne zachowania ze strony mężczyzny, które mogą wskazywać, że stosuje wobec ciebie cuffing.
Nie snuje planów na przyszłość ani nie rozmawia o nich z tobą
Możecie być razem od miesięcy, a nawet lat, ale kiedy tylko schodzisz na temat waszej przyszłości – np. tego jak będzie wyglądać wasze wspólne życie za parę lat albo dokąd zmierzacie – on cię zbywa albo natychmiast zmienia temat. Unika konkretnych deklaracji, często mówi „zobaczymy”, „nie myślmy o tym teraz”, „pogadamy o tym kiedy indziej”. Ten schemat stale się powtarza, a mimo to partner nie chce kończyć związku. To może oznaczać, że relacja z tobą jest dla niego po prostu wygodna i korzystna, bo daje bliskość i poczucie bezpieczeństwa, ale nie wymaga podejmowania poważnych decyzji.
Potrzebuje cię najbardziej, gdy jest mu źle i czuje się samotny
Zauważasz, że partner szczególnie intensywnie zabiega o twoją obecność, kiedy czuje się samotny, ma gorszy okres albo nie układa mu się życie towarzyskie? To kolejny symptom, który wskazuje, że jest z tobą dla doraźnych korzyści, a nie z powodu głębokich uczuć. Gdy czuje się gorzej, czujesz jego obecność i zaangażowanie: okazuje ci więcej czułości, chce spędzać z tobą więcej czasu, prowadzi głębsze rozmowy. Kiedy jednak odzyskuje dobry nastrój, pojawiają się znajomi, imprezy czy nowe możliwości, jego zainteresowanie tobą wyraźnie słabnie. Nagle dystansuje się od ciebie i zaczynacie żyć jakby obok siebie. To znak, że prawdopodobnie partner traktuje cię jak emocjonalny plaster na swoje bolączki i osobę, która ma wypełniać mu czas, gdy czuje się samotnie.
Wymaga od ciebie, żebyś to ty dostosowywała się do jego planów – nie odwrotnie
Przy cuffingu możesz mieć też wrażenie, że w waszym związku to potrzeby partnera są zawsze na pierwszym miejscu. Spotykacie się, kiedy jemu pasuje, spędzacie razem czas wtedy, gdy nie ma innych planów. Gdy tylko na jego horyzoncie pojawi się coś ciekawszego, np. wyjazd z kolegami, schodzisz na dalszy plan. Czujesz się zapomniana i niepotrzebna. To kolejny symptom, który zdradza, że jesteś dla niego tylko wygodną opcją, bo w związku opartym na prawdziwej miłości potrzeby obu stron są jednakowo ważne.
Jest niechętny, aby przedstawiać cię rodzinie i znajomym
Jeśli mężczyźnie zależy na tym, abyś była dla niego partnerką na życie, a nie tylko na pewien czas, będzie chciał uczynić cię częścią kręgu najbliższych sobie osób. W przypadku cuffingu jest odwrotnie. Partner może bardzo niechętnie przedstawiać cię rodzinie i przyjaciołom, a nawet trzymać cię niejako w ukryciu przed nimi. Takie zachowanie sugeruje, że nie jesteś dla niego wystarczająco ważna, aby uczynił cię częścią swojej najbardziej zaufanej grupy osób. Bardzo możliwe, że od początku wiedział, iż wasz związek jest tymczasowy – dlatego nie chce przedstawiać cię bliskim jako kobiety, która zajmuje istotne miejsce w jego życiu.
Jeśli od początku traktowałaś wasz związek poważnie, uświadomienie sobie, że tkwisz w relacji typu cuffing może być trudne do przełnięcia. Ale nie oznacza to automatycznie, że musisz zakończyć związek. Warto pamiętać, że osoba pozostająca w takim układzie z powodu lęku przed samotnością niekoniecznie robi to z pełną świadomością i wyrachowaniem. Czasami sama może nie zdawać sobie sprawy z tego, że bardziej potrzebuje czyjejś bliskości, a nie dojrzałej, odpowiedzialnej relacji.
Najlepiej będzie, jeśli przeprowadzisz z partnerem rozmowę o najważniejszych życiowych kwestiach. Zapytaj wprost: jak widzi wasz związek za pięć albo dziesięć lat? Jego reakcja na to pytanie wiele ci powie. W końcu jeśli myśli o tobie poważnie jako o partnerce na życie, to na pewno ma jakąkolwiek – choćby mglistą – wizję waszej przyszłości. Zmiana tematu albo próby wykręcania się od odpowiedzi możesz uznać za kolejny sygnał, że w jego oczach możesz być tymczasową przystanią.
Jeśli pragniesz od niego konkretnych działań czy deklaracji, np. lepszego poznania jego bliskich, zakomunikuj mu wprost: chciałabym lepiej poznać twoją rodzinę. Tak samo, jeśli w przyszłości chciałabyś wziąć ślub lub mieć dzieci. Nie chodzi o to, żebyś mu się oświadczała, tylko sprawdziła, na czym stoisz. Zagajenie rozmowy na ten temat nie jest wywieraniem presji – to dojrzały sposób komunikacji z osobą, z którą chcesz dzielić życie i od której w ogromnym stopniu zależy, jak to życie będzie wyglądało. Jeśli nie powiesz jej otwarcie, jakie są twoje oczekiwania co do niej i co do waszej wspólnej przyszłości, na końcu może się okazać, iż przez lata żyłaś w ułudzie – i że twoje największe marzenia mogą się nigdy nie spełnić, bo żadne z was nie miało odwagi przeprowadzić tej jednej, najważniejszej rozmowy.