Nie trzeba krzyczeć, wyzywać ani obrażać, by zranić drugiego człowieka. Czasem wystarczy jedno zdanie wypowiedziane mimochodem – takie, które podważa czyjeś uczucia, odbiera poczucie sprawczości albo sprawia, że ktoś zaczyna wątpić we własną ocenę rzeczywistości. Oto 5 pozornie niewinnych zdań, które wypowiadają ludzie pozbawieni empatii w zwyczajnych codziennych rozmowach.
Osoby, które mają skłonność do emocjonalnego ranienia innych, często mają odcięty dostęp do własnych emocji. Kiedy więc ktoś okazuje przy nich swoją niepewność, skarży się na coś, oczekuje rady, nie okazują zrozumienia i próbują przenieść odpowiedzialność na rozmówcę. A osoba, która słyszy „przesadzasz”, dostaje sygnał, że jej uczucia są nieważne, nieadekwatne.
To tzw. unieważnianie emocji, jak nazywają je psychologowie. Ich badania pokazują, że jeśli ktoś regularnie doświadcza podobnych reakcji ze strony osoby nieempatycznej, ma potem problemy z rozpoznaniem swoich uczuć, a jego poczucie własnej wartości się obniża.
To zdanie to bliski krewny przytoczonego wyżej „przesadzasz”. Kiedy ktoś słyszy, że jest przewrażliwiony, zaczyna zastanawiać się, czy rzeczywiście ma prawo czuć to, co czuje. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do podważania własnej intuicji i rezygnowania z mówienia o swoich potrzebach.
Eksperci zajmujący się komunikacją podkreślają, że emocje same w sobie nie są ani dobre, ani złe – są informacją. Nawet jeśli nie zgadzamy się z interpretacją drugiej osoby, warto najpierw uznać jej doświadczenie. Zdanie „Rozumiem, że mogło cię to zaboleć” buduje znacznie więcej zaufania niż ocenianie czyjejś wrażliwości. Ono z kolei jest najlepszym sposobem na podkopanie relacji.
To zdanie słyszało zapewne w swoim życiu, niestety, niemało osób. Czy to od kolegów z pracy, czy od przysłowiowego wujka na weselu. W zdrowej relacji, jeśli ktoś usłyszy, że jego słowa sprawiły drugiej osobie przykrość, nie reaguje mądrościami typu „to tylko żart”. Zdanie to mówi wprost, że ten, kto nie rozumie „żartu”, jest przewrażliwiony, że to w nim, a nie w „żartującym” tkwi problem. Bo ten, kto wypowiada podobne stwierdzenia, na krytykę nie reaguje refleksją nad własnym zachowaniem, tylko tę krytykę od siebie odbija.
Osoby odbierające innym poczucie bezpieczeństwa uwielbiają też mówić „daj już spokój”. Nie mają cierpliwości do słuchania o cudzych zmaganiach, a zamiast empatycznej reakcji oferują jedynie zupełny brak zrozumienia i zainteresowania. Wolą umniejszać doświadczeniom drugiej osoby, wybierają nieżyczliwość, a nawet opryskliwość. Bo są dla nich czymś bardziej oczywistym niż okazywanie współczucia.
To jedno z najbardziej podstępnych zdań, bo odwołuje się do czegoś, na czym większości ludzi bardzo zależy – do bycia kochanym i umiejętności obdarzania miłością innych ludzi. „Gdybyś mnie kochał, zrobiłbyś to dla mnie”, „Gdyby ci zależało, nie odmówiłbyś”.
Tego typu komunikaty wykorzystują poczucie winy zamiast otwartej rozmowy o potrzebach. Miłość staje się argumentem, który ma skłonić drugą osobę do określonego zachowania. Tymczasem zdrowe relacje opierają się na prośbach, negocjacjach i wzajemnym szacunku, a nie na testowaniu uczuć. Poza tym to, że według kogoś dane zachowanie powinno być dowodem miłości, nie oznacza, że można kogoś do niego zmuszać. Do działania wbrew sobie i swojemu oglądowi sytuacji.
Artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i edukacyjny. Nie zastępuje konsultacji z wykwalifikowanym specjalistą. W przypadku problemów emocjonalnych, psychicznych lub trudności w codziennym funkcjonowaniu zalecamy kontakt z psychologiem, terapeutą lub lekarzem.
Artykuł napisany z wykorzystaniem: Marielisa Reyes, „People Who Are Mentally & Emotionally Cruel Usually Say 10 Phrases In Casual Conversation”, yourtango.com [dostęp 01.08.2026].