1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Ekspert: smog szkodzi także zdrowiu psychicznemu. Latem szczególnie groźny jest dym z pożarów lasów

Ekspert: smog szkodzi także zdrowiu psychicznemu. Latem szczególnie groźny jest dym z pożarów lasów

(Fot. Xuany Han/Getty Images)
(Fot. Xuany Han/Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

Marta Urbaniak - Ekspert: smog szkodzi także zdrowiu psychicznemu. Latem szczególnie groźny jest dym z pożarów lasów

00:00 12:03
15s
0,5 x
15s
Choć zdrowie środowiskowe to dość nowa dziedzina badań, szkodliwość smogu nie budzi wątpliwości. Jak się okazuje, w globalnym zanieczyszczeniu coraz większy udział mają katastrofy naturalne, zwłaszcza pożary lasów. O ich wpływie na naszą psychikę i pracę mózgu mówi prof. Yang Liu z Uniwersytetu Emory.

Spis treści:

  1. Jak zanieczyszczenie powietrza wpływa na zdrowie psychiczne?
  2. Smog a depresja, lęk i choroba Alzheimera. Co pokazują badania?
  3. Dym z pożarów lasów: coraz większe zagrożenie dla zdrowia psychicznego?
  4. Pyły PM2.5 – dlaczego są tak niebezpieczne dla mózgu i organizmu?
  5. Jak chronić się przed smogiem? Ekspert radzi, co naprawdę działa

  • Coraz więcej badań wskazuje, że zanieczyszczenie powietrza szkodzi nie tylko płucom i sercu, ale również mózgowi oraz zdrowiu psychicznemu.
  • Prof. Yang Liu, ekspert zdrowia środowiskowego, wyjaśnia, w jaki sposób smog może nasilać stany lękowe i depresję oraz zwiększać ryzyko chorób neurodegeneracyjnych, w tym Alzheimera.
  • Ekspert tłumaczy, dlaczego pyły PM2.5 należą do najgroźniejszych zanieczyszczeń i czy istnieje ich bezpieczny poziom.
  • W rozmowie podpowiada także, jak skutecznie chronić się przed smogiem i które metody – od masek po oczyszczacze powietrza – rzeczywiście mają potwierdzoną skuteczność.

Wywiad pochodzi z magazynu „Sens” 08/2026.

Jak zanieczyszczenie powietrza wpływa na zdrowie psychiczne?

Marta Urbaniak: Pojawia się coraz więcej badań dowodzących, że zanieczyszczenie powietrza wpływa na nasze zdrowie psychiczne. Co mówi o tym nauka?

Yang Liu: To wciąż całkiem młoda dziedzina badań, ale od kilku lat nauka mówi coraz śmielej: smog wpływa na ludzki mózg. I to na dwa sposoby. Po pierwsze, zaostrza stany lękowe i depresyjne, a po drugie, przyspiesza procesy neurodegeneracyjne.

Moja grupa badawcza przyjrzała się dymowi z pożarów lasów. Odkryliśmy, że z jego powodu w społeczeństwie gwałtownie rośnie poziom lęku. Inny zespół badał z kolei jego wpływ na chorobę Alzheimera. Statystyki pokazują tu jasną zależność.

Dlaczego tak się dzieje?

Badania nad związkami przyczynowo-skutkowymi wciąż trwają. Nie znamy jeszcze wszystkich biologicznych szczegółów, bo to wymagałoby skomplikowanych badań laboratoryjnych. Sformułowano za to hipotezy.

Kiedy wdychamy toksyczny dym, w naszym organizmie uruchamia się silny stan zapalny. A ten, niczym domino, wywołuje kolejne reakcje, które negatywnie wpływają na nasze zdrowie i samopoczucie.

Czy w takim razie globalny kryzys zdrowia psychicznego, z którym się obecnie mierzymy, może być związany ze zmianami klimatu i zanieczyszczeniem powietrza?

Jestem zdania, że to jeden z istotnych czynników. Zanieczyszczenie powietrza wywołuje w ludzkim organizmie konkretne reakcje fizjologiczne, które bezpośrednio przekładają się na zdrowie psychiczne. Przy czym warto odróżnić to od zjawiska lęku klimatycznego. On rzadko wynika bezpośrednio z wdychania smogu – jest raczej psychologiczną reakcją na katastrofy naturalne i ich konsekwencje, o których słyszymy w mediach.

Smog a depresja, lęk i choroba Alzheimera. Co pokazują badania?

A co z przewlekłym stresem czy pogorszeniem funkcji poznawczych, takich jak pamięć i koncentracja? Również możemy je powiązać z zanieczyszczeniami?

Dysponujemy dowodami łączącymi zanieczyszczenia z chorobą Alzheimera, która jest ciężką formą pogorszenia funkcji poznawczych.

Można więc domniemywać, że tak. Nasze badanie opierało się jednak na danych z oddziałów ratunkowych. Nie analizowaliśmy codziennego, łagodnego niepokoju, ale stany lękowe tak silne, że wymagały wezwania karetki i hospitalizacji. Zbadanie wpływu smogu na ten bardziej powszechny, codzienny poziom lęku czy depresji w całej populacji jest znacznie trudniejsze, ponieważ nie mamy tu twardych danych lekarskich, a raczej subiektywną ocenę osób, które tego doświadczają.

Czy zanieczyszczenie powietrza jest więc takim samym czynnikiem ryzyka rozwoju depresji, jak samotność albo brak aktywności fizycznej?

Te elementy silnie na siebie oddziałują i tworzą wyraźny ciąg przyczynowo-skutkowy.

Jeśli w okolicy wybucha pożar lasu i mieszkańcy otrzymują oficjalne ostrzeżenie, by zamknąć okna i zrezygnować z wychodzenia na zewnątrz, automatycznie rośnie ich izolacja społeczna.

Zmiany klimatyczne zwiększają częstotliwość pożarów, te powodują zanieczyszczenie powietrza, a ono z kolei zmusza ludzi do zamknięcia się w domach, uniemożliwiając rozładowanie stresu. To bezpośrednio przekłada się na pogorszenie kondycji psychicznej.

Dym z pożarów lasów: coraz większe zagrożenie dla zdrowia psychicznego?

Dym z pożarów lasów to aż tak poważne zagrożenie, które rośnie?

Tak, i powinniśmy mieć tego świadomość. Jest to coraz ważniejsze źródło zanieczyszczeń. W miarę jak ograniczamy spalanie paliw kopalnych czy emisję dwutlenku węgla z transportu, to właśnie katastrofy naturalne zaczynają dominować w statystykach.

W Stanach Zjednoczonych dym z pożarów odpowiada już za około 10 proc. całkowitego zanieczyszczenia powietrza, a na Zachodnim Wybrzeżu to nawet 25 proc. Ten poważny problem dotyczy także Europy – kraje śródziemnomorskie regularnie doświadczają go latem, a do tego dochodzą jeszcze zanieczyszczenia z Afryki.

Czy poszczególne rodzaje zanieczyszczeń działają na nas inaczej? Smog smogowi nierówny?

Zdecydowanie tak. Prawo w Unii Europejskiej czy Stanach Zjednoczonych wyróżnia tak zwaną grupę zanieczyszczeń kryterialnych, głównych substancji, które podlegają stałej kontroli i regulacjom. Należą do nich gazy, takie jak: ozon, dwutlenek azotu czy tlenek węgla. Każdy z nich atakuje ludzki organizm nieco inną drogą biologiczną. Ja zajmuję się badaniem pyłów zawieszonych PM2.5. Ich szkodliwość jest porażająca. Mają destrukcyjny wpływ na: mózg, serce, płuca i zdrowie psychiczne, ale też na przebieg ciąży czy płodność. Lista powikłań jest długa i świetnie udokumentowana w literaturze naukowej.

Pyły PM2.5 – dlaczego są tak niebezpieczne dla mózgu i organizmu?

A co z pozostałymi substancjami?

Ich wpływ na organizm nie jest może aż tak wszechstronny jak w przypadku pyłów PM2.5, ale wciąż pozostaje znaczący. Oprócz zanieczyszczeń kryterialnych w powietrzu unoszą się także tak zwane gazy śladowe oraz wysoce toksyczne związki organiczne, jak benzen czy formaldehyd. Wiemy, że wiele z nich ma działanie rakotwórcze, zwłaszcza przy wysokich stężeniach. Natomiast ich wpływ przy niskich dawkach, z jakimi zazwyczaj mamy do czynienia w środowisku, jest wciąż o wiele słabiej poznany.

Największa trudność w badaniu zanieczyszczeń powietrza polega na tym, że mamy do czynienia ze złożoną mieszaniną setek różnych substancji chemicznych. Dokładne przeanalizowanie tego, jak na nas wpływają, wymaga dużo czasu i dalszych badań.

Media często skupiają się na skrajnych przypadkach smogu, na przykład w Indiach. Czy zanieczyszczenie powietrza to realny problem także dla nas, w Europie?

Nie jestem ekspertem od europejskiej specyfiki, ale te problemy macie doskonale udokumentowane. Wystarczy spojrzeć na Dolinę Padu we Włoszech czy niektóre regiony Europy Wschodniej. Oczywiście, wskaźniki smogu nie są tam aż tak drastyczne jak w Nowym Delhi, ale nadal wywierają szkodliwy wpływ na zdrowie. Musimy pamiętać o jednym: w przypadku pyłów zawieszonych PM2.5 nie istnieje coś takiego jak dolna granica bezpieczeństwa. Nie ma całkowicie bezpiecznego poziomu – każda ich ilość ma wpływ na organizm.

Skutki zanieczyszczenia powietrza dla organizmu są odwracalne? Czy jeśli ktoś przeprowadzi się w miejsce, gdzie powietrze jest czyste, jego psychika się zregeneruje?

Z medycznego punktu widzenia zanieczyszczenie powietrza to czynnik ryzyka, który możemy modyfikować. Zmniejszając ekspozycję, zmniejszamy zagrożenie.

Ostre, krótkotrwałe skutki – czyli bezpośrednia reakcja na zanieczyszczenie – są najprawdopodobniej odwracalne. Organizm potrafi się częściowo zregenerować, gdy mija najgorsza faza.

Zupełnie inaczej jest jednak w przypadku choroby Alzheimera, to proces nieodwracalny. Kiedy zmiany w mózgu zaczną się rozwijać, możemy je jedynie spowalniać, ale nie cofniemy już samej choroby.

Kto powinien najbardziej uważać? Czy są grupy szczególnie narażone na te zanieczyszczenia?

Z perspektywy zdrowia psychicznego na pewno osoby, które już zmagają się z zaburzeniami. Zanieczyszczone powietrze działa tutaj jak katalizator – potrafi gwałtownie zaostrzyć i przyspieszyć istniejące problemy. Trudno jednak wskazać konkretnej osobie jej indywidualny poziom ryzyka, bo na stan zdrowia każdego z nas składa się zbyt wiele czynników.

Pana badania dotyczyły osób dorosłych. A co z dziećmi? Ich mózgi wciąż się rozwijają – czy są przez to bardziej podatne na zanieczyszczenia?

Nie mam jeszcze twardych danych epidemiologicznych, które pozwoliłyby mi odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Mamy natomiast bardzo mocne dowody naukowe dotyczące wpływu na układ oddechowy. Astma dziecięca jest bardzo dobrze udokumentowanym skutkiem wdychania dymu z pożarów. W przypadku dzieci te szkody bywają nawet bardziej poważne niż u dorosłych.

Jak chronić się przed smogiem? Ekspert radzi, co naprawdę działa

Wiele osób ratuje swoje zdrowie psychiczne sportem albo po prostu aktywnością na świeżym powietrzu. Co zrobić w dzień, kiedy normy smogu są mocno przekroczone? Zostać w domu czy pójść pobiegać, żeby przewietrzyć głowę?

Znam dowody naukowe, które bronią obu tych strategii. Mogę więc podzielić się jedynie własną opinią. Jeśli weźmiemy za przykład dym z pożarów, jest to zazwyczaj sytuacja przejściowa – fala zanieczyszczeń nadchodzi, utrzymuje się przez kilka godzin i mija. W takim wypadku rozsądniej jest przeczekać najgorsze godziny w domu, a na zewnątrz wyjść później.

Żeby jednak człowiek mógł podjąć taką decyzję, potrzebuje sprawnego, regionalnego systemu wczesnego ostrzegania, który wysyła jasne komunikaty o przekroczonych normach i konieczności pozostania w domu.

Kiedy takiego systemu brakuje, cała odpowiedzialność i decyzyjność spada na nas, co staje się dodatkowym psychicznym obciążeniem.

A co z codzienną ochroną? Noszenie masek czy stosowanie domowych oczyszczaczy powietrza ma sens?

Tak. Pandemia nauczyła nas z nich korzystać. Maski z filtrem N95 oraz filtry HEPA doskonale radzą sobie z pyłami zawieszonymi. Jeśli chodzi o cząstki stałe, zapewniają naprawdę wysoki poziom ochrony. Musimy jednak pamiętać, że te filtry nie zatrzymują toksycznych gazów.

Jak w takim razie realnie możemy się chronić i obniżać to ryzyko?

Działanie musi iść dwutorowo. Na poziomie globalnym kluczowe jest ograniczanie spalania paliw kopalnych i emisji dwutlenku węgla – to automatycznie przekłada się na czystsze powietrze.

Z kolei w przypadku kryzysów, takich jak pożary lasów, niezwykle ważna jest odporność psychiczna, a tę zapewnia wiedza. Ludzie często odczuwają silny lęk dlatego, że po prostu nie wiedzą, jak się zachować.

Na poziomie indywidualnym potrzebujemy edukacji, a na poziomie rządowym – precyzyjnych kampanii informacyjnych, które dają jasne instrukcje. Świadomość zagrożenia pozwala podjąć realne działania ochronne.

Yang Liu, prof. zdrowia środowiskowego i kierownik katedry zdrowia środowiskowego w Rollins School of Public Health na Uniwersytecie Emory w Druid Hills (Stany Zjednoczone). Specjalizuje się w badaniu wpływu czynników środowiskowych na zdrowie ludzi, ze szczególnym uwzględnieniem zanieczyszczenia powietrza, ekstremalnych zjawisk pogodowych oraz chorób niezakaźnych

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE