Edyta Zbąska - Nie okłamuj dziecka, że „może wszystko”. Psycholog wskazuje 4 zdania, które naprawdę pomogą mu osiągnąć sukces
00:00
07:02
„Jeśli się odpowiednio przyłożysz, to osiągniesz wszystko”, „Gdybyś nie był/a leniwy/a, to wszystko udałoby ci się zrobić” - kto z nas nie rzucił kiedyś podobnym frazesem, by zmotywować swoje dziecko? Wypowiadamy je zwykle w dobrej wierze, przekonani, że chcieć to móc - jednak potrafią zrobić więcej szkody niż pożytku, bo są zwyczajnie nieprawdziwe. Jak mądrze - i realistycznie - motywować dziecko, by wyrosło na sprawczego i spełnionego dorosłego? Oto 4 zwroty, których wprowadzenie poleca psycholożka rozwojowa Juli Fraga.
Nie ma nic złego w pragnieniu, by nasze dziecko przenosiło góry. Kochamy je i chcemy dla niego jak najlepiej, dlatego używamy różnych sposobów, by je zmotywować. Problem jednak w tym, że jednocześnie obiecujemy coś, co jest nieprawdziwe - i dzieci od razu to czują.
Mówienie dziecku, że „może wszystko” jest kłamstwem - bo nikt z nas nie może osiągnąć wszystkiego. To zwyczajnie nierealne.
Świetnie wiemy, że dostanie się na czołowy uniwersytet czasem wymaga czegoś więcej niż pilnej nauki - potrzeba także pieniędzy na utrzymanie w dużym mieście i trochę szczęścia nad maturalnym arkuszem. Chociaż nauka jest tutaj oczywiście najważniejszym czynnikiem, to nie oszukujmy się - jakaś część sukcesu to pomoc z zewnątrz lub przypadek - ot, znalezienie się w odpowiednim miejscu i czasie.
Czytaj także: Mówisz tak do swojego dziecka? Oto 7 „troskliwych” zdań, które podsycają lęki i wywierają presję
Dlatego właśnie warto unikać takich ogólnych, deterministycznych komunikatów - że „wszystko” się uda, czy że „zawsze” ciężką pracą wszystko zdołamy osiągnąć. Nasze dziecko prędzej czy później dostrzeże niesprawiedliwość wokół siebie i zobaczy, że ten przekaz nie jest prawdziwy.
Czy w takim razie mamy nasze dziecko dołować? W żadnym razie! Zagrzewajmy je do działania i dmuchajmy mu w skrzydła - ale róbmy to z głową i pamiętając o rzeczywistości. Oto kilka zdań, które można wprowadzić do rozmów o motywacji, sukcesie i porażce.
To zdanie świetnie pokazuje, że zaczynanie czegoś nowego może wiązać się z trudnymi emocjami. Możemy od razu nie być w tym dobrzy, nie znać innych dzieci na zajęciach tanecznych czy po prostu bać się nowego. Widząc te emocje, ale mimo wszystko zachęcając dziecko do działania, pokazujemy mu, że lęk jest nieodłączną częścią eksploracji - i że gdy go pokonają mogą odkryć coś wyjątkowego.
- Kiedy nazywamy emocje i mówimy, że też je odczuwamy, dzieci doświadczają emocjonalnego dostrojenia, które pomaga im się regulować - tłumaczy Juli Fraga, psycholożka rozwojowa, w artykule dla CNBC Make It. - Dzięki temu czują się także rozumiane i widziane, a to pomaga budować zdrową pewność siebie i utrzymać motywację nawet w obliczu trudności.
Czytaj także: 5 zdań, których warto użyć, gdy dziecko mówi: „Mamo, tato, nudzi mi się”. Nauczą je, że nuda to nie koniec świata
To zdanie świetnie działa wobec dziecka, które nie widzi sensu w robieniu nudnych logopedycznych ćwiczeń czy graniu gam między lekcjami gry na pianinie. To także dobry zwrot, kiedy dziecko próbuje kopiować coś, co zobaczyło na reelsach czy TikToku - i frustruje się, że nie udaje mu się to tak jak osobie na nagraniu. Dziecko może mieć trudność w dostrzeżeniu sensu czegoś, bo nie widzi szerszej całości - i od razu szuka winy w sobie. Mówiąc mu o ciężkiej pracy stojącej za efektem końcowym, urealniamy je i pokazujemy, jak wygląda proces - coś trwa, jest żmudne, a efekty dostrzeżemy w dniu, którego jeszcze nie znamy.
Psycholożka Juli Fraga dostrzega w tym okazję do uczenia dziecka nastawienia na rozwój - i buduje w nim przekonanie, że może nie uda mu się osiągnąć wszystkiego, ale może stawać się coraz lepsze w tym, w co wkłada swój wysiłek.
To zdanie warto zachować na łamiącą serce sytuację, kiedy nasze dziecko włożyło mnóstwo energii w jakąś rzecz, a mimo wszystko nie zostało docenione. To bardzo trudne zarówno dla rodzica, który chce jak najlepiej, jak i dla dziecka, które dało z siebie wszystko i okazało się, że to nie było wystarczające.
Czytaj także: Osoby, które jako dzieci słyszały te 7 zdań, często mają niskie poczucie własnej wartości. Rany są głębsze, niż się wydaje
Warto wtedy nie mówić „ty i tak ładniej od nich śpiewasz” albo „następnym razem na pewno wygrasz”, ale spróbować przekuć tę sytuację w coś, co może być budujące. Można wtedy opowiedzieć o sytuacji ze swojego życia, w której coś się nie udało, chociaż było to brane za pewnik - jak się wtedy czułaś i czego cię to nauczyło.
Jeśli mamy ambitne dziecko, które bardzo lubi próbować nowych rzeczy - i osiągnięcia przychodzą mu łatwo - to prędzej czy później napotkamy sytuację, w której okaże się, że nie jest takie dobre. Lękliwe dzieci też to spotyka - kiedy porównują swoje osiągnięcia z idealnymi filmami z social mediów, łatwo mogą poczuć się gorsze. Warto wtedy przypomnieć dziecku, że nie musi być najlepsze, najszybsze czy najbardziej zdolne ze wszystkich - można czerpać radość z rysowania, grania lub tańca i po prostu się tym cieszyć.
Artykuł powstał na podstawie: „Stop telling kids they can do anything—what parents can say instead to raise successful kids, says psychologist”, https://www.cnbc.com/2026/08/23/stop-telling-kids-they-can-do-anything-what-parents-can-say-instead-psychologist.html?utm_source=flipboard&utm_content=topic/health, [dostęp: 25.08.2026]