Maksymalizm i minimalizm od dawna nie były sobie tak bliskie jak w tym sezonie – i nigdzie nie widać tego lepiej niż na wysokości kostki. Wybrałyśmy sześć modeli, które w tym sezonie będzie chciał nosić każdy.
1. Zwierzęcy print, czyli nowy beż
Puma Speedcat Snake Print, 519 zł (mat. prasowe)
Panterka to dopiero początek. Wężowa skóra, krowie łaty, paski zebry czy sarnie cętki jeszcze niedawno uchodziły za przejaw odwagi najlepszy w małych dawkach, ale teraz służą po prostu za neutralne tło, tylko bardziej interesujące.
2. Bąbelkowa podeszwa
Miu Miu, 820 euro (mat. prasowe)
Ekonomiści mówią o inflacji, projektanci – o balonowych sylwetkach. Do łask wróciły już pompatyczne szorty rodem z XVII wieku, bufiaste spódnice à la lata osiemdziesiąte i, jak się okazuje, sneakersy z podeszwą, która wygląda jak napowietrzona. Na wybiegu jesień-zima 2026 Miu Miu pokazało swoją wyszywaną cekinami wariację na temat archiwalnego projektu sprzed dwóch dekad i, jak można było przewidzieć, model niemal natychmiast się wyprzedał. Jeśli szukasz alternatywy bez metki couture, rozejrzyj się za sneakersami Keen: marka znana dotąd z butów trekkingowych nieoczekiwanie awansowała do grona modowych wyjadaczy.
3. Satyna wychodzi poza baletki
COS, 450 zł (mat. prasowe)
Balletcore miał swój moment już dobre kilka lat temu, ale hegemonia baletko-sneakersów, zwanych też jako sneakerina, wciąż trwa – choć tej jesieni satyna przechodzi na bardziej klasyczne fasony trampek. W ziemistych odcieniach albo pastelach zmiękcza nawet najbardziej sportowe stylizacje i równie dobrze czuje się przy garniturze, co przy sukience na wieczór.
4. Zamsz w barwach kamieni szlachetnych
Alohas, 419,99 zł zamiast 689,99 zł na Answear.com (mat. prasowe)
Jaskrawe akcenty kolorystyczne należały do lata – jesień woli głębię: bordo, szmaragd, szafir. W wersji z zamszu, sezonowej tkaninie numer jeden, wyglądają najlepiej na niskich cholewkach w stylu retro, które od paru sezonów nie schodzą z ulic. Kolory kamieni szlachetnych dodają charakteru bez przejmowania kontroli nad stylizacją – można powiedzieć, że ją... wzbogacają.
5. Jazzówki, czyli minimalizm w czystej formie
L37, 521 zł zamiast 869 zł (mat. prasowe)
Uwielbiane przez Jane Birkin i Serge'a Gainsbourga jazzówki od ostatniego sezonu pną się w górę rankingów najbardziej pożądanych trampek – i słusznie, bo trudno o coś równie eleganckiego w swojej prostocie. Wąskie, przylegające, najlepiej z czarnej lub białej skóry, sprawdzają się jako naturalne przedłużenie linii nogi. To dobra brama do świata sneakersów dla kogoś, kto do tej pory nosił wyłącznie baleriny albo mokasyny – forma znajoma, tylko bardziej swobodna.
6. Srebro i metalik na powrót
adidas Tokyo, 335,99 zł na Warsawsneakerstore.pl (mat. prasowe)
Srebrne trampki wracają z uporem godnym niejednego teledysku Britney Spears sprzed dwudziestu lat – i wcale nie stoją w cieniu złota. Metaliczny połysk widać było ostatnio wszędzie, od pantofelków rodem z bajki na pokazie haute couture Diora, przez błyszczące mokasyny Chanel, po sportowe modele Miu Miu. Srebrne sneakersy – klasyczne Onitsuka Tiger albo błyszczące Adidasy Superstar – to bezpieczny sposób na odrobinę futurystycznego błysku w codziennym looku. Świetnie łączą się z dżinsem, szarym garniturem i bielą, ale też z jesiennym bordo czy czekoladowym brązem.