Lato spędziłyśmy w japonkach i sandałach tak prostych, że trudno było odróżnić jedną parę od drugiej – i chyba właśnie dlatego jesień 2026 wygląda jak rewanż: z jednej strony kryształki i pióra, z drugiej retro fasony, a do tego drapieżne printy, które nigdy tak naprawdę nie wyszły z mody. Oto ściąga pięciu największych trendów w obuwiu na nadchodzący sezon.
Prada (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Pierwszym zwiastunem tego maksymalistycznego trendu były odświeżone przez Miu Miu sneakersy Bubble, które w wersji pokazanej w marcu w Paryżu powstały z technicznego nylonu wysadzanego biżuteryjnym haftem. Miuccia Prada i Raf Simons pokazali w Mediolanie sznurowane botki obsypane piórem i kapiące od kryształków czółenka, a Dior – w wykonaniu Jonathana Andersona i Niny Christen – postawił na kwiaty: szpilki w kształcie liścia lilii wodnej i trójwymiarowe aplikacje. Podobną drogą poszedł u Chanel Matthieu Blazy.
Chanel (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Buty, których cholewka sięga znacznie wyżej niż w klasycznym czółenku, wysunęły się na prowadzenie już tej wiosny i nie zamierzają odpuszczać. W nadchodzącym sezonie skóra, zamsz, lakier i nieoczywiste kolory – maślany żółty, zieleń mchu – nadają archiwalnemu fasonowi nową osobowość. Model pokazały między innymi Tory Burch, Khaite, Chanel i Michael Kors, a noszą go już Nicole Kidman i Teyana Taylor.
Calvin Klein (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Ten rodzaj pantofelka ma rodowód sprzed stu lat – nosiły go wtedy dekadenckie podlotki energicznie tańczące charlestona, bo pasek zabezpieczał je przed losem Kopciuszka. Dziś wraca w nowym wydaniu: Dior ozdobił swoją wersję kwiatami, Calvin Klein zaproponował wariant z odkrytą piętą, a Givenchy sięgnęło po pióra rodem z rewii burleski. Latem model pojawił się w wersji open-toe, jesienią warto jednak postawić na wersję z ostrym, spiczastym noskiem – to on najlepiej współgra z eleganckimi spódnicami midi, co pokazały Dries Van Noten i Fendi.
Zwierzęce printy znów wychodzą na polowanie
Isabel Marant (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Wybiegi na sezon jesień-zima 2026 upomniały się o print, który nigdy tak naprawdę nie wyszedł z mody. Panterka, skóra węża, zebra i ich abstrakcyjne wariacje pojawiły się niemal wszędzie – od wężowych czółenek u Fendi po sandały z cielęcej skóry u Marni. Miłośniczki minimalizmu mogą podpatrzeć Toteme, gdzie baleriny w tygrysi print zestawiono z rajstopami i kurtką ze sztucznego futra. Te, które wolą więcej rozmachu, powinny spojrzeć na wybieg Isabel Marant, gdzie szkarłatne jeansy stały się partnerem dla botków w zebrę i skórę węża.
Oficerki przejmują dowodzenie
Acne Studios (fot. Spotlight/Launchmetrics)
Trend jeździecki nie odpuszcza – rok 2026 to w chińskim kalendarzu Rok Konia, a moda najwyraźniej postanowiła uczcić to do samego końca sezonu. Dries Van Noten, Gabriela Hearst i Acne Studios postawili na solidne, jeździeckie kozaki w klasycznym wydaniu: lekko podniesiony obcas, wysoka cholewka sięgająca za kolano i gładka skóra w ciepłych odcieniach brązu. To nie jest luźna wariacja na temat stylu wojskowego, tylko niemal muzealny cytat z angielskich stajni – bez zbędnych ozdobników i w kontrze do reszty sezonu stawiającego na przepych.