1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. 7 ubrań, których nigdy nie kupują profesjonalne stylistki. „To obciach i strata pieniędzy”

7 ubrań, których nigdy nie kupują profesjonalne stylistki. „To obciach i strata pieniędzy”

(Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
(Fot. Lauchmetrics/Spotlight)
Zdarza ci się zadawać sobie pytanie: jak to jest, że inne kobiety wyglądają na tak eleganckie i stylowe, a ty cały czas czujesz się ubrana „tanio” – i to mimo szafy pękającej w szwach? Każda stylistka zna ten problem i jego przyczynę. To nieprzemyślane zakupy, przez które tracisz klasę, pieniądze i miejsce w garderobie. Oto lista „zakazanych” ubrań, która pomoże ci podejmować lepsze decyzje zakupowe.

Na liście znalazły się ubrania i dodatki wymieniane przez Nicole Russo – personalną stylistkę z 15-letnim stażem, która dba o styl mieszkanek Los Angeles i Nowego Jorku. Nicole prowadzi popularny profil na Instagramie o nazwie @letsgetyou, a wiele z jej poradników zakupowych stało się viralami. Największym hitem jest cykl „Rzeczy, których kupowania odmawiam jako profesjonalna stylistka”. Wśród nich Nicole wymienia ubrania zupełnie niewarte zakupu, które są czystą stratą pieniędzy. Ma je w szafach wiele kobiet, które nie są świadome „taniego” wyglądu i słabej jakości tych rzeczy, co może bardzo odbijać się na wizerunku.

A dlaczego tak często kupujemy „zakazane” ubrania z listy Nicole? Bo zwykle są bardzo tanie i wydaje nam się, że ich kupno to prawdziwa okazja. Kuszą nas też modnym wyglądem, którego czar trwa zwykle jeden sezon – po czym zostają wyparte przez kolejny szybki trend o krótkiej dacie przydatności.

Jak nie ulegać szkodliwym, impulsywnym zakupom, na których cierpi twój styl, a przy okazji – twój portfel? Omijaj szerokim łukiem te ubrania i dodatki.

1. Kurtki ze sztucznej skóry

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

„Sztuczny zamsz wygląda jak przetarty karton, a w dotyku jest jak stara zasłona” – pisze Nicole. „Sztuczna gładka skóra zacznie pękać i łuszczyć się dwa lata po zakupie” – dodaje stylistka. Jej zdaniem kupowanie „plastikowej” skóry jest bezsensowne. I faktycznie, nie jedna z nas przekonała się, że syntetyczna kurtka skórzana potrafi dosłownie rozpaść się w rękach po kilku sezonach. Do tego naprawdę trudno trafić na taką, która nie wygląda na pierwszy rzut oka jak tandeta przypominająca ceratę.

Nicole Ross radzi, aby zamiast kupować kiepskiej jakości kurtki z poliuretanu, zapolować na używaną kurtkę z prawdziwej skóry – np. w second handzie, sklepach vintage albo na aplikacji typu Vinted. Jeśli trafimy na taką o ponadczasowym kroju, będzie nam służyć latami i z każdym kolejnym rokiem będzie wyglądać coraz bardziej szlachetnie. Nawet w razie przetarć, skórę vintage łatwo poddać samodzielnej renowacji za pomocą specjalnych past.

2. Buty, w których nie pochodzisz dłużej niż 4 godziny

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

Mogą być najpiękniejszymi szpilkami świata – ale jeśli są niewygodne, obcierają cię i nie da się w nich normalnie chodzić, zakup takich butów to całkowity bezsens. Nawet gdy zakładasz je na specjalną okazję, na twój wygląd składa się także to, jak się poruszasz, a nie tylko to, co masz na sobie. Chwiejąca się na 12-centymetrowych obcasach kobieta raczej nie będzie wyglądała atrakcyjnie, lecz karykaturalnie.

„Jeśli buty nadają się tylko na drogę z taksówki do restauracji i wytrzymuję w nich najwyżej półtorej godziny, to jaki to ma sens?” – pyta stylistka. „Chcę butów, w których mogę normalnie funkcjonować, a nie takich, pod które muszę układać cały wieczór”.

3. Swetry o sztucznym składzie

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

Nie grzeją, lecz pokrywają twoje ciało szczelnym, plastikowym kokonem, pod którym się pocisz. Na dodatek łatwo się mechacą i po dwóch sezonach wyglądają tak niechlujnie, że masz ochotę wyrzucić je do kosza. Tak właśnie zwykle kończą swetry z akrylu i poliestru. Dlaczego więc to sobie robimy i ciągle je kupujemy?

Nie ma sensu zasłaniać się ceną. W szafie na pewno masz przynajmniej kilka sztucznych swetrów, na które wydałaś kilkaset, a może nawet 1000 złotych. Czy nie lepiej byłoby w ich miejsce kupić dwa porządne, jakościowe swetry wykonane w 100% z wełny? To byłoby korzystne i dla środowiska, i dla twojego stylu. Ubranie z naturalnej przędzy, jeśli tylko będziemy o nie dbać (wietrzenie zamiast prania, regularne czesanie włókien), będzie służyć nam wiele lat i cały czas będzie wyglądać na szlachetne – a nie tanie i znoszone.

4. Poliestrowe spódnice

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

Są w ofercie wielu sieciówek, bo dobrze naśladują prawdziwy jedwab. Słowo klucz: „naśladują”. Najczęściej robią to tak nieudolnie, że każdy wokół potrafi rozpoznać, że masz na sobie tanią sztuczną spódnicę z sieciówki, a nie prawdziwie szlachetne, dobrej jakości ubranie. Fałszywy jedwab zdradza zbyt „plastikowa” błyszcząca powierzchnia, sztuczność w dotyku i złe układanie się na sylwetce (widoczne szwy, „ciężkie” i brzydkie marszczenie się).

Dużo lepiej jest zaoszczędzić i kupić spódnicę z prawdziwego jedwabiu w cenie trzech sztucznych. Różnica w cenie nie jest aż tak wielka, a będzie to jeden z ponadczasowych elementów garderoby, który będziesz mogła nosić latami – i kto wie, być może odziedziczą go twoje córki, czego nie można powiedzieć o poliestrowej spódnicy wyprodukowanej w Chinach.

5. Ewidentne podróbki

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

Gdy jakaś torebka pojawi się na wybiegach i otrzyma status „it-bag”, w sieciówkach od razu znajdziesz jej nieudolne podróbki. Tak było ze słynnymi plecionymi torebkami Bottega Veneta, „kuferkami doktora” na wzór torebki Margaux od The Row, nylonowymi bagietkami inspirowanymi Pradą czy listonoszkami w stylu Celine. Choć podróbki z sieciówek nie są opatrzone fejkowym logo i tak każda osoba z minimalnym pojęciem o modzie w mig rozpozna, że trzymasz w ręce słabej jakości kopię torebki wykonaną z poliuretanu. Czy taka rzecz może świadczyć o twojej klasie i guście? Pytanie retoryczne.

Nicole Ross doradza, by zamiast kupować modne podróbki, poszukać dobrej jakości, skórzanej torby od lokalnej marki. Taki dodatek będzie oryginalny, ponadczasowy i wyprodukowany etycznie.

6. Rzeczy od projektantów, które kupujesz tylko dla widocznego loga

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

„Jeśli kupuję coś markowego to dlatego, że naprawdę mi się podoba. Nie po to, żeby inni to zauważyli” – twierdzi Nicole. Jej zdaniem kupowanie sobie ubrań i dodatków z widocznym logo tylko po to, żeby imponować innym, jest przepalaniem grubych pieniędzy z powodu kompleksów. Poza tym, większość ludzi z klasy średniej, którzy nie znają się na drogich markach i koniecznie chcą mieć coś „premium”, wybiera rzeczy w złym guście – np. torebki z bardzo wyeksponowanym logo. W ten sposób wcale nie podnoszą swojego prestiżu, tylko desperacko próbują się dowartościować. I wbrew pozorom, inni doskonale to widzą.

7. Niepraktyczne ubrania do fantazjowania, a nie do noszenia

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość Pinterest.

Sukienka, która zwaliła cię z nóg, więc ją kupiłaś – ale nie masz jej gdzie założyć. Fikuśny top, który widziałaś u jakiejś influencerki, którą podziwiasz – ale zupełnie niepasujący do twojej sylwetki. Zapierające dech szpilki, które od 3 lat czekają w pudełku na swój wielki moment – lecz ten nigdy nie nadchodzi.

Żeby wypracować spójny i jakościowy styl, musisz oduczyć się impulsywnego kupowania rzeczy, które wspaniale wyglądają na Instagramie i w twojej wyobraźni – ale nie zdają egzaminu w rzeczywistości. Podejmując jakąkolwiek decyzję zakupową w kwestii ubrań, zawsze zadawaj sobie trzy pytania:

  • czy ta rzecz pasuje do mnie i mojego stylu życia?
  • czy połączę ją z co najmniej trzema innymi rzeczami w mojej szafie?
  • czy będę miała wystarczająco dużo okazji, by ją założyć?

Jeśli na którekolwiek z tych pytań odpowiesz „nie”, zrezygnuj z zakupu – choćby pokusa była wielka.

„Kupowanie ubrań z myślą o życiu, o jakim marzysz, a nie o tym, które faktycznie prowadzisz, kończy się szafą pełną rzeczy i wiecznym poczuciem, że nie masz się w co ubrać” – podsumowuje stylistka Nicole Ross.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE