1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. „Kochanie, nie dzisiaj”. Seksuolożka wyjaśnia, jak odmawiać seksu i przyjmować odmowę bez poczucia odrzucenia

„Kochanie, nie dzisiaj”. Seksuolożka wyjaśnia, jak odmawiać seksu i przyjmować odmowę bez poczucia odrzucenia

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Katarzyna Miśkowiec)
(Fot. Katarzyna Miśkowiec)
W jaki sposób powiedzieć kochanej osobie, że dziś nic z tego? I jak przyjąć odmowę? Dlaczego nasze ciało mówi czasem co innego niż umysł i jak to pogodzić, wyjaśnia dr n. społ. Agata Stola, psychoterapeutka i seksuolożka.

Spis treści:

  1. Jak reagować, gdy partner odmawia seksu? „Nie” nie musi oznaczać odrzucenia
  2. Seks jako kara lub nagroda. Kiedy staje się „walutą relacyjną”?
  3. Ból podczas seksu i trudność z odmową. „Ciało kobiety mówi to, czego jej umysł nie umie powiedzieć”
  4. Co wpływa na udane życie seksualne? „Trzymajmy balans pomiędzy »ja« a »my«”

  • Odmowa seksu nie musi oznaczać odrzucenia ani być sygnałem, że związek przeżywa kryzys. Seksuolożka Agata Stola wyjaśnia, jak powiedzieć „nie” i jak je usłyszeć, żeby nie zranić drugiej osoby.
  • Seks może stać się w związku „walutą relacyjną” – karą za niewłaściwe zachowanie albo nagrodą. Ekspertka tłumaczy, kiedy taki mechanizm powinien nas zaniepokoić.
  • Dlaczego niektórym kobietom tak trudno powiedzieć w seksie, czego nie chcą? „Ciało kobiety mówi to, czego jej umysł nie umie lub nie chce powiedzieć” – mówi Agata Stola.
  • Udane życie seksualne wymaga nie tylko ochoty, lecz także uważności na drugą osobę. „Dobra relacja to jednoczesne słuchanie »ja« i granie na »my«” – podkreśla seksuolożka.

Wywiad pochodzi z magazynu „Zwierciadło” 07/2026. Tekst powstał w ramach cyklu „Porozmawiajmy o seksie razem z SEXED.PL”.

Jak reagować, gdy partner odmawia seksu? „Nie” nie musi oznaczać odrzucenia

Beata Pawłowicz: Czy odmowa seksu w bliskiej relacji bywa dla nas problemem? Czy już jesteśmy na tyle świadome, na tyle znamy swoją wartość, że słysząc „nie”, mówimy, że nie ma sprawy?

Agata Stola: To zależy od tego, jak doświadczamy każdego „nie”. Jeśli jesteśmy w stanie wyjść wtedy z własnej głowy, własnych odczuć i uczuć, to poradzimy sobie. Jeśli tego nie potrafimy i skupimy się tylko na tym, co czujemy i czym to „nie” dla nas jest, będzie dużo trudniej. Automatycznie wtedy możemy pójść za destrukcyjnymi myślami, jak ta: „Nie ma na mnie ochoty, bo jestem beznadziejna!”. Albo: „Nasz związek się rozpada”. Dlatego kiedy bliski człowiek mówi „nie”, lepiej zainteresować się, co się stało, czego doświadczył, że nie chce.

Odmowa seksu w relacji jest wynikiem wielu czynników, często niezwiązanych z osobą, która usłyszała „nie”, ale z tym, co partnera spotkało i jak to na niego wpłynęło.

Tylko jak to zrobić? Jak słysząc „nie”, powstrzymać się przed impulsywną reakcją?

Zdać sobie sprawę z tego, że mamy wybór. I że decyzję o tym, czy ulegniemy negatywizmowi, czy zainteresujemy się partnerem, musimy podjąć w ułamku sekundy, zanim automatycznie uznamy wszystko, co powie, za wymówkę. Jeśli tego nie zrobimy, możemy popchnąć nas oboje w mroczne przestrzenie kompleksów czy trudnych, a nawet traumatycznych doświadczeń z poprzednich relacji.

autopromocja
750x300_srodtekst_artykul (4).webp

Aby tego uniknąć, trzeba nawet na siłę przekierować uwagę na to, co się dzieje z bliskim nam człowiekiem i się tym zainteresować. Od razu po „nie” pytać: „Kochanie, czy chcesz mi opowiedzieć o tym, co się stało?”.

Otwartość i zaciekawienie światem wewnętrznym drugiego człowieka koi naszą relację. Sprawia, że bliska osoba otwiera się inaczej niż zwykle na rozmowę.

Dzięki takiemu przyjęciu odmowa może parę zbliżyć. Ważna jest nie tylko akceptacja dla „nie”, ale też zainteresowanie tym, co drugi człowiek przeżywa.

Co jeszcze powinniśmy wiedzieć, aby „nie” nas zbliżało, a nie oddalało?

Warto oddzielić potrzebę od osoby. Nie zlepiajmy odmowy, którą usłyszymy od partnera, z nim, z tym, jak go oceniamy. Nie dokonujmy wielkich sądów na podstawie małych sytuacji, nie wyciągajmy wniosku, że czas się rozstać po jednym „nie”, uzasadniając to uogólnieniem: „On mi zawsze wszystkiego odmawia, mam tego dość!”. Taka postawa dodatkowo osłabi to, co parę łączy. Unikajmy wielkich kwantyfikatorów: „Ty zawsze… Ty nigdy…”. To zaprzeczenie zdrowej komunikacji.

A jeśli okaże się, że jednak nie jesteśmy w stanie zatrzymać się, odetchnąć i zainteresować powodem odmowy?

Jeśli reagujemy bardzo intensywnie, niezwykle ważne jest, by zastanowić się, jaką rolę gra seks w naszym związku. Takie intensywne reakcje wskazują zazwyczaj, że ta rola jest pozaseksualna. Może się okazać, że seksem regulujemy emocje, radzimy sobie z napięciem, stresem. Jeśli tak, to warto poznać inne sposoby, na przykład techniki samoregulacji.

Seks jako kara lub nagroda. Kiedy staje się „walutą relacyjną”?

Czy forma, w jakiej zostanie powiedziane „nie”, nie ma wpływu na naszą reakcję? Jak odmawiać, żeby nie urazić bliskiej osoby?

Ważne, aby odmowa nie równała się odrzuceniu. Nie mówmy: „Nie mam ochoty na ciebie”. I kropka. Starajmy się to nasze „nie” tak powiedzieć, żeby bliska osoba nie pomyślała, że chodzi o nią, jeśli o nią nie chodzi.

Możemy więc ująć to tak: „Wiesz, że cię pragnę, ale dzisiaj jestem wykończona. Nie mam siły, przełóżmy to”. Albo: „Dzisiaj potrzebuję bardziej przytulenia niż seksu, bo miałam ciężki dzień”. Albo: „Pokłóciłem się dziś z szefem, jestem napięty, zestresowany, nie dam rady dzisiaj, chociaż wiesz, że zawsze mam ochotę na ciebie”.

Czyli forma jednak jest ważna i zapewne warto o tym powiedzieć partnerowi.

Bywa, że wystarczy poprawić komunikację i problem, jaki ma para z „nie”, znika. Jednak jako seksuolożka spotykam się zazwyczaj z sytuacjami trudniejszymi, jak ta, gdy seks stał się w parze narzędziem kontroli i władzy, jak mówimy: walutą relacyjną. Jest to częsty problem, bo seks jest podatny na dynamikę władzy w relacji. Odmowa seksu jest wtedy karą za zaniechania czy błędy w innych sferach życia, na przykład za to, że „nie posprzątałeś w kuchni, a więc nie będzie seksu”. A zgoda – nagrodą: „Byłeś taki miły dla mojej rodziny”.

Można chyba stracić ochotę na seks, gdy partner zawala domowe obowiązki?

Można, ale jeśli taka reakcja na „niewłaściwe” zachowanie partnera staje się sztywnym schematem, zasadą, to para ma poważny problem. I bywa, że w pewnym momencie jedna ze stron zauważa, że żyje z drugim człowiekiem w relacji opartej na systemie kar i nagród. Wtedy warto o tym powiedzieć i wspólnie się zastanowić, jak to się stało. Niezwykle rzadko zdarza się, że taka rozmowa spowoduje pozytywną zmianę i partner zaprzestanie używania tego mechanizmu. Zasadniczo osoba stosująca tę formę sprawowania władzy, zaprzeczy temu, co usłyszy. Bywa, że działała nieświadomie, jednak nawet wówczas trudno jest pomyśleć o sobie jako o kimś, kto stosuje taki rodzaj kontroli. Mimo to rozmowa jest bardzo ważna, bo otwiera drogę do poszukania pomocy specjalisty.

Pomoc specjalisty jest wtedy konieczna?

Tak, też dlatego, że zazwyczaj karanie i nagradzanie seksem przez jedno z partnerów jest równoważone innego rodzaju kontrolą sprawowaną przez drugie. Często jest to kontrola ekonomiczna.

Można powiedzieć, że gdy jedna osoba „trzyma seks”, to druga „trzyma kasę”. Podczas terapii krok po kroku przechodzimy z modelu przemocowego do partnerskiego. Zaczynamy od ustalenia, co w związku będzie wspólne, a co pozostanie autonomiczne. Potem obie strony oddają część swojej władzy.

Jedna z nich godzi się na współdecydowanie o wydatkach, a druga o seksie. Zaskakujące dla tych osób może być to, co jest jasne dla specjalisty, że jeśli jedno odpuści kontrolę nad wydatkami, to drugie nabierze ochoty na seks.

I wszyscy są zadowoleni?

Chciałabym podkreślić, że jeśli odmawianie seksu ma drugiego człowieka ukarać, poniżyć, upokorzyć, zadać jakiekolwiek cierpienie – to jest to zachowanie przemocowe. A ponieważ przemoc w relacji nie bywa wybiórcza, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że jak ktoś stosuje przemoc w jednej dziedzinie, na przykład w seksie, to także w pozostałych sferach.

Ból podczas seksu i trudność z odmową. „Ciało kobiety mówi to, czego jej umysł nie umie powiedzieć”

Wydaje się, że dziś już kobietom nie jest tak trudno jak kiedyś powiedzieć partnerowi: „nie”. Czy tak rzeczywiście jest, czy tylko chcemy myśleć o sobie, że jesteśmy autonomiczne?

Odmowa kobiety może mieć źródło w fizjologii, w dyskomforcie, w bólu, jaki odczuwają podczas stosunku, albo w nawracających infekcjach intymnych. Pochwica, dyspareunia i wulwodynia to choroby opisujące te zaburzenia od bólu pochwy i łechtaczki do właśnie częstych infekcji. Bywa jednak, że te choroby są tylko objawem czegoś bardziej złożonego i niekoniecznie związanego z ciałem.

Świadomi ginekolodzy wiedzą, że jeśli reakcja bólowa pojawia się już w efekcie delikatnego dotknięcia, to przyczyna znajduje się w głowie, a dokładnie w podświadomości. Kierują więc pacjentki na psychoterapię.

Nie jest to jednak powszechne. Nadal ból kobiet przy stosunku bywa bagatelizowany. Do mojego gabinetu trafiają zasadniczo kobiety skierowane przez wspaniałą lekarkę Karinę Barszczewską, która zajmuje się popularyzacją tych zagadnień.

Popularyzacją tego, że ciało kobiety może chronić ją przed tym, czego ona nie chce?

Upraszczając, można powiedzieć, że ciało kobiety mówi to, czego jej umysł nie umie lub nie chce powiedzieć. To często skutek wychowania i socjalizacji, nadal gratyfikujących uległość, poświęcenie i skromność. Niektóre kobiety mają je tak głęboko wpisane w swój system przekonań, że nie dopuszczają do siebie myśli, że mogłyby na głos powiedzieć, jakie mają potrzeby czy czego nie chcą. Objawy, o których wspomniałam, są często wyrazem braku umiejętności radzenia sobie z własną agresją, taką, którą rozumiemy jako coś neutralnego. Ta agresja często chce się „wydostać”, ale dla kobiet, które nauczono kontrolowania się, które są grzeczne i mówią tylko to, co ludzie chcą usłyszeć, konfrontacja ze złością na partnera, który czegoś w relacji nie daje, to prawdziwa wewnętrzna rewolucja.

Terapia pomaga im poznać i ujawnić to, co naprawdę czują i myślą na temat swoich partnerów?

Pacjentki odczuwające ból podczas stosunku często opisują partnerów jako dobrych, wyrozumiałych i kochających. Dla nich myśl o tym, że taki dobry partner mógłby poczuć się skrzywdzony, bo ma jakieś cechy nieatrakcyjne dla partnerki, jest nie do zaakceptowania. Najczęściej dopiero po kilku latach terapii możliwa jest szczera rozmowa najpierw z samą sobą, później z partnerem. Na początku te kobiety chcą tylko „naprawić się”, czyli, żeby seks nie bolał. Myślą, że wtedy wszystko będzie w porządku. Są zaskoczone, gdy podczas terapii odkryją, że ból to tylko objaw, że przyczyna jest gdzie indziej, że ich ciała w pewien sposób je chroniły, mówiąc: „nie”.

Integracja ciała, umysłu i emocji to warunek zdrowia, do niej dążymy w terapii. Kiedy kobieta staje się wewnętrznie zintegrowana – także akceptując swoje wady i niedoskonałości – wraca jej chęć i siła życiowa.

Jest gotowa i na konfrontację, i na seks. W wielu przypadkach seks przestaje boleć, kiedy kobieta przestaje udawać przed partnerem i przed sobą. Im częściej mówi prawdę, tym bardziej zbliża się do siebie.

Co wpływa na udane życie seksualne? „Trzymajmy balans pomiędzy »ja« a »my«”

Prawda jest sexy?

Prawda weryfikuje to, czy coś jest dla nas sexy. Najważniejsze w relacji jest to, że nawet ci, którzy mają udane życie seksualne, też bywają zmęczeni i odmawiają seksu. O tym, czy relacja będzie dobra i seks udany, decyduje zadbanie o to, żeby obie strony miały na niego ochotę. Jeśli coś drugiej osobie przeszkadza, pomyślmy, czy nie możemy tego zmienić. Dziś jednak coraz trudniej nam zdobyć się na wysiłek na rzecz drugiej osoby. Żyjemy w kulturze psychologicznej, w kulturze pracy nad sobą, w nastawieniu na samorozwój, na siebie. Widać to podczas terapii par. Tymczasem udane życie seksualne to uważność, zaangażowanie i elastyczność na potrzeby drugiego człowieka. Można nie mieć ochoty na seks, ale w zamian dać partnerowi uwagę i ciekawość. Erotyka ma wiele wymiarów, nie tylko fizyczny.

Nie bądźmy egoistami?

Trzymajmy balans pomiędzy „ja” a „my”. Dobra relacja to jednoczesne słuchanie „ja” i granie na „my”.

Dr n. społ. Agata Stola – psychoterapeutka, seksuolożka, specjalistka terapii uzależnień i zdrowia publicznego. Współzałożycielka Instytutu Psychoterapii i Terapii Seksuologicznej SPLOT. Autorka książek „Sztuka bycia razem” i „Sztuka rozstania” oraz „ChemSex. Ujęcie wielodyscyplinarne”.

Założona przez Anję Rubik Fundacja SEXEDPL jest multimedialną platformą, która zapewnia edukację w zakresie praw człowieka, seksualności, równości płci, związków i reprodukcji. Przekazuje rzetelną wiedzę, współpracując z czołowymi ekspertami i ekspertkami. Prowadzi telefon zaufania, Antyprzemocową Linię Pomocy (720 720 020, czynna codziennie od 12.00 do 20.00).

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE