Konflikty międzyludzkie są naturalne, ale gdy jedna strona zaczyna tracić nad sobą kontrolę i podnosić głos, dobrze jest ostudzić emocje. Problem w tym, że ludzie często używają skrajnie nieskutecznej frazy, która zamiast uspokajać agresora, często jeszcze bardziej go rozsierdza. Chodzi o wyświechtane: „uspokój się”. Psycholog zdradza, jakie zdanie wypowiedzieć w zamian, żeby naprawdę obniżyć temperaturę sporu.
„Uspokój się!” w odpowiedzi na czyjś atak złości to zdanie kontrproduktywne. Dlaczego? Bo brzmi protekcjonalnie i oceniająco, w wyniku czego osoba pozostająca z nami w konflikcie czuje się zganiona i poniżona. Ponadto, krzykacz może odnieść wrażenie, że unieważniamy jego odczucia, co jeszcze bardziej zaognia sytuację. W efekcie nasze „uspokój się” często jeszcze bardziej nakręca agresora, a nie go uspokaja.
Jeśli naprawdę zależy ci na deeskalacji, musisz przyjąć całkowicie odwrotną strategię. Zamiast przywoływać drugą osobę do porządku, spróbuj wykrzesać z siebie odrobinę… empatii.
Istnieje zdanie, a konkretnie dwa zdania, które mogą sprawić, że naszego krzykacza dosłownie „zatka” i przez resztę rozmowy już nie podniesie głosu. Amerykański psycholog dr Joel Frank zaleca, by w trakcie zaognionej dyskusji powiedzieć:
„Rozumiem, że możesz być teraz zdenerwowany/zdenerwowana. Zastanówmy się na spokojnie, jak rozwiązać ten problem”.
Co ten komunikat nam daje i dlaczego jest skuteczniejszy niż „uspokój się”? Rozłóżmy go na czynniki pierwsze:
- „rozumiem” sygnalizuje, że nie oceniasz drugiej strony, tylko próbujesz się z nią utożsamić – a to rozładowuje jej gniew;
- „możesz być teraz zdenerwowany/zdenerwowana” – mówiąc to pokazujesz, że jesteś świadoma emocji drugiej osoby i zauważasz je. Agresor czuje się więc dostrzeżony, a to znowu sprzyja rozładowaniu napięcia i zdradza twoje autentyczne dążenie do porozumienia;
- „zastanówmy się” wprowadza z kolei perspektywę „my vs. problem” zamiast „to ty jesteś problemem”. W ten sposób unikamy nakręcania spirali wzajemnych oskarżeń.
Oczywiście wymuszenie na sobie tak empatycznego podejścia do kogoś, kto nas atakuje, nie jest łatwe i wymaga dużego opanowania. Ale na tym właśnie polega bycie człowiekiem dojrzałym emocjonalnie, który zamiast walczyć z kimś innym o wygraną w dyskusji, pragnie przede wszystkim oszczędzić obu stronom nerwów i naprawdę dojść do porozumienia. Odpłacanie się awanturnikowi tym samym, tj. krzykiem i obelgami, pokazuje, że łatwo nas sprowokować i że zniżamy się do poziomu agresora. Udowodnij mu więc, że stać cię na więcej i jesteś w stanie schować swoje ego do kieszeni, aby zażegnać wasz jałowy spór oraz znaleźć wspólne rozwiązanie problemu.
Jeśli stać cię na wypowiedzenie powyższego zdania, gdy druga strona prowokuje cię do emocjonalnej reakcji, to znaczy, że wiesz czym jest inteligencja emocjonalna i umiesz ją wykorzystać do przywrócenia harmonii w relacjach. To najcenniejsza umiejętność, która warunkuje satysfakcję z kontaktów międzyludzkich.
Artykuł opracowany na podstawie: A. Vargas, „Stop Telling People To ‘Calm Down’ and Say This Instead, Psychologists Explain”, Parade.com [dostęp: 07.09.2026].