1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony
  4. >
  5. Mały wielki poeta

Mały wielki poeta

Tomasz Jastrun (Fot. Krzysztof Opaliński)
Tomasz Jastrun (Fot. Krzysztof Opaliński)
Tadeusz Różewicz pisał oszczędnym, niemal przezroczystym stylem, trafiał w serce. Przyjaźnił się z moimi rodzicami. Teraz na moich półkach stoją dziesiątki książek z dedykacjami poety, a Biblioteka Narodowa przechowuje setki listów Różewicza do moich rodziców. Wzruszają mnie poprawki poety w przesłanych książkach, robione długopisem na niektórych wierszach, poprawiał błędy.

Felieton pochodzi z magazynu „Zwierciadło” 05/2026.

Pamiętam, jak otwieram mu drzwi w naszym rodzinnym domu. Wszedł zaskakująco niewysoki, maleńki. Siedząc potem w sąsiednim pokoju, podsłuchałem, jak skarży się ojcu: „Wiesz, w młodości poezja mi tryskała, a teraz ledwie kapie”.

Mówił, jak podziwia moją mamę, że ma czas na pisanie, zajmując się domem. Nie wiedział, że po latach będzie mnie serdecznie nie lubił, a był zaciekły w nielubieniu. W latach 80., po stanie wojennym, w „Paryskiej Kulturze” krytykowałem go ostro za konformizm. Szedł na kompromisy z wojskowym reżimem. Byliśmy wtedy bezkompromisowi.

A przecież w czasie okupacji poeta poszedł na rok do lasu jako partyzant. Teraz więc trochę żałuję tamtych słów. Kiedy jako dyrektor Instytutu Polskiego chciałem go zaprosić do Sztokholmu, odmówił gorzko ze słowami: „A czemu tak późno mnie pan zaprasza?” – kończyłem już swoją kadencję. Miał do mnie żal, słyszałem, że być może przeze mnie nie dostał Nagrody Nobla. Naiwnością jednak było sądzić, że wizyta w Sztokholmie miała takie znaczenie. A przecież poezja Różewicza jest mi bliska, sam piszę wiersze w jego poetyce, nagie, proste, zwięzłe. Był Różewicz nie tylko poetą, ale też utalentowanym dramaturgiem. W posłowiu do wyboru swoich wierszy pisał: „Wiersz jest zjawiskiem częstym, poezja jest zjawiskiem bardzo rzadkim (…). Ciałem poezji jest wiersz, ale co jest duszą poezji, nie wiem”. Szymborska, pamiętam, mówiła, że też nie wie. Nie istnieje zadowalająca definicja poezji. Różewicz mawiał też: „Nie każdy, kto pisze wiersze, jest poetą, nie każdy koń jest pegazem”.

Cytowany wiersz Różewicza o matce mówi sam za siebie, jest w nim serdeczna ironia tak ważna w poezji, w sztuce w ogóle. Zwracam uwagę na puentę wiersza, ona w poezji bardzo ważna; wiersz, ale też film, ogromnie zyskuje, gdy ma mocne zakończenie. Puenta też ważna w życiu, by ładnie odejść, co rzadkie. Proszę, jaki mamy kontrast w tym wierszu, najpierw niebiańska sielanka, a potem nagle zwierzęce piekło!

Tadeusz Różewicz, „Powrót”

Nagle otworzy się okno
i matka mnie zawoła
już czas wracać
rozstąpi się ściana
wejdę do nieba w zabłoconych butach
usiądę przy stole i opryskliwie
będę odpowiadał na pytania
nic mi nie jest dajcie
mi spokój. Z głową w dłoniach
tak siedzę i siedzę. Jakże im
opowiem o tej długiej
i splątanej drodze.
Tu w niebie matki robią
zielone szaliki na drutach
brzęczą muchy
ojciec drzemie pod piecem
po sześciu dniach pracy.
Nie, przecież nie mogę im
powiedzieć że człowiek człowiekowi
skacze do gardła.

Tadeusz Różewicz „Matka odchodzi”, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 1999.

Tomasz Jastrun, poeta, prozaik, krytyk literacki, czuły obserwator świata. Zawsze z książką obok poduszki.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE