Ida Marszałek - Penélope Cruz i Javier Bardem znów razem na ekranie, oscarowa rola Roberta Pattinsona. Najbardziej wyczekiwane filmy Festiwalu w Wenecji
00:00
07:59
Już 2 września na niewielką wenecką wyspę Lido zjadą się gwiazdy i goście z całego świata. Jeden z najważniejszych festiwali filmowych przyciągnie w tym roku zarówno legendarne nazwiska, jak i młodych zdolnych, pragnących przebić się w branży. A jest o co walczyć! Film, który otrzyma główną nagrodę, Złotego Lwa, na Festiwalu w Wenecji zostanie automatycznie zakwalifikowany do Oscara w kategorii najlepszy film międzynarodowy. Na które tytuły czekamy najbardziej?
W roli głównej Robert Pattinson, który aktualnie przeżywa złoty okres w swojej karierze, za kamerą Lance Oppenheim, zdolny dokumentalista, twórca „Coś na kształt raju” (2020), a za sterami słynne Studio A24, producent kinowych szlagierów. Ale w „Primetime” uwagę przyciąga przede wszystkim historia. Oparty na faktach thriller ma opowiadać o kulisach powstawania kontrowersyjnego reality show, „To Catch a Predator", emitowanego na antenie stacji NBC od listopada 2004 roku. Pattinson wcieli się w prowadzącego program Chrisa Hansena, który za pomocą ukrytej kamery, zgodnie z tytułem, demaskował pedofili. Emisji zaprzestano w grudniu 2007 roku po tym, jak Bill Conradt, zastępca prokuratora okręgowego hrabstwa Rockwall w stanie Teksas, popełnił samobójstwo w wyniku jednej z medialnych prowokacji, po otrzymaniu nakazu przeszukania.
Film będzie można zobaczyć w Polsce wkrótce, bo 9 października! Zwiastun, który już jest dostępny w sieci sugeruje, że będzie to przerażające, estetycznie dopracowane widowisko pełne moralnych dylematów. A dla Roberta Pattinsona – droga po Oscara!
Stęskniliście się za serialem „Sukcesja”? Być może nadchodzi godny następca. Najwyraźniej telewizja ponownie znalazła się w kręgu zainteresowań twórców filmowych, bo swoją wersję historii o medialnym imperium szykuje także Danny Boyle. Brytyjski reżyser znany przede wszystkim jako autor kultowych już tytułów „Trainspotting” (1996) czy „Slumdog. Milioner z ulicy” (2008), tym razem weźmie pod lupę historię medialnego magnata Ruperta Murdocha, założyciela NewsCorp, który był główną inspiracją do postaci Logana Roya. Zamiast jednak opowiadać o dzisiejszych realiach stacji Fox News, Danny Boyle cofa się do początków całej korporacji, do 1969 roku, kiedy Rupert Murdoch i Larry Lamb wprowadzili na rynek tabloidowy, skrajnie prawicowy „The Sun”, najlepiej sprzedającą się gazetę na świecie. W ogromnym sukcesie dziennika reżyser będzie dopatrywał się prawdy na temat tego, jak media kształtują współczesny świat.
Obiecujący jest temat filmu, a także także gwiazdorska obsada. Ruperta Murdocha zagra Guy Pearce, natomiast w Larry'ego Lamba wcieli się Jack O'Connell. Na ekranie zobaczymy również Claire Foy. „INK” zostanie zaprezentowany w ramach Konkursu Głównego, jako film otwarcia 83. Festiwal Filmowy w Wenecji.
Kadr z filmu „INK” (Fot. materiały prasowe)
Werner Herzog, legendarny niemiecki reżyser, powraca z pierwszym od siedmiu lat filmem fabularnym! Jeśli to nie jest wystarczający powód, żeby wybrać się do kina, dodatkową zachętą będzie fakt, że na ekranie zobaczymy siostry Kate i Rooney Mara oraz Orlando Blooma. Casting nie jest przypadkowy, „Bucking Fastard” to opowieść o Jean i Joan Holbrooke, oparta na prawdziwej historii nierozłącznych sióstr Chaplin. Bohaterki filmu to bliźniaczki o jednakowej tożsamości, funkcjonują jak swoje lustra: ubierają się identycznie, mówią jednogłośnie, mają te same marzenia i kochają tego samego mężczyznę. Herzog, jak przystało na wybitnego dokumentalistę, będzie obserwował bohaterki w ich środowisku, patrzył, jak reaguje na nie otoczenie i jak zwykle w swoich filmach: będzie poszukiwał w doczesnym świecie wymiarów metafizycznych.
„Bucking Fastard” także zawalczy o Złotego Lwa w Konkursie Głównym!
Kadr z filmu „Bucking Fastard” (Fot. materiały prasowe)
To dopiero drugi film w karierze pochodzącego z Paryża Floriana Zellera, ale on sam z pewnością nie jest debiutantem. Zanim rozpoczął pracę w branży filmowej, 47-letni twórca był już uznanym dramaturgiem i autorem książek. Jego pierwszy film „Ojciec” (2020) został nagrodzony dwoma Oscarami – za scenariusz oraz za pierwszoplanową rolę męską (statuetkę otrzymał Anthony Hopkins). Teraz postanowił przywrócić na ekran kultowy hiszpański duet: Penélope Cruz i Javiera Bardema, prywatnie małżeństwo, które od czasu „Wszyscy wiedzą” (2018) nie pokazało się razem na ekranie.
„Bunker” ma być dramatycznym thrillerem inspirowanym prawdziwą historią miliardera z branży technologicznej budującego bunkier survivalowy na Hawajach. Bardem wcieli się w architekta, który przyjmuje projekt, jednak jego moralnie dwuznaczna decyzja zawodowa zaczyna negatywnie wpływać na relację z żoną. Film porusza aktualne i uniwersalne tematy, takie jak: lęk przed przyszłością, zagrożenia ekologiczne, rosnące nierówności społeczne i szerzący się indywidualizm, a to wszystko z głęboko osobistej perspektywy skonfliktowanego małżeństwa.
„Napisałem »Bunkier« dla Penélope Cruz i Javiera Bardema, którzy byli punktem wyjścia i inspiracją dla tego projektu – nie tylko dlatego, że należą do najzdolniejszych aktorów, ale także dlatego, że są ikoniczną parą. Chciałem zgłębić miłość, wierność i przebaczenie, jednocześnie stawiając widzów w sytuacji celowej niejednoznaczności” – przyznał Zeller.
Reżyser genialnych „Duchów Inisherin” (2022) i „Trzech billboardów za Ebbing, Missouri” (2017), wraca z nowym dziełem po czterech latach! Do swojego następnego filmu Martin McDonagh zebrał imponującą ekipę. W „Dziki Koń Dziewięć” zobaczymy Johna Malkovicha, Sama Rockwella, Steve'a Buscemi, Toma Waitsa i Parker Posey.
Historia rozgrywa się na moment przed chilijskim zamachem stanu w 1973 roku. John Malkovich i Sam Rockwell wcielają się w agentów CIA wysłanych z Santiago na Wyspę Wielkanocną przez swojego przełożonego (Steve Buscemi). Tam muszą zmierzyć się z licznymi spiskami, ale i własną, mroczną przeszłością. Problem stanowi również relacja jednego z agentów z dwiema zbuntowanymi studentkami (Mariana di Girolamo i Ailín Salas). Napięcie między partnerami rośnie, a sytuacja szybko wymyka się spod kontroli.
Polska premiera filmu zaplanowana jest już na 6 listopada, ale zanim to nastąpi, przekonamy się, czy film zdobędzie Złotego Lwa i szansę na Oscara.
Kadr z filmu „Dziki Koń Dziewięć” (Fot. materiały prasowe)
Oprócz filmów pretendujących do głównej nagrody, na naszej liście obowiązkowych seansów nie mogło zabraknąć filmów spoza konkursu. Z niecierpliwością wyczekujemy „Flesh Impact”, krókiego metrażu Maggie Gyllenhaal, w którym Dakota Johnson i Ellen Burstyn wcielą się w postać Marilyn Monroe, 7-godzinnego dokumentu „Joie de Vivre” w reżyserii Luki Guadagnino, poświęconego Bernardowi Bertoluccimu oraz „What Love Builds - dokumentu w reżyserii Russella Crowe’a.