Nie zawsze trzeba brać życie tak na poważnie. Czasem warto zrobić krok w tył, wziąć głęboki oddech i przypomnieć sobie, że nie wszystko wymaga naszej uwagi. Jak nabrać większego dystansu do siebie i codzienności? Katarzyna Nosowska ma kilka celnych obserwacji, które pomagają odzyskać właściwą perspektywę. Oto 10 cytatów artystki.
Katarzyna Nosowska od lat jest jedną z największych gwiazd polskiej sceny muzycznej. Wokalistka i autorka tekstów przez wiele lat była związana z zespołem Hey, a jednocześnie z powodzeniem rozwijała karierę solową. Z czasem znalazła własny język także poza muzyką – jako pisarka i felietonistka, a także podcasterka (od 2024 prowadzi z synem Mikołajem podcast „Bliskoznaczni”). Jej książki szybko pokazały, że równie celnie jak o emocjach potrafi mówić o tym, co kształtuje naszą codzienność: o potrzebie akceptacji, lęku przed oceną, presji, by sprostać oczekiwaniom, i trudnej sztuce odpuszczania.
Nie daje przy tym gotowej recepty na szczęście – po prostu dzieli się własnymi refleksjami i doświadczeniami (również tymi bolesnymi). Sporo w tym autoironii, ale też uważności na siebie i innych. Dzięki temu nawet o sprawach poważnych potrafi mówić bez patosu, za to celnie i z charakterystycznym dla siebie dystansem.
Jej spostrzeżenia często prowadzą w podobnym kierunku: ku większej zgodzie na siebie, mniejszej zależności od cudzych opinii i świadomości, że nie wszystko da się zaplanować ani naprawić. Przypominają, że czasem, zamiast po raz kolejny analizować własne życie, warto po prostu przestać z nim walczyć. Oto 10 myśli Katarzyny Nosowskiej, które zostają w głowie na dłużej.
Czytaj także: Kasia Nosowska: „Nie poznałam ani jednej osoby, która byłaby po prostu szczęśliwa”
„Nie jesteś problemem do rozwiązania, jesteś cudem do odkrycia”.
(„Powrót z Bambuko”)
„Polecam wam cudowną formułkę na lęk przed tym, co ludzie powiedzą, a brzmi ona: I co z tego? Nic z tego. Za każdym razem okazuje się, że nic z tego”.
(„Powrót z Bambuko”)
„Nie masz wpływu na Słońce. Jeśli Słońce cię wk**wia – masz problem. Rozwiąż go w sobie, nie trać czasu na wykrzykiwanie w niebo, zmień reakcję”.
(„A ja żem jej powiedziała…”)
„Wszyscy uwierzyliśmy, że musimy albo powinniśmy. Okłamano nas. To bez znaczenia, ile masz teraz lat. Zapragnij wolności i sięgnij po nią”.
(„Powrót z Bambuko”)
„Od jakiegoś czasu nie wstydzę się tego, kim jestem. Znam swoje możliwości. Są zbyt ograniczone, by zawojować świat, ale wystarczające, by być wdzięczną, lubić życie i oddychać swobodnie”.
(„A ja żem jej powiedziała…”)
„Zrozumiałam, że nie muszę umacniać własnych poglądów, nakłaniając oponenta do zmiany zdania na moje. Rose is a rose is a rose… Nie broni się urody róż. Jeśli ktoś uważa, że są brzydkie – nie ma to najmniejszego wpływu na piękno, które jest dla nas oczywiste”. („A ja żem jej powiedziała…”)
„Czy gdyby nagle ogłoszono, że za każdą zmarszczkę płacą wieloma banknotami, że faceci szaleją za plisowaną skórą – zaakceptowałybyśmy starość? Wyobraź sobie, że wszyscy znikają. Czy ostrzyknęłabyś sobie czoło? Mnie by się nie chciało. Po co? Dla kogo? Z tego wniosek, że głęboko wewnątrz mamy luz z przemijaniem. Problemem są ludzie. Problemem jest akceptacja”.
(„A ja żem jej powiedziała…”)
„Ludzie zawsze powiedzą to, co chcą powiedzieć, bez względu na to, co zrobimy. Dlaczego im nie pozwolić? Po co nadawać rangę ich słowom? Wszyscy przecież umrzemy. Mało tego: możemy umrzeć w jednej chwili, bez ostrzeżenia. Czy nie fajnie byłoby przeżyć czas, jaki mamy, zgodnie z własnoręcznie napisanym – bez cenzury, ale też autocenzury – scenariuszem?”
(„Powrót z Bambuko”)
„Ja, kiedy zaczęłam mówić NIE, łączyłam je z PRZEPRASZAM albo NIE GNIEWAJ SIĘ. Nie rób tego. Ja już nie robię. Nie masz za co przepraszać. Nie robisz nic złego. Nie proś, żeby się nie gniewali. Jeśli się pogniewają za to, że korzystasz ze świętego prawa do decydowania o sobie, to wiedz, że nie chcesz mieć ich blisko”.
(„Powrót z Bambuko”)
„Tym trudniej odpuścić przeszłość, im większy jest lęk przed życiem. Trzymamy się jej kurczowo, by nie brać za nie odpowiedzialności. W takim przypadku czerpiemy korzyści z tkwienia w stuporze, ergo jest to nasz wybór. Tak wiele i wielu z nas mknie przez życie na autopilocie, zamiast chwycić kierownicę, na bieżąco podejmować decyzje o kierunku jazdy, odpalić muzykę na full, patrzeć na zmieniający się za oknem krajobraz i koniecznie stawać, gdy coś naprawdę zachwyci”.
(„Powrót z Bambuko”)