Zuzanna Olszewska - Jesienią wystarczy jedna zmiana, żeby salon wyglądał zupełnie inaczej. Te 3 fotele potrafią całkowicie odmienić wnętrze
00:00
04:42
Są takie momenty, kiedy patrzymy na salon i mamy wrażenie, że czegoś w nim brakuje. Nie na tyle, żeby od razu planować remont, ale wystarczająco, by chciało się coś zmienić. W takiej sytuacji zamiast kolejnych poduszek czy dekoracji warto czasem postawić na jeden wyrazisty mebel. Fotel w intensywnym kolorze potrafi zrobić dla wnętrza więcej, niż mogłoby się wydawać. Jesienią sprawdza się szczególnie dobrze - kiedy po lecie mamy ochotę dodać domowej przestrzeni trochę więcej charakteru i koloru.
Przy urządzaniu salonu najwięcej uwagi zwykle poświęcamy sofie. To ona zajmuje najwięcej miejsca i często wyznacza charakter całej aranżacji. Fotel pojawia się później, jako jej uzupełnienie. Tymczasem dobrze wybrany model może stać się jednym z najważniejszych elementów wnętrza.
Zwłaszcza gdy zamiast kolejnego neutralnego mebla wybierzemy kolor albo formę, która wyraźnie odcina się od reszty wyposażenia. Nie trzeba od razu przemalowywać ścian ani wymieniać dywanu. Jeden intensywnie kolorowy fotel potrafi nadać spokojnemu salonowi zupełnie nową energię.
DYVLINGE trudno przeoczyć. Pomarańczowa tapicerka, zaokrąglone siedzisko i chromowana podstawa sprawiają, że wygląda jak mocny akcent w dobrze przemyślanej aranżacji. Do tego fotel jest obrotowy, więc efektowna forma idzie tu w parze z funkcjonalnością.
Ma też coś, co szczególnie dobrze współgra z dzisiejszym zainteresowaniem wzornictwem z poprzednich dekad. Jego pierwowzór powstał pod koniec lat 60. i dziś został odświeżony w ramach kolekcji inspirowanej dawnymi projektami IKEA.
Nie trzeba jednak urządzać całego salonu w stylu vintage. DYVLINGE dobrze zagra także z prostą sofą, drewnianym stolikiem i neutralną bazą. W takim zestawieniu pomarańczowy kolor staje się tym jednym elementem, który nadaje wnętrzu bardziej indywidualny charakter. Fotel DYVLINGE w kolorze pomarańczowym kosztuje 799 zł i jest dostępny w IKEA.
(Fot. Materiały prasowe IKEA)
IKEA PS 2026 to zupełnie inna historia. Jaskrawozielone siedzisko i oparcie przypominają nadmuchiwane poduszki, a prosta metalowa rama jeszcze mocniej podkreśla nietypową formę. To mebel, który nie próbuje zniknąć w tle.
I właśnie dlatego może być ciekawym rozwiązaniem dla salonu, który wydaje się zbyt zachowawczy. Zamiast szukać kolejnych dekoracji, można postawić na jeden element o mocnej osobowości. Reszta wnętrza może pozostać prosta – fotel i tak przyciągnie uwagę.
Jego forma nie jest przy tym wyłącznie wizualnym eksperymentem. Siedzisko i oparcie są nadmuchiwane, dzięki czemu można regulować ich twardość. Pokrycie można również zdjąć i wyprać. Fotel IKEA PS 2026 w kolorze jaskrawozielonym kosztuje 599 zł i jest dostępny w IKEA.
(Fot. Materiały prasowe IKEA)
SOTENÄS ma najbardziej klasyczną sylwetkę z całej trójki, ale czerwony kolor sprawia, że trudno nazwać go zwyczajnym. Niskie, szerokie siedzisko i charakterystyczna podstawa tworzą razem mebel, który może mocno wpłynąć na odbiór całego salonu.
Podobnie jak DYVLINGE, SOTENÄS nawiązuje do historii marki. Jego pierwowzór pojawił się w katalogu IKEA pod koniec lat 60., a współczesna wersja zachowuje charakterystyczną formę, nadając jej bardziej wyrazistą kolorystykę.
Czerwony fotel można zestawić z bardzo spokojnym wnętrzem. Beże, drewno, złamana biel czy szarości stworzą dla niego neutralne tło. Nie trzeba powtarzać czerwieni w każdym dodatku – jeden mocny akcent może wyglądać znacznie ciekawiej niż aranżacja, w której wszystko jest do siebie idealnie dopasowane. Fotel SOTENÄS w kolorze czerwonym kosztuje 699 zł i jest dostępny w IKEA.
(Fot. Materiały prasowe IKEA)
Wymiana fotela może wydawać się drobną zmianą, ale właśnie takie decyzje często najbardziej wpływają na charakter wnętrza. Szczególnie gdy pozostałe meble są neutralne i ponadczasowe. Jeden bardziej odważny element potrafi przełamać przewidywalny układ i sprawić, że salon zaczyna wyglądać mniej „gotowo”, a bardziej jak przestrzeń urządzona według własnego pomysłu.
Dlatego zanim zaczniemy myśleć o większym remoncie, warto czasem spojrzeć na wnętrze z innej perspektywy. Może nie potrzebuje całkowitej metamorfozy, tylko jednego mebla, który nada mu charakter?