Zdarza ci się powiedzieć o jedno słowo za dużo albo zareagować przesadnie pod wpływem emocji? Poznaj prostą metodę, dzięki której następnym razem nie ulegniesz tak łatwo impulsom i nie będziesz musiała ponosić przykrych konsekwencji. Korzystają z niej osoby o wysokiej inteligencji emocjonalnej.
Zacznijmy jednak do wyjaśnienia, czym jest inteligencja emocjonalna. – Najprościej mówiąc, jest to umiejętność radzenia sobie z emocjami własnymi i innych ludzi. Czyli rozpoznawanie ich i właściwe odczytywanie, korzystanie z nich i zarządzanie nimi. Tylko dzięki inteligencji emocjonalnej możemy rozumieć, co się dzieje w naszych relacjach z innymi. Przykładowo, dlaczego się właśnie z kimś pokłóciliśmy albo dlaczego kolega w pracy zareagował tak czy inaczej. Mamy możliwość aktywnego wpływania na własne życie: rozwiązywania konfliktów, wygrywania negocjacji, zdobycia dobrej pracy, zatrudniania właściwych ludzi... – wyjaśniła na łamach „Zwierciadła” Grażyna Tallar, pionierka szkoleń w tej dziedzinie w Polsce i Kanadzie.
Podsumowując, składają się na nią cztery obszary: rozpoznawanie emocji i ich rozumienie, korzystanie z ich potencjału w działaniu i myśleniu, empatyczne ich wyrażanie i korzystne regulowanie.
Czytaj także: Inteligencja emocjonalna – trzeba wiedzieć co się czuje. Rozmowa z Grażyną Tallar
Czujesz, że to emocje często sterują tobą, przez co kołyszesz się jak statek podczas sztormu? Dobra wiadomość jest taka, że nad inteligencją emocjonalną można, a nawet należy, pracować. Przydatne może okazać się „skanowanie” ciała i prowadzenie dziennika emocji, w którym spiszesz swoje uczucia, sytuacje, które je wywołały, oraz obszary dotknięte fizycznym napięciem czy zmęczeniem. Warto też zacząć dokładniej nazywać swoje emocje w rozmowach z innymi. Zamiast wysługiwać się ogólnym „czuję się słabo”, staraj się precyzyjnie określić, co ci doskwiera – czy to złość, frustracja czy może smutek. Praktykuj również empatię, próbując spojrzeć na różne problemy z perspektywy innych ludzi. Najlepiej jest to zrobić inicjując dialog i ćwicząc się w uważnym słuchaniu.
Równie ważne jest trenowanie samokontroli. Ale łatwo powiedzieć, trudniej zrobić, prawda? Nie każdy umie trzymać język za zębami i hamować piętą, gdy wymagają tego okoliczności. Istnieje jednak jeden prosty trik, który pozwoli nam ograniczyć bezmyślne działanie pod wpływem chwili. Jak przekonuje na łamach portalu „Inc.” mówca i konsultant w temacie przywództwa i inteligencji emocjonalnej Justin Bariso, wystarczy wyryć sobie w pamięci jedno niepozorne pytanie. To dzięki niemu zdołasz zatrzymać się na chwilę i nauczysz się reagować w bardziej rozsądny, a nie całkowicie spontaniczny sposób.
Chodzi o pytanie: „Jaki mam w tym cel?”. Inaczej: „Co chcę w ten sposób osiągnąć?”.
Jak tłumaczy, powołując się na profesorkę psychologii na Uniwersytecie Harvarda Ellen Langer, każdy z nas czasem mówi coś lub robi praktycznie bez angażowania w to procesu myślenia. Pozwalamy, by górę wzięły emocje i utrwalone wzorce zachowań, co często działa na naszą niekorzyść. Zwykle już po fakcie uświadamiamy sobie, że nasze słowa i czyny uniemożliwiły nam tak naprawdę osiągnięcie celów, zwłaszcza tych długoterminowych. Właśnie dlatego dobrze jest zastanowić się nad motywami stojącymi za naszymi akcjami, zanim przystąpimy do ich realizacji. Tak, aby nie napytać sobie biedy.
Bariso dzieli się także trzema dodatkowymi pytaniami, które zaczerpnął od komika Craiga Fergusona. Zanim powiesz coś, co ślina przyniosła ci na język lub postąpisz impulsywnie, rozważ te kwestie:
- Czy NAPRAWDĘ TRZEBA to powiedzieć?
- Czy to JA muszę to powiedzieć?
- Czy muszę powiedzieć to WŁAŚNIE TERAZ?
Dopiero kiedy poznasz odpowiedzi, przystąp do działania. Być może dzięki temu nie będziesz musiała później pluć sobie w brodę.
Czytaj także: Jeśli odpowiesz „tak” na te 4 pytania – to znaczy, że masz wyższą inteligencję emocjonalną niż inni
Artykuł opracowany na podstawie: Justin Bariso, „Emotionally Intelligent People Use a Simple 5-Word Question to Avoid Doing Things They Later Regret”, inc.com [dostęp: 31.08.2026]