Gdy nasi starzejący się rodzice zaczynają potrzebować coraz więcej pomocy, najłatwiej skupić się wyłącznie na praktycznej stronie opieki i zapomnieć, że mimo upływu lat wciąż pozostają tymi samymi ludźmi z potrzebami nieodbiegającymi tak mocno od naszych. Nie zawsze oczekują od nas wielkich poświęceń. Często najbardziej cenią drobne codzienne gesty, które dają im poczucie godności, szacunku i bycia wciąż kochanym oraz ważnym dla swoich najbliższych.
Oto 4 najważniejsze dary, które dorosłe dzieci mogą ofiarować swoim starzejącym się rodzicom. Takie oczekiwania najczęściej przewijają się w rozmowach z seniorami i w codziennej praktyce terapeutycznej specjalistów, którzy zajmują się zdrowiem psychicznym starszych ludzi.
„Jestem stara, ale nie jestem głupia” – napisała jedna z amerykańskich seniorek pod ankietą dotyczącą swoich oczekiwań względem dorosłych dzieci. Jej słowa trafnie wyrażają to, co czuje wiele starszych osób po interakcji z młodszym pokoleniem. A wcale nierzadko czują się lekceważeni i pogardzani. Ich dzieciom wydaje się, że wraz z przekroczeniem pewnego wieku rodzice tracą racjonalny ogląd rzeczywistości i trzeba traktować ich „z góry”, tak jakby znowu byli dziećmi. To niezwykle krzywdzące.
Starość, choć może wiązać się z pogorszeniem zdrowia, sama w sobie nie jest chorobą ani dysfunkcją. To po prostu kolejny etap życia, na którym człowiek wciąż może mieć swoje marzenia, pasje, plany i ma prawo do swojego zdania. Być może jest nieco inny, niż go zapamiętaliśmy – ale każdy z nas się zmienia i starość nie musi być postrzegana jako zmiana na gorsze. Dobrze jest, gdy dorosłe dzieci to rozumieją i akceptują, nie starając się z automatu narzucać rodzicom swojego zdania.
Protekcjonalne traktowanie starzejących się rodziców może wiązać się też z całkowitym brakiem chęci ich wysłuchania. Dla wielu młodych ludzi starsze pokolenie tylko „ględzi”. Narzekają na seniorów, nie próbując nawet zrozumieć, co naprawdę kryje się w ich umysłach i sercach. A wystarczy odrobina cierpliwości i dobrej woli by przekonać się, czego naprawdę potrzebują ojciec czy matka; co ich gryzie, jak sobie radzą, co sprawia im radość, a co napawa lękiem. Starzejący rodzice czasem najbardziej pragną uważnego wysłuchania bez oceniania ich i forsowania przez ich dzieci własnych rozwiązań, bo „ja wiem, co jest dla ciebie najlepsze”. To uniwersalna prawda o ludziach, która obowiązuje niezależnie od wieku. Bo dla każdego z nas nie ma nic cenniejszego niż być wysłuchanym i zrozumianym przez najbliższe mu osoby – bez oceniania, dawania gotowych recept czy nieproszonych rad.
Wiele dorosłych dzieci unika rozmów o przyszłości rodziców, bo wydają się one zbyt bolesne lub niezręczne. Trzeba jednak zrozumieć, że poruszanie takich tematów nie jest niczym wstydliwym, nie odbiera nadziei ani nie przyspiesza tego, co nieuniknione. Wręcz przeciwnie – pomoc w uporządkowaniu spraw starzejących się rodziców daje im poczucie ulgi i psychicznego komfortu. Wiedzą bowiem, że cokolwiek się stanie, to wszystko co budowali latami trafi w odpowiednie ręce. Pozwala również uniknąć wielu nieporozumień i trudnych decyzji podejmowanych w pośpiechu. Dlatego nie bójmy się rozmawiać z seniorami o przyszłości i bądźmy gotowi do ich wysłuchania zamiast za każdym razem ucinać sprawę mówiąc: „nie myśl o tym” albo „jeszcze będzie na to czas”. Na ogół okazuje się, że w decydującym momencie tego czasu jest zbyt mało i dokładamy naszym rodzicom jeszcze więcej niepotrzebnych zmartwień.
I w końcu najważniejsze: obecność. Starzejący się rodzice nie tyle potrzebują ciągłej pomocy i wyręczania, lecz świadomości, że nie zniknęliśmy z ich życia i że są wciąż dla nas ważni. Nawet gdy trudno nam wygospodarować czas na odwiedziny, zawsze mamy do dyspozycji telefon i możemy spytać „co słychać” czy „jak się czujesz”. Obecność słowem nie jest gorsza i mniej potrzebna niż ta fizyczna. Tak naprawdę dla wielu starszych osób najbardziej bolesne wcale nie są choroby i utrata sprawności, lecz przekonanie, że przestały być komukolwiek potrzebne. Tu warto dodać, że bycie potrzebnym stanowi dla człowieka często sens życia, bez którego szybciej się poddaje, traci napęd życiowy i siły. Nasza obecność przypomina starszym ludziom, że nadal mają swoje miejsce w rodzinie, że pozostają dla nas ważni i mają dla kogo żyć.