Nawet starannie wykonany makijaż nie pomoże, jeśli włosy są przesuszone, pozbawione objętości lub mają niekorzystny kolor. Fryzjerzy wskazują sześć popularnych błędów w pielęgnacji włosów i stylizacji, które mogą niepotrzebnie dodawać lat.
Pielęgnacja włosów ma duży wpływ na to, jak prezentuje się cała twarz. Zdrowe, lśniące i dobrze ułożone pasma potrafią rozświetlić cerę, podkreślić kości policzkowe oraz odświeżyć wygląd. Z kolei zniszczone końcówki, płaska fryzura czy zbyt ciemna koloryzacja mogą uwydatnić zmarszczki, cienie pod oczami i zmiany w kolorycie skóry.
Wiele takich błędów popełniamy zupełnie nieświadomie. Często wynikają one z przyzwyczajenia, chęci zachowania długości włosów albo korzystania przez lata z tych samych metod stylizacji. Na szczęście nie zawsze potrzebna jest radykalna metamorfoza. Niekiedy wystarczy niewielka zmiana w codziennej pielęgnacji włosów, aby fryzura ponownie nabrała lekkości i świeżości.
Pierwszym błędem jest wybór cięcia, które nie uwzględnia rysów i proporcji twarzy. Ciężkie, równo przycięte włosy mogą optycznie ciągnąć owal w dół, szczególnie jeśli pasma są długie i pozbawione objętości. Fryzjerzy polecają miękkie warstwy, dłuższą grzywkę curtain bangs albo krótsze kosmyki okalające twarz. Takie elementy kierują uwagę na oczy i kości policzkowe, a przy tym nadają fryzurze lekkość. Dobre cięcie powinno być dopasowane nie tylko do kształtu twarzy, lecz także do gęstości i naturalnej struktury włosów.
Bardzo ciemna, jednolita koloryzacja może tworzyć mocny kontrast ze skórą. W efekcie bardziej widoczne stają się drobne zmarszczki, cienie pod oczami oraz nierówny koloryt cery. Dotyczy to zwłaszcza chłodnej czerni i ciemnych brązów bez jaśniejszych refleksów. Nie oznacza to, że z wiekiem trzeba rezygnować z ciemnych włosów. Korzystniejszym rozwiązaniem może być wielowymiarowa koloryzacja, delikatny balejaż albo pasma rozświetlające okolice twarzy. Kilka refleksów dodaje fryzurze ruchu, a cerze wizualnej świeżości.
Getty Images/Erik Snyder
Włosy z czasem mogą stawać się cieńsze i tracić naturalną objętość. Jeżeli dodatkowo mocno przylegają do skóry głowy, fryzura wygląda na pozbawioną życia, a rysy twarzy mogą wydawać się cięższe. Aby unieść pasma, warto nakładać lekką piankę lub spray zwiększający objętość wyłącznie u nasady. Pomocne będzie również suszenie włosów na okrągłej szczotce oraz zmiana miejsca przedziałka. Należy natomiast uważać na ciężkie olejki i odżywki aplikowane blisko skóry głowy.
Zapuszczanie włosów bez regularnego skracania końcówek rzadko przynosi dobry efekt. Rozdwojone, przerzedzone i przesuszone pasma wyglądają na zaniedbane, przez co cała fryzura traci kształt i objętość. Podcięcie nawet kilku centymetrów może sprawić, że włosy będą wyglądały na gęstsze i zdrowsze. Częstotliwość wizyt u fryzjera należy dopasować do rodzaju cięcia oraz kondycji pasm, jednak zazwyczaj warto robić to co kilka lub kilkanaście tygodni.
Getty Images/SBenitez
Jednym z najczęstszych błędów w pielęgnacji włosów jest codzienna stylizacja w bardzo wysokiej temperaturze. Prostownica, lokówka i gorący nawiew suszarki stopniowo osłabiają pasma. Włosy stają się matowe, łamliwe i szorstkie, a właśnie połysk oraz sprężystość kojarzą się ze zdrową, zadbaną fryzurą. Przed stylizacją zawsze warto zastosować kosmetyk termoochronny. Dobrze jest też obniżyć temperaturę urządzenia i przynajmniej kilka razy w tygodniu pozwolić włosom odpocząć od gorących narzędzi.
Własny, rozpoznawalny styl jest dużą zaletą, jednak fryzura, która nie zmieniała się przez kilkanaście lat, może przestać współgrać z aktualnymi rysami twarzy i kondycją włosów. Ich struktura, gęstość oraz sposób układania zmieniają się z wiekiem. Nie trzeba od razu decydować się na ostre cięcie. Czasem wystarczy przesunąć przedziałek, dodać kilka warstw, zmienić długość grzywki lub delikatnie rozjaśnić pasma przy twarzy. Najlepsza fryzura odmładzająca to taka, która wygląda lekko, naturalnie i jest dopasowana do osoby, która ją nosi.