Marta Waszkiewicz - Ona chce rozwodu, on nie potrafi odpuścić. Ten niepozorny komediodramat o małżeńskim kryzysie to ukryty skarb polskiego kina
00:00
05:59
Małżeństwo, które nie potrafi już ze sobą rozmawiać i prywatne życie, które zaczyna przypominać sztukę teatralną. „Sezony” to nieoczywisty, pełen inteligentnego humoru komediodramat o miłości i kryzysie małżeńskim, w którym Łukasz Simlat i Agnieszka Dulęba-Kasza wcielają się w parę aktorów stojącą na krawędzi rozwodu, a kolejne spektakle stają się zwierciadłem ich rozpadającego się związku. Widzowie są zgodni: ten niepozorny film to jeden z ciekawszych i najbardziej zaskakujących tytułów polskiego kina ostatnich lat.
Bohaterami tej opowieści są Marcin (Łukasz Simlat) i Ola (Agnieszka Dulęba-Kasza), pracujące w jednym teatrze małżeństwo aktorów z wieloletnim stażem. Na scenie są profesjonalistami, jednak poza nią jest im coraz trudniej się porozumieć, a świadkami ciągłych sprzeczek, narastających napięć i wzajemnych pretensji są zarówno ich dzieci, jak i koledzy z pracy. Kiedy Ola żąda jednak rozwodu, egocentryczny Marcin nie potrafi zaakceptować jej decyzji i pogodzić się z nieoczekiwanym rozpadem związku.
Czytaj także: Stenka, Simlat i Żurawski ruszają w szaloną podróż. Ta nietypowa polska komedia opowiada o walce z własnymi słabościami
(Fot. materiały prasowe)
Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy mężczyzna odkrywa, co tak naprawdę zaszło między nią a współpracownikami. Na granicy fikcji i rzeczywistości, scenicznej fantazji i prozy życia, zmaga się z własnymi słabościami, a także wciąga w swoje osobiste problemy cały zespół teatru, co wywołuje wiele komicznych sytuacji.
(Fot. materiały prasowe)
Kiedy teatr jest życiem, a życie teatrem. Ta komedia o rozpadzie związku to ukryty skarb polskiego kina
Mimo kameralnej historii, jaką przedstawia, „Sezony” to przede wszystkim nakręcony z rozmachem komediodramat o miłości i kryzysie małżeńskim oraz uniwersalna opowieść o relacjach międzyludzkich i uczuciach, osadzona w teatralnym świecie pełnym absurdu i emocji, w którym życie prywatne bohaterów miesza się z losami postaci odgrywanych przez nich na scenie, a trudnym emocjom towarzyszy niezwykle inteligentny humor.
(Fot. materiały prasowe)
Kolejne etapy historii rozgrywają się natomiast równolegle do trzech spektakli, w jakich przyszło grać rozstającej się parze, co jest naprawdę interesującym pomysłem. To właśnie tu teatr i życie zderzają się ze sobą w iście mistrzowskim stylu, a granicą między sceną, a prywatnością niebezpiecznie się zaciera.
(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
W tym przekonującym spektaklu filmowym największą zaletą jest jednak mistrzowska gra aktorów, w szczególności Łukasza Simlata, którego kreacja jest jednocześnie ekspresyjna i popękana od środka. Widać w nim bowiem nie tylko nerwowość, ale także rozpacz, niedojrzałość, poczucie krzywdy oraz nagłą świadomość własnych błędów. Popisowe role stworzyli również Agnieszka Dulęba-Kasza, genialny jak zawsze Andrzej Seweryn, Andrzej Grabowski i Dobromir Dymecki, którzy przechodzą tu samych siebie: naprzemiennie bawiąc publiczność, ale też irytując i wzruszając do łez.
(Fot. materiały prasowe)
I chociaż zrealizowanie filmu opartego na tak nietypowym koncepcie było ze strony twórców dość ryzykownym krokiem, widzowie absolutnie zakochali się w tym połączeniu kina i teatru, w którym kolejne etapy rozpadu związku bohaterów ilustrowane są wystawianymi przez nich spektaklami. Świadczą o tym chociażby opinie o filmie w sieci, wśród których nie brakuje głosów zachwytu i uznania:
(Fot. materiały prasowe)
„Rozrywka na poziomie. Simlat w życiowej formie”; „Ależ ten film na niesamowitą energię”; „Fantastycznie zrealizowany, napisany i zagrany”; „Błyskotliwa tragikomedia i pozytywne zaskoczenie”; „Powiew świeżości i odwagi w polskim kinie. Przedstawienie kłótni małżeńskiej, rozstania i wybaczenia za pomocą spektakli teatralnych wyszło świetnie”.
(Fot. materiały prasowe)
Co więcej, publiczność doceniła również szeroki wachlarz emocji, jakim posługują się twórcy, a to chyba najlepsze, co filmowiec może usłyszeć od widowni: „Uśmiałam się i odpoczęłam od rzeczywistości”; „Pierwszy akt to jedna ze śmieszniejszych rzeczy, jakie widziałem w polskim filmie”; „Emocjonalna uczta”; „Śmiech i wzrusz”; „Dawno nie widziałem tak dobrego rodzimego kina”. I chociaż nie jest to kino bezbłędne, wciąż jest to niebanalny obraz, który bawi, wzrusza i skłania do przemyśleń jednocześnie. Jeśli jeszcze go nie widzieliście, gorąco zachęcamy do tego, aby nadrobić zaległości.
„Sezony” obejrzeć można na platformach Megogo i Viaplay.