1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Ten film zdobył Oscara i pokochały go miliony. Psychoterapeuta wskazuje, co w przedstawionym w nim obrazie ChAD jest prawdą, a co mitem

Ten film zdobył Oscara i pokochały go miliony. Psychoterapeuta wskazuje, co w przedstawionym w nim obrazie ChAD jest prawdą, a co mitem

Kadr z filmu  „Poradnik pozytywnego myślenia” (Fot. materiały prasowe)
Kadr z filmu „Poradnik pozytywnego myślenia” (Fot. materiały prasowe)

Odsłuchaj artykuł

Martyna Harland - Ten film zdobył Oscara i pokochały go miliony. Psychoterapeuta wskazuje, co w przedstawionym w nim obrazie ChAD jest prawdą, a co mitem

00:00 15:53
15s
0,5 x
15s
Jak powinna wyglądać wspierająca współpraca bliskich z osobą w kryzysie psychicznym? O filmie „Poradnik pozytywnego myślenia” z psychoterapeutą Robertem Milczarkiem rozmawia Martyna Harland.

Spis treści:

  1. „Poradnik pozytywnego myślenia” a ChAD. Co film pokazuje trafnie, a co romantyzuje?
  2. Choroba afektywna dwubiegunowa: leczenie i sygnały, które warto obserwować
  3. Jak wspierać osobę z ChAD? „Widzieć w niej człowieka, a nie wyłącznie diagnozę”
  4. Pat i Tiffany: czy związek dwóch osób w kryzysie może być wspierający?
  5. Ostry epizod maniakalny: jak reagować i kiedy wezwać pomoc?

  • Na ile „Poradnik pozytywnego myślenia” realistycznie pokazuje chorobę afektywną dwubiegunową, a gdzie zaczyna ją romantyzować?
  • Psychoterapeuta Robert Milczarek wyjaśnia, jakie sygnały mogą świadczyć o zbliżającym się epizodzie manii lub depresji i dlaczego w ChAD tak ważna jest samoobserwacja.
  • Ekspert porusza również kwestię roli bliskich: mówi o tym, jak wspierać osobę chorującą, nie przejmując odpowiedzialności za jej zdrowie i nie rezygnując z własnych granic.
  • Psychoterapeuta odpowiada również na pytanie, czy dwoje ludzi przeżywających silny kryzys rzeczywiście może działać na siebie „lecząco”, jak sugeruje film.

Wywiad pochodzi z magazynu „Sens” 04/2026.

„Poradnik pozytywnego myślenia” a ChAD. Co film pokazuje trafnie, a co romantyzuje?

Martyna Harland: Chciałabym porozmawiać o obsypanym nagrodami i nominacjami filmie „Poradnik pozytywnego myślenia” w reżyserii Davida O. Russella sprzed kilkunastu już lat, którego bohater Pat Solitano cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową (ChAD). Ile w tym filmie mitów, a ile prawdy w obrazie choroby?

Robert Milczarek: Film dość trafnie pokazuje objawy epizodu maniakalnego lub hipomaniakalnego u głównego bohatera. Przede wszystkim widzimy tu: zaburzenia snu, nocne czuwanie, wzmożone pobudzenie psychoruchowe, przyspieszony tok myślenia oraz impulsywność, która w jego przypadku przekłada się na zachowania agresywne. Niektóre sceny dobrze pokazują chwiejność regulacji emocjonalnej i niską tolerancję frustracji. Wyraźnie widzimy to, co jest charakterystyczne dla stanów maniakalnych. W mniejszym stopniu film przedstawia biegun depresyjny choroby afektywnej dwubiegunowej, czyli elementy obniżonego nastroju, nieustanne myślenie o zakończonym związku czy kompulsywne wracanie do wspomnień. Z punktu widzenia scenariusza jest to zrozumiałe, bo mania jest bardziej widowiskowa i łatwiejsza do zagrania w konwencji komediowo-dramatycznej. Jednak w praktyce to epizody depresyjne są dłuższe, bardziej obciążające psychicznie dla osoby chorej i trudniejsze w leczeniu.

Poza tym film romantyzuje chorobę – może się wydawać, że miłość i pozytywne myślenie wystarczą, by osiągnąć dobrostan. To bardzo filmowe, w życiu jednak ryzykowne.

A może czasami bywa tak, że ktoś ma podobny jak w filmie przebieg ChAD, czyli głównie maniakalny?

autopromocja
750x300_srodtekst_artykul.webp

U części pacjentów jeden z biegunów może być bardziej dominujący lub częściej obserwowany, jednak choroba afektywna dwubiegunowa ma charakter cykliczny, czyli obejmuje zmiany nastroju pomiędzy biegunami pobudzenia i obniżenia nastroju.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Choroba afektywna dwubiegunowa: leczenie i sygnały, które warto obserwować

Co mógłby zrobić Pat, żeby łatwiej mu się żyło?

Podstawą byłoby wdrożenie farmakoterapii pod opieką psychiatryczną oraz bycie w ciągłym procesie psychoterapeutycznym.

Leczenie choroby afektywnej dwubiegunowej nie polega wyłącznie na redukcji objawów, ale na uczeniu się rozpoznawania i regulowania własnych stanów afektywnych.

Szczególnie pomocne są podejścia oparte na dowodach naukowych, takie jak: psychoterapia poznawczo-behawioralna (CBT), psychoedukacja oraz interwencje ukierunkowane na stabilizację rytmu dnia i relacji interpersonalnych.

Kluczowa jest samoobserwacja różnych zachowań chorego i stanów emocjonalnych, żeby przewidywać przebieg choroby?

Tak, jednym z podstawowych celów psychoterapii w chorobie afektywnej dwubiegunowej jest rozwijanie zdolności do świadomej samoobserwacji oraz wczesnego rozpoznawania zmian nastroju. Pacjent uczy się odróżniać, czy jego aktualne myśli, emocje i reakcje wskazują na stan względnej równowagi, narastające pobudzenie maniakalne czy wchodzenie w epizod depresyjny.

W praktyce terapeutycznej często wykorzystuje się monitorowanie nastroju, na przykład w formie dziennika. Polega to na codziennym zatrzymaniu się i zadaniu sobie prostych, ale systematycznych pytań: W jakim nastroju się budzę? Jak oceniłbym go w skali od jednego do dziesięciu? Jakie myśli dominują w ciągu dnia? Jakie sygnały wysyła mi ciało: napięcie, bezsenność, przyspieszenie, spowolnienie?

Ważne jest również zauważanie charakterystycznych wzorców poznawczych, takich jak idealizacja, romantyzowanie rzeczywistości czy myślenie skrajne oparte na kategoriach: zawsze, nigdy, wszystko, nic.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Jak wspierać osobę z ChAD? „Widzieć w niej człowieka, a nie wyłącznie diagnozę”

A jak może wspierać chorego rodzina?

Najważniejszym czynnikiem wspierającym jest uregulowany emocjonalnie klimat relacji w rodzinie. Oznacza to środowisko pozbawione dominacji, chronicznego krytycyzmu i hierarchicznego oceniania osoby chorej jako problemu, który zakłóca funkcjonowanie rodziny. Komunikaty w rodzaju: „zawsze wszystko psujesz”, „nie da się z tobą żyć”, „ciągle są z tobą problemy”, znacząco nasilają napięcie i zwiększają ryzyko wahań nastroju oraz nawrotów choroby.

W tym kontekście kluczowe jest pojęcie EE – expressed emotion, czyli poziomu emocjonalnego zaangażowania otoczenia. Wysoki poziom EE charakteryzuje się krytycyzmem, wrogością oraz nadmiernym emocjonalnym uwikłaniem. Badania pokazują, że to istotnie zwiększa ryzyko nawrotów zarówno w chorobie afektywnej dwubiegunowej, jak i w innych poważnych zaburzeniach psychicznych.

Drugim problemem jest uwikłanie w chorobę bliskiej osoby, czasem przyjmujące formę emocjonalnej zależności. Polega to na ciągłym „ratowaniu”, nadmiernym poświęcaniu się, kontroli, na przykład stałym pilnowaniu, gdzie dana osoba idzie, czy wzięła leki, co powinna zrobić i kiedy. Choć intencją jest pomoc, w praktyce taki styl funkcjonowania sprzyja utrwalaniu współzależności i zwiększa napięcie po obu stronach. W filmie widzimy akurat odwrotną sytuację – rodzice prezentują postawę akceptującą i wspierającą, a jedyne wyraźniejsze napięcie emocjonalne pojawia się w relacji z bratem. To przykład środowiska o niskim poziomie EE, które sprzyja stabilizacji, nawet jeśli nie eliminuje samej choroby.

Rodzice w tym filmie są niezwykle wspierający.

Przede wszystkim potrafią oddzielić osobę od objawów choroby.

Widzą w synu człowieka, a nie wyłącznie diagnozę. Choroba jest czymś, z czym on się mierzy, ale nie stanowi całej prawdy o nim.

Wspierają syna w sposób charakterystyczny dla dojrzałego wsparcia terapeutycznego. Z jednej strony jasno komunikują akceptację i gotowość pomocy, przyjmują syna do domu, bo rozumieją, że jest w kryzysie i potrzebuje bezpiecznego miejsca. Z drugiej – pomoc ta nie jest bezwarunkowa czy chaotyczna. Stawiają czytelne reguły: możesz z nami mieszkać, pod warunkiem że podejmiesz leczenie i weźmiesz odpowiedzialność za ustalone zobowiązania. To bardzo ważne rozróżnienie – wsparcie nie polega na zniesieniu wszystkich granic, ale na stworzeniu struktury, która sprzyja wychodzeniu z kryzysu.

Koncepcja tak zwanej twardej miłości sprawdza się w uzależnieniach oraz przy wsparciu osoby chorej na ChAD?

Tak, pod warunkiem że rozumiemy ją nie jako chłód czy odrzucenie, ale jako połączenie empatii z jasnymi granicami. W praktyce terapeutycznej zarówno w uzależnieniach, jak i w chorobie afektywnej dwubiegunowej obserwujemy silne uwikłanie emocjonalne, pod którym kryje się dużo wstydu, również wstydu społecznego. Rodzina, kierując się lękiem przed oceną otoczenia, próbuje nadmiernie kontrolować osobę chorującą, „żeby nikt nie pomyślał, że z tą rodziną jest coś nie tak”. Taka kontrola nie wynika ze złej woli, ale z potrzeby ukrycia choroby przed światem zewnętrznym, jednak zwiększa napięcie i pogłębia problem.

W filmie dobrze ilustruje to scena nocnego pobudzenia, w której Pat nie śpi, a przez to nie śpi cała okolica. W rodzinie nie pojawia się jednak wstyd ani potrzeba tłumaczenia się przed sąsiadami. Ojciec nie wychodzi przepraszać ani nie próbuje „ratować wizerunku”. Pada prosty komunikat: „Koniec, idźcie spać”. To postawa, która mówi: „Nasz syn choruje. Kryzysy się zdarzają i będą się zdarzać”. Bez dramatyzowania, zaprzeczania czy obrony przed oceną świata. To pozwala skupić się na realnym wsparciu, a nie na zarządzaniu wstydem.

Trudniej jest wspierać chorego w stanie manii czy depresji?

To w dużej mierze zależy od cech osobowości i temperamentu osoby wspierającej oraz od tego, z jakim rodzajem emocji sama radzi sobie łatwiej. Niektórym trudniej tolerować obniżony nastrój, smutek czy wycofanie, inni znacznie gorzej znoszą pobudzenie, impulsywność i chaos charakterystyczny dla stanów maniakalnych.

Jeżeli ktoś ma w sobie więcej refleksyjności, wrażliwości i zdolności do bycia z trudnymi emocjami, łatwiej przychodzi mu towarzyszenie osobie w epizodzie depresyjnym. Wtedy możliwe jest spokojne bycie przy cierpieniu, bez presji „naprawiania” czy natychmiastowej zmiany stanu.

Z kolei stany pobudzenia bywają dla otoczenia bardziej destabilizujące i wymagają większej odporności na napięcie, umiejętności stawiania granic i zachowania spokoju w obliczu intensywnych emocji oraz impulsywnych zachowań. Dlatego wiele osób doświadcza „górek” jako trudniejszych we wspieraniu, nawet jeśli klinicznie to depresja bywa bardziej obciążająca dla samego pacjenta.

Pat i Tiffany: czy związek dwóch osób w kryzysie może być wspierający?

A rola partnerki Pata, Tiffany? Na ile ta relacja jest wspierająca?

Relacja Pata i Tiffany opiera się na wspólnocie kryzysu, a nie stabilności jednego z partnerów. Oboje są w trudnym momencie życia i po ostrym doświadczeniu straty, oboje funkcjonują w przekonaniu: „może mnie zrozumieć tylko ktoś, kto sam cierpi”. Z perspektywy klinicznej taka dynamika nie ma potencjału leczącego.

W realnym życiu relacje, w których dwie osoby są jednocześnie w silnej dysregulacji emocjonalnej, prowadzą do wzajemnego napędzania objawów, a nie do ich regulacji.

W filmie widzimy, że Tiffany momentami prowokuje określone reakcje Pata, po czym gwałtownie się z nich wycofuje – jak w scenie ulicznej, gdy oskarża go o molestowanie. Relacja Pata i Tiffany – gdyby przenieść ją w realne życie – przypominałaby raczej kulę, która rozpędza się w stronę przepaści; miałaby destabilizujący wpływ na obie strony.

Uważasz, że w rzeczywistości ten związek nie miałby szans?

Nie. Znamy wiele opowieści o parach, które łączy silna intensywność emocjonalna i wspólna dysfunkcja, jak w filmach „Bonnie i Clyde” czy „Urodzeni mordercy”. W takich relacjach dwie osoby nie stabilizują się nawzajem, lecz wzajemnie eskalują swoje stany, popychając się coraz dalej w stronę chaosu. Problemem nie jest bliskość czy intensywność więzi, lecz brak trzeciego elementu regulującego – kogoś lub czegoś, co wprowadza granice, strukturę i zdolność do zatrzymywania impulsów. Gdy obie strony są w silnej dysregulacji emocjonalnej, relacja przestaje być miejscem korekty i bezpieczeństwa, a staje się wzmacniaczem objawów.

Ostry epizod maniakalny: jak reagować i kiedy wezwać pomoc?

A jeśli jesteśmy świadkiem ostrego epizodu maniakalnego u osoby spoza rodziny, to jak wspierać, jak ukoić ten stan, żeby uchronić też siebie?

Już samo pytanie: „jak ukoić ten stan?”, zawiera w sobie pułapkę, bo sugeruje przejęcie odpowiedzialności za zdrowie lub życie drugiej osoby. To niebezpieczne.

W przypadku ostrego epizodu maniakalnego, gdy pojawiają się silne pobudzenie, bezsenność, dezorganizacja zachowania lub inne zagrożenie – należy wezwać profesjonalną pomoc, dzwoniąc pod numer 112. Jeśli taka osoba trafi do szpitala psychiatrycznego, warto powiedzieć: hospitalizacja nie jest karą ani porażką, tylko interwencją mającą na celu ochronę zdrowia. Prosząc o pomoc specjalistów, stajemy w obronie życia, a nie pozbywamy się problemu.

A gdybyś mógł, to w jaki sposób dałbyś wsparcie Patowi jako psychoterapeuta?

W pierwszej kolejności skupiłbym się na procesie urealniania, czyli stopniowym oddzielaniu fantazji i idealizacji od faktów; Pat na przykład silnie romantyzuje relację z byłą żoną.

W terapii ważne byłoby zadawanie pytań, które pomagają wrócić do rzeczywistości: Po czym on właściwie wnioskuje, że ona nadal chce z nim być? Co wydarzyło się w tym związku? Co doprowadziło do dramatycznej eskalacji konfliktu? Nie chodzi o obwinianie, lecz o odzyskanie ciągłości narracji i zobaczenie relacji taką, jaka była – z jej deficytami, napięciami i niezaspokojonymi potrzebami.

Idealizacja utrudnia regulację emocji i podtrzymuje pobudzenie, dlatego praca nad realistycznym obrazem przeszłości jest kluczowa dla stabilizacji. Wydarzenie traumatyczne może, ale nie musi prowadzić do rozwoju zaburzeń psychicznych i chorób.

Reakcja zależy od wielu czynników: indywidualnych właściwości układu nerwowego, wcześniejszych doświadczeń, dostępnych zasobów regulacyjnych i wsparcia społecznego. Jedna osoba może zareagować dysocjacją i odcięciem emocjonalnym, inna regresją, jeszcze inna rozwojem zaburzeń nastroju, objawów lękowych czy nawet chorób psychosomatycznych lub autoimmunologicznych. Tego nie da się przewidzieć.

Dla kogo ten film mógłby być filmoterapeutyczny?

Poleciłbym go rodzinom z doświadczeniem choroby psychicznej, jako punkt wyjścia do rozmowy o tym, jak może wyglądać wsparcie w sytuacji kryzysu.

Film pokazuje rodziców, którzy potrafią obniżać napięcie w systemie rodzinnym, regulować emocje i oddzielać osobę od objawów choroby, zamiast wchodzić w spiralę kontroli, krytycyzmu czy wzajemnych oskarżeń.

Po drugie warto, by obejrzały go osoby, które mają diagnozę i są w trakcie leczenia lub psychoterapii. Dla nich film może być pomocny w nauce rozpoznawania sygnałów nawrotu kryzysu: po czym poznać, że rośnie napięcie, pobudzenie lub że zaczyna się proces destabilizacji nastroju? Oczywiście nie jako narzędzie diagnostyczne, ale jako materiał do refleksji i rozmowy w terapii.

A trzeci ważny wymiar to normalizacja doświadczenia choroby. Film przypomina, że zaburzenia psychiczne nie są oznaką słabości. Czasem są reakcją na silny wstrząs życiowy, stratę lub przeciążenie, które przekracza aktualne możliwości regulacyjne układu nerwowego. W tym sensie film może pomagać zdejmować stygmatyzację i otwierać przestrzeń do bardziej empatycznego, realistycznego myślenia o zdrowiu psychicznym.

Robert Milczarek, psycholog, psychoterapeuta i trener z 20–letnim stażem zawodowym. Prowadzi psychoterapię indywidualną i par; robertmilczarek.pl

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE