Marta Waszkiewicz - Ten serial inspirowany kultowymi piosenkami Dolly Parton to moje jesienne guilty pleasure. Dziś oglądam go z jeszcze większą nostalgią
00:00
05:31
Odcinki tego serialu z kubkiem herbaty i ciepłym kocykiem to moje ulubione jesienne guilty pleasure. W świecie, w którym króluje mrok, ten tytuł jest jak plaster na zmęczoną duszę. Przynosi ukojenie i stanowi uroczą odskocznię od seriali kryminalnych o seryjnych mordercach i ciężkich dramatów o toksycznych relacjach, którymi non stop karmią nas platformy streamingowe. Czas na coś zupełnie innego: na wyciskacze łez do klasycznych piosenek Dolly Parton, które dziś – po śmierci artystki – ogląda się z jeszcze większą nostalgią.
Osiem odcinków, osiem piosenek, osiem emocjonalnych światów. „Dolly Parton’s Heartstrings” to pełna ciepła i nostalgii 8-odcinkowa antologia złożona z opowieści inspirowanych najpopularniejszymi utworami legendy country. Zbiór prostych, ale poruszających do głębi historii o miłości, przebaczeniu i rodzinie, wierze i kobiecej sile, które przenoszą widza do świata, gdzie liczą się przede wszystkim emocje, więzi i drugi człowiek. Warto do niego wrócić z dwóch powodów: teraz, kiedy Dolly Parton już nie ma z nami, serial ten nabrał zupełnie nowego znaczenia, a poza tym jest to jedna z przyjemniejszych produkcji Netflixa, która potrafi umilić nawet najbardziej ponury jesienny wieczór. Sprawdziłam to osobiście i jeszcze ani razu się nie zawiodłam.
Czytaj także: Dolly Parton jako pracująca dziewczyna. Fenomen filmu „Od dziewiątej do piątej”
Każdy odcinek serialu opowiada inną historię, a akcja dzieje się w różnych latach. Gatunkowo również jest bardzo różnorodnie, bo znajdziemy tu zarówno romanse, jak i dramaty rodzinne, opowieści o dorastaniu, westerny i komedie z motywem zemsty. Całość ogląda się więc serię rozbudowanych teledysków z przesłaniem i obowiązkowym happy endem. Tym samym artystka złożyła hołd wszystkim kobietom na życiowych zakrętach, a także kobiecej solidarności i światu, w którym kobiety godzą pokolenia, naprawiają rozbite relacje i pokazują, że wrażliwość nie jest oznaką słabości.
Czytaj także: Dolly Parton przeżyła z mężem prawie 60 lat. Tak mówiła o sekrecie udanego związku
Owszem, stylistycznie serial jest mocno przerysowany i cukierkowy, ale właśnie w tej prostej i szczerej estetyce tkwi cała magia. To po prostu zrealizowana z wielkim sercem kołysanka dla dorosłych, która przypomina, że dobro naprawdę istnieje. Przynosi ukojenie, wzrusza i przywraca wiarę, że czasem wystarczy zwykła rozmowa, aby życie wróciło na swoje tory.
Czytaj także: „Tandetny” wizerunek Dolly Parton był całkowicie intencjonalny. Te 7 stylizacji ikony country zapamiętamy na zawsze
Choć Parton pojawia się tylko w jednym odcinku, jej duch obecny jest w każdej scenie. Aktorsko serial stoi jednak na wysokim poziomie (występują w nim m.in. Julianne Hough, Melissę Leo, Kathleen Turner i Kimberly Williams-Paisley), a twórcy odważnie bawią się konwencją. W serialu znajdziemy też dużo ciepła, a każdy odcinek wzrusza i daje nadzieję.
„Ta seria jest jak muzyka country – prosta, momentami kiczowata, ale czuć w niej szczerość i ogromne serce. Płakałam właściwie podczas każdego odcinka”; „Każdy odcinek niesie inne przesłanie, a wszystko w świetnej oprawie i towarzystwie piosenek Dolly”; „Doceniam fakt iż artystka country wspiera swoim nazwiskiem tak różnorodne i życiowe tematy”; „Absolutny comfort watch”; „Trudno oderwać wzrok. Dobra gra aktorska, piękne widoki, cudowna muzyka, świetnie dobrani aktorzy. Inaczej się to ogląda po odejściu Dolly” – piszą widzowie w sieci. Co ciekawe, produkcja ma aż 94 proc. pozytywnych ocen od widzów w serwisie Rotten Tomatoes oraz wysoką ocenę 7,6/10 na stronie IMDb.
Czytaj także: Zmarła Dolly Parton. Królowa country zrobiła dla innych więcej, niż mogłoby się wydawać
Najlepsze jest jednak to, że kolejność oglądania poszczególnych epizodów nie ma znaczenia, ważne, aby trafić w odpowiedni nastrój. Można więc zacząć od dowolnego odcinka – serial ten jest bowiem jak emocjonalna playlista na każdą pogodę ducha, do której można wrócić po ciężkim dniu lub między sezonami innych seriali. Jeden epizod dziennie, z herbatą i kocykiem? Brzmi jak plan na nadchodzącą jesień, który ukoi zarówno duszę, jak i serce.
„Dolly Parton’s Heartstrings” obejrzeć można na Netflixie.