1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seriale
  4. >
  5. Ten serial inspirowany kultowymi piosenkami Dolly Parton to moje jesienne guilty pleasure. Dziś oglądam go z jeszcze większą nostalgią

Ten serial inspirowany kultowymi piosenkami Dolly Parton to moje jesienne guilty pleasure. Dziś oglądam go z jeszcze większą nostalgią

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)

Odsłuchaj artykuł

Marta Waszkiewicz - Ten serial inspirowany kultowymi piosenkami Dolly Parton to moje jesienne guilty pleasure. Dziś oglądam go z jeszcze większą nostalgią

00:00 05:31
15s
0,5 x
15s
Odcinki tego serialu z kubkiem herbaty i ciepłym kocykiem to moje ulubione jesienne guilty pleasure. W świecie, w którym króluje mrok, ten tytuł jest jak plaster na zmęczoną duszę. Przynosi ukojenie i stanowi uroczą odskocznię od seriali kryminalnych o seryjnych mordercach i ciężkich dramatów o toksycznych relacjach, którymi non stop karmią nas platformy streamingowe. Czas na coś zupełnie innego: na wyciskacze łez do klasycznych piosenek Dolly Parton, które dziś – po śmierci artystki – ogląda się z jeszcze większą nostalgią.

Osiem odcinków, osiem piosenek, osiem emocjonalnych światów. „Dolly Parton’s Heartstrings” to pełna ciepła i nostalgii 8-odcinkowa antologia złożona z opowieści inspirowanych najpopularniejszymi utworami legendy country. Zbiór prostych, ale poruszających do głębi historii o miłości, przebaczeniu i rodzinie, wierze i kobiecej sile, które przenoszą widza do świata, gdzie liczą się przede wszystkim emocje, więzi i drugi człowiek. Warto do niego wrócić z dwóch powodów: teraz, kiedy Dolly Parton już nie ma z nami, serial ten nabrał zupełnie nowego znaczenia, a poza tym jest to jedna z przyjemniejszych produkcji Netflixa, która potrafi umilić nawet najbardziej ponury jesienny wieczór. Sprawdziłam to osobiście i jeszcze ani razu się nie zawiodłam.

Czytaj także: Dolly Parton jako pracująca dziewczyna. Fenomen filmu „Od dziewiątej do piątej”

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Dolly Parton o kobietach na życiowych zakrętach. Historie z jej piosenek zamknięto w 8-odcinkowym serialu

Każdy odcinek serialu opowiada inną historię, a akcja dzieje się w różnych latach. Gatunkowo również jest bardzo różnorodnie, bo znajdziemy tu zarówno romanse, jak i dramaty rodzinne, opowieści o dorastaniu, westerny i komedie z motywem zemsty. Całość ogląda się więc serię rozbudowanych teledysków z przesłaniem i obowiązkowym happy endem. Tym samym artystka złożyła hołd wszystkim kobietom na życiowych zakrętach, a także kobiecej solidarności i światu, w którym kobiety godzą pokolenia, naprawiają rozbite relacje i pokazują, że wrażliwość nie jest oznaką słabości.

autopromocja
750X300_srodtekst_art 2.webp

Czytaj także: Dolly Parton przeżyła z mężem prawie 60 lat. Tak mówiła o sekrecie udanego związku

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Owszem, stylistycznie serial jest mocno przerysowany i cukierkowy, ale właśnie w tej prostej i szczerej estetyce tkwi cała magia. To po prostu zrealizowana z wielkim sercem kołysanka dla dorosłych, która przypomina, że dobro naprawdę istnieje. Przynosi ukojenie, wzrusza i przywraca wiarę, że czasem wystarczy zwykła rozmowa, aby życie wróciło na swoje tory.

Czytaj także: „Tandetny” wizerunek Dolly Parton był całkowicie intencjonalny. Te 7 stylizacji ikony country zapamiętamy na zawsze

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Ten serial inspirowany piosenkami Dolly Parton to jesienny „comfort watch”, który otula jak ciepły koc i wzrusza do łez

Choć Parton pojawia się tylko w jednym odcinku, jej duch obecny jest w każdej scenie. Aktorsko serial stoi jednak na wysokim poziomie (występują w nim m.in. Julianne Hough, Melissę Leo, Kathleen Turner i Kimberly Williams-Paisley), a twórcy odważnie bawią się konwencją. W serialu znajdziemy też dużo ciepła, a każdy odcinek wzrusza i daje nadzieję.

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

„Ta seria jest jak muzyka country – prosta, momentami kiczowata, ale czuć w niej szczerość i ogromne serce. Płakałam właściwie podczas każdego odcinka”; „Każdy odcinek niesie inne przesłanie, a wszystko w świetnej oprawie i towarzystwie piosenek Dolly”; „Doceniam fakt iż artystka country wspiera swoim nazwiskiem tak różnorodne i życiowe tematy”; „Absolutny comfort watch”; „Trudno oderwać wzrok. Dobra gra aktorska, piękne widoki, cudowna muzyka, świetnie dobrani aktorzy. Inaczej się to ogląda po odejściu Dolly” – piszą widzowie w sieci. Co ciekawe, produkcja ma aż 94 proc. pozytywnych ocen od widzów w serwisie Rotten Tomatoes oraz wysoką ocenę 7,6/10 na stronie IMDb.

Czytaj także: Zmarła Dolly Parton. Królowa country zrobiła dla innych więcej, niż mogłoby się wydawać

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Najlepsze jest jednak to, że kolejność oglądania poszczególnych epizodów nie ma znaczenia, ważne, aby trafić w odpowiedni nastrój. Można więc zacząć od dowolnego odcinka – serial ten jest bowiem jak emocjonalna playlista na każdą pogodę ducha, do której można wrócić po ciężkim dniu lub między sezonami innych seriali. Jeden epizod dziennie, z herbatą i kocykiem? Brzmi jak plan na nadchodzącą jesień, który ukoi zarówno duszę, jak i serce.

„Dolly Parton’s Heartstrings” obejrzeć można na Netflixie.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE