Ustalmy jedną rzecz: fryzura nie musi odejmować nam lat, bo to nie grzech wyglądać na swój wiek. Nie po to jednak chodzimy do fryzjera, by ukrywać nasze atuty i eksponować to, co niekoniecznie w sobie lubimy. Niezależnie od metryki cięcie, koloryzacja i stylizacja mogą pomóc nam podkreślić urodę lub wprost przeciwnie – przytłoczyć i odebrać twarzy cały blask. Gwiazdy 50+ na festiwalu filmowym w Wenecji pokazują, jak za pomocą miękkich warstw czy świetlistych refleksów sprawić, by włosy działały na naszą korzyść, a nie przeciwko nam.
Festiwal w Wenecji to nie tylko skarbnica wyśmienitych filmów, na które lada moment będziemy pielgrzymować do kin, ale także bogate źródło modowych i urodowych inspiracji. Mówimy w końcu o Włoszech – kraju, w którym dobra luksusowe są ważną gałęzią gospodarki, a wyczucie stylu niemal częścią narodowej tożsamości. Przed nami jeszcze dziewięć dni uroczystych premier i konferencji prasowych. Z pewnością nie zabraknie na nich olśniewających kreacji, ale także zachwycających makijaży i fryzur, które zapragniemy natychmiast skopiować. Oto jakie cięcia i ułożenia włosów zaprezentowały do tej pory doświadczone w festiwalowych bojach aktorki.
Czytaj także: Gwiazdy na festiwalu w Wenecji pokazują 3 sposoby na noszenie marynarki. Jesienią wykorzystamy je w stylizacjach do pracy
(Fot. Spotlight/ Launchmetrics)
Parker Posey przyjechała do Wenecji z filmem „Dziki Koń Dziewięć” Martina McDonagha i sięgającym żuchwy warstwowym bobem w stylu retro. Naturalne fale, niesfornie podkręcone końcówki i pełna grzywka nadały fryzurze zaokrąglony kształt, przypominający nieco puszystą chmurę. Taka forma zmiękcza rysy, natomiast subtelnie jaśniejsze tony na czekoladowym brązie dodają lekkości i podkreślają ruch włosów. Dużą rolę mają tu do odegrania krótsze pasma, które unoszą włosy i budują objętość na wysokości kości policzkowych. Fryzura amerykańskiej aktorki, o której ostatnio było głośno po występie w 3. sezonie „Białego Lotosu”, przywołuje wspomnienie mocno tapirowanych u nasady uczesań z przełomu lat 60. i 70., w tym słynnego pierzastego blowout Farrah Fawcett. Posey interpretuje jednak ten trend po swojemu. Zamiast idealnie ułożonych i usztywnionych lakierem pasm wybiera kontrolowany nieład, który – choć bardzo nonszalancki – doskonale odnajduje się w pełnej przepychu atmosferze czerwonego dywanu.
(Fot. Spotlight/ Launchmetrics)
Laura Dern pozostała wierna swoim długim blond włosom. Przed przylotem do Wenecji postanowiła jednak wycieniować pasma na całej długości, a te okalające twarz wyraźnie skrócić i połączyć z curtain bangs. Krótsza pośrodku i stopniowo wydłużająca się ku skroniom grzywka kurtynowa nadała wyrazistości spojrzeniu, a krótsze kosmyki wymodelowały owal twarzy. Beżowo-miodowy blond również nie jest jednolity. Ciemniejsza nasada oraz płynnie łączące się ze sobą jasne i głębsze refleksy dodały twarzy promienności. Uczesanie Dern z jednej strony przypomina na wskroś francuski styl Brigitte Bardot i Jane Birkin z lat 60., a z drugiej kojarzy się ze scenicznym wizerunkiem Stevie Nicks z kolejnej dekady. Niezależnie od tego, kto był główną inspiracją, trzeba przyznać, że ta klasyczna fryzura się nie starzeje.
Czytaj także: Ten kobiecy fason pięknie podkreśla talię. 59-letnia Laura Dern nosi w Wenecji sukienkę idealną na koniec lata
(Fot. Spotlight/ Launchmetrics)
Leslie Bibb pojawiła się na Lido, aby wesprzeć swojego długoletniego partnera Sama Rockwella, a przy okazji dała nam lekcję stylowego noszenia blunt boba. Dla jasności: jest to wersja popularnego cięcia, w której dolna linia włosów jest prosta, zwarta i poprowadzona niemal jak od linijki. Gwiazda postanowiła jednak zabawić się geometryczną formą. Zamiast pozwolić pasmom bez przeszkód opadać wzdłuż twarzy, zaczesała je do tyłu, odsłaniając czoło, uszy i zarys szczęki. Kosmetyki nabłyszczające nadały im modny efekt wet look. Pasama pozostawiono jednak lekko niesforne i wywinięte, dzięki czemu fryzura– mimo precyzyjnego cięcia – nabrała zadziornego charakteru.
(Fot. Spotlight/ Launchmetrics)
Choć trendy przychodzą i odchodzą, Valeria Golino od lat nie rozstaje się ze swoimi swobodnymi lokami. I tym razem włoska aktorka i gwiazda pokazywanego poza konkursem filmu „Nessun dolore” pozowała więc do zdjęć w warstwowym curly shagu, którego kształt buduje naturalny skręt włosów. Golino nie próbuje przy tym zapanować nad każdym kosmykiem – puszystość i pojedyncze spirale opadające na czoło zamiast tradycyjnej grzywki są ważną częścią tej pełnej uroku fryzury. Warto też zwrócić uwagę na miodowe pasma, prawdopodobnie wykonane techniką balejażu, które rozświetlają brązową bazę.