Są seriale, o których zapomina się zaraz po seansie, i takie, które zostają w głowie na długo po napisach końcowych. Ten tytuł zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Brytyjska produkcja łączy bowiem czarny humor, absurd i historię o dorastaniu, która potrafi jednocześnie rozbawić i porządnie wzruszyć. Jeśli więc wciąż macie go na liście do obejrzenia, to dobry moment, aby nadrobić zaległości. Warto się jednak pospieszyć, bo serial za moment znika z Netflixa.
James (Alex Lawther), społecznie wycofany 17-latek, twierdzi, że jest psychopatą. Coś w tym jest, bo jego zainteresowania są faktycznie dość nietypowe: chłopak uwielbia mordować zwierzęta. Pewnego dnia jednak przestaje sprawiać mu to radość i postanawia zapolować na coś znacznie większego: na człowieka. Los się do niego uśmiecha, kiedy poznaje zbuntowaną Alyssę (Jessica Barden) mającą własne życiowe problemy. Gdy dziewczyna proponuje mu ucieczkę, nastolatek nie zastanawia się długo. Wkrótce oboje wyruszają więc w podróż po Anglii, którzy zaowocuje serią niefortunnych zdarzeń.
Czytaj także: Seriale dla nastolatków Netflix, które spodobają się również dorosłym. Te 10 tytułów najlepiej pokazuje dorastanie bez filtrów
(Fot. materiały prasowe)
Brytyjski serial „The End of the F***cking World” o introwertycznym nastolatku mającym zapędy psychopatyczne i spragnionej przygód buntowniczce, którzy wyruszają na pechową wyprawę, zadebiutował na Netflixie w 2018 r. i błyskawicznie zwrócił na siebie uwagę subskrybentów platformy. Drugi sezon psychologicznego komediodramatu ukazał się rok później i również okazał się wielki hitem. Co zatem sprawiło, że produkcja przyciągnęła do siebie publiczność i podbiła serca zarówno młodszych, jak i starszych widzów?
(Fot. materiały prasowe)
„To najmniej poważny serial traktujący o bardzo poważnych problemach” – tak piszą o nim fani w sieci, podkreślając również, że to produkcja bezkompromisowa, brawurowo zagrana, intrygująca i niesamowicie oryginalna. I chociaż opowieść skupia się przede wszystkim na nastoletnich outsiderach kroczących drogą bezprawia, daleko mu do cukierkowej historii o pierwszej miłości i poszukiwaniu własnej tożsamości. To raczej pokręcone kino drogi, w którym bunt miesza się z rozpaczą, a absurdalne sytuacje sąsiadują z doświadczeniami, o których trudno mówić bez bólu. Pod warstwą czarnego humoru kryje się także opowieść o traumie, samotności i potrzebie bliskości.
(Fot. materiały prasowe)
Największą siłą produkcji są jednak jej bezbłędnie napisani bohaterowie, których z łatwością można polubić, oraz pierwszoplanowy duet aktorski, który nadaje całej historii niesamowitej emocjonalnej głębi. Chemia między postaciami sprawia natomiast, że nawet najbardziej niepokojące momenty nie tracą ludzkiego wymiaru. Do tego dochodzą trafne dialogi, świetnie dobrana ścieżka dźwiękowa i stylowa oprawa wizualna. Co więcej, opowieść zamknięta jest zaledwie w dwóch sezonach, a każdy składa się jedynie z ośmiu 20-minutowych odcinków – cały serial można więc obejrzeć w jeden lub dwa wieczory.
(Fot. materiały prasowe)
Co ważne, serial nie próbuje na siłę moralizować. Zamiast tego pozwala bohaterom popełniać błędy, podejmować fatalne decyzje i mierzyć się z konsekwencjami. Pierwszy sezon utrzymany w klimacie przygodowym przyciąga energią i przewrotnym humorem, drugi mocniej skręca jednak w stronę psychologicznego dramatu. Razem tworzą natomiast historię, która zaskakuje dojrzałością, angażuje emocjonalnie i nie boi się gorzkich wniosków. Nie bez powodu produkcja zdobyła więc uznanie widzów i krytyków, którzy w serwisie Rotten Tomatoes przyznali jej aż 94% pozytywnych ocen.
Czytaj także: Dorastanie bez cenzury. Te znakomite filmy o dojrzewaniu i pierwszych razach w życiu uderzą cię prosto w serce
(Fot. materiały prasowe)
„The End of the F***cking World” zatem to coś więcej niż historia o parze pogrążonych w egzystencjalnym kryzysie nastolatków. To opowieść o trudach dorastania w świecie, który nie zawsze daje narzędzia, aby poradzić sobie z własnymi demonami, a także jakościowa propozycja dla tych, którzy lubią seriale nieoczywiste: zabawne i poruszające jednocześnie. I właśnie dlatego warto ją obejrzeć, zanim zniknie z Netflixa. Radzimy jednak się pospieszyć, bo produkcja będzie dostępna na platformie tylko do 4 listopada 2026 r.