W piątek 16 października Céline Dion została sfotografowana przed paryskim hotelem w zamszowej sukience z peleryną z kolekcji Ferragamo na wiosnę–lato 2027. To jej drugie wyjście w projektach Maximiliana Davisa z kolekcji na przyszły sezon.
Szmizjerka miała wysoki kołnierz, kieszenie z klapkami i dwa czarne skórzane paski z klamrami w talii. Krój był niemal mundurowy, ale kolor – ciepły i otulający jak herbata z mlekiem – łagodził surowość fasonu. To już drugie wyjście piosenkarki w kolekcji Ferragamo na wiosnę–lato 2027, za którą odpowiada Maximilian Davis. Dwa tygodnie wcześniej Dion pokazała się w skórze tłoczonej na wzór krokodyla; teraz ta sama użytkowa estetyka wraca w bardziej przytulnej wersji.
Bohaterką tej stylizacji była jednak wyrastająca z rękawa peleryna, przerzucona przez jedno ramię i spływająca niemal do ziemi. Kieszenie i podwójne paski rodem z kurtki safari kontrastowały z miękkim materiałem, który sięgał niemal do ziemii. Dodatki pozostały skromne: diamentowe kolczyki i duże okulary w szylkretowej oprawie. Włosy divy zebrane były w gładki kok, więc nic nie odciągało wzroku od peleryny. Karmelowy total look przełamywał równie jesienny burgund – lakierowane czółenka z noskiem w szpic, dramatycznie wygiętym obcasem i paskami na podbiciu.
Zanim wsiadła do samochodu, zatrzymała się przy barierkach, pomachała fankom i posłała im buziaki. Później pokazała to na Instagramie z podpisem „Do zobaczenia dziś wieczorem, Paryżu”.
Tłumy zbierały się pod hotelem od końca sierpnia, czyli od przyjazdu piosenkarki do Paryża, aż do ostatniego koncertu Dion w sobotę 17 października. Diva nie traktowała przy tym swoich wejść i wyjść jak formalności, tylko pozwalała sobie na figle: na nagraniach, które obiegły sieć, parodiuje pozy ochroniarzy, łapie powietrze jak nurek przed zanurzeniem i chowa się w aucie, jakby wsiadała do wody. Zdarzyło jej się nawet wskoczyć boso na maskę samochodu i dać się ponieść śpiewnemu skandowaniu fanów.
Jej stylizacje uliczne były dla gwiazdy równie ważne, co te estradowe. Garderoba z tych tygodni składała się głównie z perfekcyjnie skrojonych trenczy i żakietów oraz spódnic ściągniętych w talii, projektów Phoebe Philo, Givenchy i Toma Forda – wymarzony uniform kobiety pracującej. Przekaz dla fanów brzmiał: traktuję to tak samo serio jak wy.