1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Moda
  4. >
  5. Céline Dion znów o krok przed trendami. Piosenkarka zachwyciła w zamszowej sukience z majestatyczną peleryną

Céline Dion znów o krok przed trendami. Piosenkarka zachwyciła w zamszowej sukience z majestatyczną peleryną

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Marc Piasecki/GC Images)
(Fot. Marc Piasecki/GC Images)
W piątek 16 października Céline Dion została sfotografowana przed paryskim hotelem w zamszowej sukience z peleryną z kolekcji Ferragamo na wiosnę–lato 2027. To jej drugie wyjście w projektach Maximiliana Davisa z kolekcji na przyszły sezon.

Szmizjerka miała wysoki kołnierz, kieszenie z klapkami i dwa czarne skórzane paski z klamrami w talii. Krój był niemal mundurowy, ale kolor – ciepły i otulający jak herbata z mlekiem – łagodził surowość fasonu. To już drugie wyjście piosenkarki w kolekcji Ferragamo na wiosnę–lato 2027, za którą odpowiada Maximilian Davis. Dwa tygodnie wcześniej Dion pokazała się w skórze tłoczonej na wzór krokodyla; teraz ta sama użytkowa estetyka wraca w bardziej przytulnej wersji.

Bohaterką tej stylizacji była jednak wyrastająca z rękawa peleryna, przerzucona przez jedno ramię i spływająca niemal do ziemi. Kieszenie i podwójne paski rodem z kurtki safari kontrastowały z miękkim materiałem, który sięgał niemal do ziemii. Dodatki pozostały skromne: diamentowe kolczyki i duże okulary w szylkretowej oprawie. Włosy divy zebrane były w gładki kok, więc nic nie odciągało wzroku od peleryny. Karmelowy total look przełamywał równie jesienny burgund – lakierowane czółenka z noskiem w szpic, dramatycznie wygiętym obcasem i paskami na podbiciu.

(Fot. Marc Piasecki/GC Images) (Fot. Marc Piasecki/GC Images)

Ferragamo wiosna-lato 2027 (fot. Spotlight/Launchmetrics) Ferragamo wiosna-lato 2027 (fot. Spotlight/Launchmetrics)

Hotelowy podjazd był w Paryżu drugą sceną dla Céline Dion

Zanim wsiadła do samochodu, zatrzymała się przy barierkach, pomachała fankom i posłała im buziaki. Później pokazała to na Instagramie z podpisem „Do zobaczenia dziś wieczorem, Paryżu”.

Tłumy zbierały się pod hotelem od końca sierpnia, czyli od przyjazdu piosenkarki do Paryża, aż do ostatniego koncertu Dion w sobotę 17 października. Diva nie traktowała przy tym swoich wejść i wyjść jak formalności, tylko pozwalała sobie na figle: na nagraniach, które obiegły sieć, parodiuje pozy ochroniarzy, łapie powietrze jak nurek przed zanurzeniem i chowa się w aucie, jakby wsiadała do wody. Zdarzyło jej się nawet wskoczyć boso na maskę samochodu i dać się ponieść śpiewnemu skandowaniu fanów.

Jej stylizacje uliczne były dla gwiazdy równie ważne, co te estradowe. Garderoba z tych tygodni składała się głównie z perfekcyjnie skrojonych trenczy i żakietów oraz spódnic ściągniętych w talii, projektów Phoebe Philo, Givenchy i Toma Forda – wymarzony uniform kobiety pracującej. Przekaz dla fanów brzmiał: traktuję to tak samo serio jak wy.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE